DJGraco — Post 301 of 345
No kurczę, muszę nagrać to jeszcze raz, bo coś nie chciało się zrobić. Nie wiem, ile ta wiadomość głosowa trwa. No to najpierw zadam wam pytania, w następnym wpisie opowiem wam mój sen, bo to tak dziwnie będzie. Słyszałem o czymś takim, że można wyśnić sen o danej tematyce. Ja kiedyś spróbowałem i mi się udało, ale to wymaga wielkiego wysiłku. Wielkiego, aż tak wielkiego nie, ale trzeba przez 3 dni, 4 dni coś takiego robić. I pytanie, czy ktoś z was kiedyś próbował?
A druga rzecz, jak już mówiłem, chciałem zrobić drugi wpis. Ostatnio śniło mi się ciągle pan Kleks. Dzisiaj wcześniej przyśniło mi się, że robiłem słuchowisko i miałem wielu głosów jakby w swoim głosie, czyli mogłem głosować głosem Fronczewskiego, różnych dzieci. Potem nagle śniło mi się, że ja tam jestem i że jakaś królowa z Siedmiu Wysp przysłała mi obraz. Taki, wiecie, malowany na płótnie, który jak się dotknęło, to ożywał jakieś dzwonki z siebie. I kurde, nie mogłem nagle go wyłączyć z tego obrazu i mi pomógł Kleks. Wcześniejszy sen był taki, że był jakiś turniej mutantów walczących. Ja oczywiście nie chciałam w turniej uczestniczyć i potem Kleksa ktoś zaatakował i ja tego mutanta zabiłem jakąś magią czy czymś, supermocą. No i właśnie, ciekawe dlaczego takie rzeczy się dzieją. Mhm.
Witajcie. Muszę przyznać, że ciekawy sen Rafale miałeś. Ja natomiast miałam dość dziwny sen, gdyż śniło mi się, że byłam w sklepie z rodzicami, no i że chciałam się do łazienki, oczywiście jak zwykle, nie? No i tak otwieram te drzwi, a słuchajcie, przede mną taka szczelina się pojawiła z jakimiś klatkami, no i słyszałam głosy, witamy, coś tam mówiły, strasznego, nie pamiętam co. Ale pamiętam, że jak wołałam mama, to ktoś mówił, że właśnie nie ma twojej mamy. Mamy, witaj w piekle, zasłużyłaś na to. Boże, nie, po prostu jak się obudziłam, to po prostu byłam przestraszona. Kolejnym snem to był, że miałam w kieszeni takie kółeczko i na środku był taki guziczek, no i przyciskało się ten guziczek, no i pojawiłam się w czasach Jezusa. To znaczy, byłam w jakimś, bodajże w Emmaus, tak, w Emmaus i byłam z uczniami, nie wiem cokolwiek ten sen oznacza, ale ten w sensie drugi, bo ten pierwszy to jest okropny. No cóż, tyle z mojej strony, taka zagłoska, nie? Co ten sen oznacza?
No powiem ci Paulina, że te twoje dwa sny, no to ciekawe, chociaż ten drugi sen taki bardziej ciekawszy mi się wydaje, bo jakby iść tym tokiem myślenia, to może to kółeczko, czy to co miałaś w kieszeni, to może po prostu to jest jakby, to znaczy to był w twoim śnie jakby zmieniać czasu, czy coś takiego. I wtedy ty się przeniosłaś po prostu w tym śnie do tych czasów Jezusa. No ciekawie, bo ja powiem szczerze, że nigdy w życiu mi się żaden sen nie śnił odnośnie zmiany czasu, albo żeby na przykład mieć coś, co spowoduje, że można się cofnąć w czasie. Nigdy nie miałem takiego snu, ale jak kto wie, wszystko przede mną. Dziękuję.
Bo mnie właśnie zastanawia, dlaczego taki sen mi się śnił i co on właściwie oznacza. Bo ja właściwie to nie wiem. Jedni mówią, że ktoś tam potrzebuje modlitwy, ale kurczę nie wiem, czy to prawda, czy nie. W sensie, no nie wiem, no.
Ciężko jest na ten temat cokolwiek powiedzieć, bo jedni myślą tak, a drudzy myślą jeszcze inaczej. No ale jednak te sny skądś się biorą. Jakby nie patrzeć.
No witam, chciałabym tutaj, bo zaczęłam czytać ten wątek dopiero, że koledzy, którzy mówili o tych wszystkich snach i tak dalej, ale myślę, że wiele eltenowiczów chociaż raz w życiu miało to zjawisko, o których kolega Łukasz powiedział, i Artur, i no są, jest to bezdech senny lub paraliż senny. A propos moich snów, tu powiem o strasznych. Najczęściej to miałam sny takie z komputerem, że komputer, jak się uczyłam obsługi komputerowej, miałam program Outspoken, od tego zaczynałam i skorzystałam z Syntoka i po prostu śniło mi się, że ten komputer odpalam, mówi do mnie ten Syntok tym grubym głosem, bo on miał różne i że to na mnie wybucha ten komputer, że tak się grzeje. Wentylatory, że to wybucha, że ja nie mogę w ogóle nic zrobić. No albo z magnetofonami, jakie miałam głupie sny. Tak jak się kaseta wciąga, to ja nie wiedziałam, że ma taki magnetofon z tym dźwiękiem takim i za mną chodzi i się rzuca na mnie. To jest takich koszmarnych.
Albo oczywiście w dzieciństwie miałam najczęściej takie sny, że śniło mi się, że jestem w domu i nagle jest normalna przestrzeń, bywam tam i nagle ta przestrzeń zaczyna się razem ze mną kręcić i tam, gdzie nie ma normalnie schodów, wyrastały nagle schody i się wywraca. Albo mi się śniło, że nagle, do tego się strasznie bałam w dzieciństwie, że śniło mi się, że latam, że czuję swoje ciało w łóżku, to z dzieciństwa sny mówię. A normalnie, że jestem przekręcona głową do dołu. Latam, potem wylatuję przez balkon, potem wracam i budzę się, czuję taki wstrząs ciała, bum i się budzę. No ale potem się dowiedziałam, co to jest. Po prostu sobie wyszłam z ciała, jako dziecko jakiś bestech miałam albo coś dziwnego. Albo kiedyś mi się coś takiego śniło, że... Była taka babka. Miła bardzo pani, tam do mnie podchodziła, tam zagadywała, taka fajna. No i nagle mówi do mnie taki tekst. Jesteś niedobrą mężatką. Czekaj, czekaj, du, du, du, du, ja się budzę. Bo ona, tak jakby, nie wiem, ogniem na mnie zionęła i ona na kołdrze mi usiadła, tak jakby ta babka. I to tak jest, taki straszny.
A tak, z takich fajnych snów, opowiem dwa fajne sny, które miałam. Jeden sen, który mi tak zapadł w pamięć, dotyczył tego, że dziś jechaliśmy chyba nad Morzem Śródziemnym, no i był piękny las, jechałam sobie samochodem, chyba z mamą czy z kimś, okna były otwarte, te ciepłe powie wiatru, słońce, no i wysiadam z samochodu, idę sobie brzegiem morza śródziemnego oczywiście, znaczy najpierw jeszcze w tym lesie wysiadam. No i potem docieram do tego morza, tak fajnie, brzegiem morza sobie idę, no i niestety mnie budzik obudził, bo to było na koloniach w Perłówku, na śniadanie, uuu, jak to było głupio. Bo mi budzik, moja siostra cioteczna w komórce nastawiała budzik ozonów wtedy, bo to był chyba 2006 rok. Oj, jaka byłam zła, a tak mi się dobrze spało. No, drugi sen. Ten dotyczył, no był jakiś namiot, znaczy, że jakiś potwór mnie gonił, tak. Gonił mnie, uciekałam przed nim, no i się schowałam, ale byłam tak wyczerpana, było mi tak zimno, bo w czwartej klasie miałam ten sen. No i osłabłam tak, nie wiedziałam, co zrobić, bo mówię, on mnie złapie. Dobra.
Tak, tak jak mówiłam, się bałam, czy mnie nie złapie ten potwór, byłam wyczerpana, osłabiona, mi było zimno, no i ktoś idzie, mówię, kurczę, ten potwór, tak, a to właśnie nie był potwór, tylko to był jakiś mężczyzna, który mnie po prostu wziął na ręce, wziął mnie do jakiegoś namiotu, przykrył mnie jakimiś skórami i się mną po prostu zwyczajnie opiekował i mnie ogrzał i tak dalej. I to był taki naprawdę miły sen. No i tym pozytywnym akcentem kończę na razie moje objawieści związane ze snami.
No to powiem ci, że trochę ci tych snów współczuję, aczkolwiek miałem kiedyś podobnie strasznie sny, ale szczególnie z goniącą mnie pralką.
No i jeszcze co do snów, w ogóle to jest bardzo ciekawy temat, jak to mózg potrafi, w ogóle te sny to pokazują, jakimi jesteśmy istotami naprawdę, ale to już inny temat, że jesteśmy wielowymiarowymi istotami. Ale ja jeszcze miałam, parę razy mi się zdarzyło w dzieciństwie taki sen, że panowałam nad żywiołami, że na przykład pomyślałam sobie, że chcę, żeby padał deszcz i padał deszcz. W momencie, gdy pomyślałam sobie, że chcę słońce, świeciło słońce i to było cudowne uczucie. Nie wiem, czy ktoś z Was też tak miał. Zapraszam też do dyskusji, albo właśnie, że nad czymś panował. Właśnie taki, ale świadomy sen.
A jak ty się unosiłeś? Czy latałeś? Czy po prostu coś cię unosiło? Sprecyzuj, jeżeli możesz. Pozdrawiam.
Jak by to Ci sprecyzować? Po prostu to wyglądało tak, jakbym się unosił gdzieś w chmurach, tak mi się wydaje. Tak jak mówię, to mi jest bardzo ciężko opisać. Nie umiem tego sprecyzować. Ale na samym końcu to miałem takie wrażenie, jakbym spadał w jakąś przepaść, coś. I się wtedy obudziłem. Tylko tak jak mówię, nie wiem, czy nie umiem sprecyzować, czemu nosiłem się też poza ciałem, czy po prostu niczym by tak.