Niewidomi muzycy.

Chóry z niewidomymi członkami

Started by gadaczka 25 posts last post 2 years ago Page 1 of 2

#1

Cześć
Jak funkcjonują chóry dla niewidomych? Jak radzi sobie dyrygent?
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.

#2

Jak się można domyśleć łatwo, w chórach dla niewidomych nie ma dyrygenta.
To znaczy osoba prowadząca może być nazywana dyrygentem, ona uczy materiału, powtarza z poszczególnymi głosami, jeśli nie ma akompaniatora, to może również grać, ale stać przed chórem i machać podczas śpiewu to bez sensu moim zdaniem, przecież i tak nikt by jej nie widział.
Ja w chórze z niewidomymi śpiewałam tylko w Laskach.
Prowadziła ten chór śp. siostra Blanka.
Sama wtedy jeszcze nam akompaniowała, uczyła tekstów, poszczególnych partii i tyle.
Siedziała przy instrumencie, nie stała przed chórem, nic by Jej to nie dało.
Jeśli chodzi o takie sprawy jak tempo, fermaty itp., no to po prostu uczyłyśmy się na pamięć, że tu jest zwolnienie, tu wydłużamy dźwięk itp.
Radość, moja mała przyjaciółka idzie ze mną przez świat. LINE

#3 1 like

Nigdy nie śpiewałam w chórze dla niewidomych. Zawsze byłam w mniejszości, bo innni widzieli...;) Obecnie śpiewam w dwóch chórach naraz, wspieram trzeci w razie potrzeby. Partii zawsze uczyłam się na pamięć, nagrywałam na wszelki wypadek. ;) Śpiewam we wszystkich głosach, także męskich, gdy potrzeba wsparcia. Bywam zarówno solistką jak i chórzystką szeregową. Zdarza mi się w zastępstwie za dyrygentki prowadzić próby, uczyć utworów, nagrywać i uczyć materiału poszczególne głosy. Często też prowadzę emisję.. Jest to zgodne z moim profilem wykształcenia muzycznego. W razie potrzeby akompaniuję, podaję dźwięki "z głowy", piszę lub tumaczę teksty, aranżuję na skład chóralny. Staram się być przydatna. ;)
Ziarnko złota znaleźć można, ale ziarnka czasu - nigdy.LINE Przysłowie chińskie.LINE

#4

Aga Krawcow, rozumiem, na pamięć można nauczyć się tekstu nutowego, jednak dyrygent często pokazuje coś w odniesieniu do konkretnej akustyki.
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.

#5

Nam tam nikt niczego nie pokazywał.
Po prostu śpiewaliśmy ze słuchu.
Oczywiście, mówię o chórze z niewidomymi.
Bo w chórach, gdzie byłam z osobami widzącymi, dyrygent był.
Radość, moja mała przyjaciółka idzie ze mną przez świat. LINE

#6

Z perspektywy osoby niewidomej w którym chórze lepiej ci się śpiewało?
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.

#7

Bez różnicy właściwie.
Ręki dyrygenta i tak nie widzę.
Chór niewidomych to bycie w że tak powiem swoim środowisku, z kolei chóry z widzącymi to wychodzenie na zewnątrz, integracja ze otaczającym światem.
Teraz już się przyzwyczqaiłam do mojego chóru miejskiego i jest mi w nim dobrze.
Radość, moja mała przyjaciółka idzie ze mną przez świat. LINE

#8

Hm. Nigdy nie śpiewałam w chóze dla osób niewidzących. Podobnie jak Pani Emilka, uczę się wszystkiego na pamięć.
Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.

#9

A jak z wszymi relacjami ze współchórzystami?
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.

#10

U mnie super!
Na początku wiadomo, trochę drętwo było, ale teraz już i pożartujemy, i się opieprzymy jak trzeba i nikt się nie obraża raczej. Ja 2 tygodnie temu ochrzaniłam jedną koleżankę, ale to nie z powodu nie widzenia, tylko dlatego, że bzdury opowiadała.
Kiedy przyszłam do chóru 17 lat temu to koleżanki z altów specjalnie dla mnie nagrywały mi partie tego głosu do różnych utworów. Jedna dziewczyna nawet przychodziła do mnie do domu i mnie uczyła.
Radość, moja mała przyjaciółka idzie ze mną przez świat. LINE

#11 1 like

U mnie też fajnie. Lubimy się po prostu.
Ziarnko złota znaleźć można, ale ziarnka czasu - nigdy.LINE Przysłowie chińskie.LINE

#12 2 likes

Ja za to zawsze byłam tylko w chórach samych niewidomych i prowadzone są właśnie tak, jak Agakrawcow pisze. Co do relacji między chórzystami, to cóż, normalne są, nawiązały się tam pewne przyjaźnie a nawet jeden związek powstał, zasadniczo relacje jak w przypadku jakiejkolwiek innej aktywności grupowej.

#13

Jak w chórze dla niewidomych radzicie sobie z rozpoczęciem utworu?
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.

#14

U nas najpierw była nauka fragmentu tekstu, potem melodie w poszczególnych głosach, potem nauka następnego fragmentu tekstu, potem melodia itp. Oczywiście potem powtarzanie nauczonych fragmentów.
Radość, moja mała przyjaciółka idzie ze mną przez świat. LINE

#15

Rozumiem, a jak w takich chórach wygląda rozpoczęcie utworu w którym wszyscy wchodzą jednocześnie?
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.

#16

U nas był zawsze na początku akompaniament i ćwiczone wejście.
Radość, moja mała przyjaciółka idzie ze mną przez świat. LINE

#17 1 like

U nas też. Tak samo z wejściem po każdej pauzie w śpiewie. Wszystko musi być dokładnie wyćwiczone.

#18

W waszych chórach było więcej niewidomych, czy słabowidzących? Jak wchodziliście i schodziliście ze sceny?
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.

#19 1 like

W szkole w sumie więcej słabowidzących, teraz w sumie też. Schodziło się zwykle wężykiem po kilka osób prowadzonych przez jednego widzącego. Mało eleganckie, ale w miarę efektywne.

#20

ja śpiewałam kiedyś w zespole w szkole, ale zespół to nie hur. w hurze nigdy nie śpiewałam.