Forum

Wasze sny

Forum mieszane

Previous 10 / 18 Next

matid25

#181 ·

Transcription

No co do snów, to ja w ogóle jakieś takie dziwne sny miewam, na przykład czasami miałem kiedyś sen, a propos alternatywnej jakby rzeczywistości, że jakimś dziwnym cudem dostałem się do alternatywnej rzeczywistości, czyli po prostu to wyglądało tak, że były te same osoby i w ogóle, ale ja byłem jakby zupełnie kimś innym, że załóżmy tutaj normalnie jestem masażystą, a w tej alternatywnej rzeczywistości pojechałem normalnie do szkoły, czyli myślałem, śniło, że byłem sobie w szkole masażu, czyli miałem jechać do szkoły i nie wiedziałem o tym, że przeszedłem jakby do alternatywnej rzeczywistości po prostu, czyli że jakoś, nie wiem, idąc mnie przeszedłem. Przedniosło, czy coś takiego i że pojechałem tam do szkoły masażu i się w ogóle okazało, że ja masażu żadnego nie robiłem, że ja sobie rady nie dałem w tej szkole, że byłem na tym masażu, ale zrezygnowałem, bo sobie rady po prostu nie dałem. A ja mówię, jak to rady sobie nie daję, jak to rady sobie nie daję, przecież ja mówię, że ja umiem, przecież umiem masować się w ogóle, a tutaj mówią, że nie. Że nie. Nie umiałem prostych chwytów, to zacząłem pokazywać te chwyty, że umiem. Nawet kurwa psia umkarłe zalało, wszyscy... No i wszyscy po prostu się zdziwili, jak to jest możliwe, więc nawet czasami takie głupie sny miewałem. Miałem takich parę różnych alternatywnych snów, że przenoszę się do innej rzeczywistości i jestem kimś, znaczy sobą, tylko że jakby robię inne rzeczy i po prostu robię coś innego. Czy to, co robiłem tutaj jest takie? Czy to, co robiłem tutaj jest takie? Czy to, co robiłem tutaj jest takie? w normalnym świecie, nie robię tego w zwykłym świecie czy w tamtym świecie, więc takie sny też są.

Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

lukasz1993258

#182 ·

Transcription

Słyszałem o czymś takim jak alternatywna rzeczywistość, no tyle, że bynajmniej ja takich snów, jak dobrze pamiętam, nie miałem, żeby być sobą, a robić inne rzeczy. Właściwie takich snów nigdy nie miałem, ale no, bardzo ciekawie, bardzo ciekawe jest to, co Mateuszu mówisz, naprawdę, bo no, ciekawie, ciekawie, naprawdę. No i chyba raczej tyle, bo tak jak wspomniałem w moim poprzednim wpisie, nic mi się takiego nie śni, co mogłoby być godne uwagi, przynajmniej na razie. Także życzę miłej nocy.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

matid25

#183 ·

Transcription

Kolejny sen, który przesięgł mi się dzisiaj po Andrzejkach w Tarnowie u użytkowniczki Gabi. Bo była taka akcja, że Gabi nam pokazywała różne zabawki. I to w reali nam pokazywała samochodziki takie, gdzie się składa i jeździ się takimi samochodzikami, czy się ściga po takim torze, ciuchcie na pilot, tylko pilota nie było. Pulkusję elektroniczną, a nie było Gabi, no i piłkarzyki. I mnie się śniło, że oglądamy te zabawki. I nie wiedzieć dlaczego, czemu, ja nagle zacząłem wyrzeszczyć i po prostu tymi wszystkimi zabawkami rzucać wszędzie. Po prostu rozrzucałem piłkarzyki, samochodziki, te całe tory, nietory do Koreki. Wszystko po prostu Gabi rozwaliłem, rzucałem gdzie popadnie. I nie mogli mnie uspokoić, bo dalłem się i po prostu tym wszystkim rzucałem. Bo coś usłyszałem, że coś, nie wiem, że coś się do nas skrada, że coś do nas idzie. I po prostu, żeby to co sobie poszło, to po prostu wszystkim rzucałem, co mnie pod ręką marzy. Pod ręką były piłkarzyki. I te różne zabawki, to ja po prostu wszystkim zacząłem rzucać. Nawet obtłukłem kafelki w pokoju, bo Gabi ma całe mieszkanie w kafelkach. I rzuciłem takim metalowym stojakiem do perkusji i on potłukł kafelki.

Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

matid25

#184 ·

Transcription

A dzisiaj mi się znowu śnił sen, a propos szkoły. Nie wiem czemu, co parę dni, czy parę tygodni mam sen związany ze szkołą. I to takie sny, można powiedzieć dziwne, bo na przykład załóżmy, dzisiaj mi się śniło, że sobie siedziałem u użytkownika Marcin007 i dzwoni nagle do mnie kierowniczka internatu skrólewskiej, że za tydzień są praktyki i że czemu ja sobie załatwiłem praktyki sam, jak oni tutaj mają praktyki, a ja mówię, że no postaram się sobie tutaj sam jeszcze bardziej załatwić. I ona coś tam powiedziała, że egzaminu nie zdam i w ogóle, a ja potem tak w tym śnie siedząc myśląc, że ja chyba pójdę zdezygnować z tej szkoły, no bo po co ja mam jeszcze raz to robić, przecież mam świadectwo i zdany dyplom. I właśnie często mi się właśnie takie sny śnią, że jestem właśnie w szkole masażu, czytam właśnie w technikum i że nagle wychodzi, że ja tego technikum albo nie skończyłem, albo coś i potem budzę się taki zdziwiony, jak to i musi dojść do mnie przez parę sekund, że to był sen i że mam zdany dyplom i skończony technikum. W razie kiedyś mi się śniło, że technikum nie skończyłem, że nie zdałem z matematyki. Później właśnie mi też coś się śniło, że nie zdałem czwartego semestru z masażu i musiał powtarzać rok, no a właśnie dzisiaj ten sen z tymi praktykami, że praktyk sobie nie załatwiłem, że gdzieś tam chciałem dojeżdżać do Marcinodza 007 i gdzieś tam przychodzi na szwedzkiej, chcieli mieć te praktyki, no ale że potem właśnie w tym śnie postanowiłem sobie, no przecież po co jeszcze raz robię tą szkołę, jeżeli nie mam świadectwa i zdany dyplom i pójdę zdezygnować, no i się właśnie obudziłem.

Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

lukasz1993258

#185 ·

Transcription

Ja ci Mateuszu powiem tak. Może te sny masz dlatego, bo po prostu tęsknisz częściowo za szkołą. Wiesz, wszystko jest możliwe, że tak powiem, więc wiesz, jakby nie patrzeć, możesz mieć dlatego takie też sny. Może gdzieś tam w podświadomości tęsknisz za szkołą i cóż, no i taka rzecz też może mieć miejsce, że tak powiem. Ja odkąd tutaj jestem w Tarnowie, no to nie mam żadnych takich snów, w ogóle jakichkolwiek, takich jakichś złych. Prawdę mówiąc, odkąd tutaj jestem, to w ogóle nie pamiętam już ani jednego snu, który by mi się mógł przyśnić. To jakieś częste porąbane sny miałem w Warszawie. No a tutaj to jak jestem, no to nie mam aż takich snów. Myślę, że nie. To jest takie dziwne, bo nie wiem. Bo teraz to normalnie jest tak, że kładę się w miarę możliwości o normalnej porze. Tutaj, no jest tak gdzieś 22, ewentualnie 23. I normalnie budzę się rano, gdzieś tak 9, 10, 11. Ale odkąd tu jestem, nie pamiętam ani jednego dnia właśnie, w którym by mi się coś przyśniło. Co to w ogóle jest jakieś takie dziwne. No ale no cóż, jeszcze tutaj pobędę jakiś czas. Więc zobaczę. Może coś mi się przyśni, godnego uwagi. Jeśli tak będzie, no to oczywiście tutaj dam znać. Także tyle.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

matid25

#186 ·

Transcription

No coś z tą szkołą trochę jest, dlatego że tęskni mi się za takim życiem, żeby coś się działo, żeby te życie nie było takie nudne, no a w swoich szkołach zawsze coś tam się działo, zwłaszcza w Krakowie, więc może też to być właśnie powodem tych snów.

Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

wojtas

#187 ·

Transcription

Dzień dobry, mam dla was dwa pytania. Pierwsze, czy zdarzało wam się przysypiać na lekcjach? A po drugie, czy zdarzało wam się na tych lekcjach śnić? No, mi się zdarzały takie rzeczy, że śniły mi się różne rzeczy na lekcjach. I w sumie opowiem o tym, ale to w następnym poście kiedyś, bo jakby nie mam teraz w pamięci konkretnych wydarzeń, a nie chcę też robić tu za długiego przerwowego przerwy.

matid25

#188 ·

Transcription

Co do przysypiania na lekcjach, nieraz mi się zdarzało przysypiać, zwłaszcza na drugim roku studium masażu, gdyż to tutaj było także i nauka i praktyki i kolokwia, więc czasami się uczyło do trzeciej, do czwartej po prostu i próbowało się jakoś na tych dwóch, trzech kawach jechać. Co do snów, no to mi się zwykle jakoś wydawało zawsze, że tym krzesłem jakoś tak latam jak gdzieś na jakiejś kolejce górskiej czy coś takiego. No i raz miałem majstrona w ręku, też mi się jakoś tak wydawało, że lecę na tym krześle i majstrona wypuściłem i majstron hukon robił, to mnie obudziło. Nawet jeszcze jest to nawet nagrane na lekcjach. No i tak mniej więcej to u mnie wyglądało, jeżeli chodzi o przysypianie.

Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

lukasz1993258

#189 ·

Transcription

A mi się nigdy nie zdarzyło, żeby mi się coś śniło podczas lekcji. Fakt, przesypiałem, przesypiałem, ale nigdy w życiu mi się nie zdarzyło, żeby coś mi się śniło.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

wojtas

#190 ·

1 likes
Transcription

Kiedyś byłem w półśnie i coś mi się właśnie też ubzdrało, że mi coś się dzieje, że spadam w dół chyba i już prawie wołałem pomocy, ale na szczęście się zorientowałem, że to jednak jest cen i że to jednak troszeczkę nie taka sytuacja jak powinna być.

lukasz1993258

#191 ·

Transcription

A ja właśnie mam do was pytanie, bo nie wiem jak wy macie, ale ja bynajmniej mam i to od pewnego czasu mam właśnie coś takiego, że ja zapominam co mi się śni. To znaczy rano jak w sejmie pamiętam co mi się śni, parę godzin później już nie pamiętam. Tak samo mam na przykład teraz, że dzisiaj miałem w nocy jakiś sen, a potem po paru godzinach już zapomniałem co mi się śniło. Macie tak?

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

wojtas

#192 ·

Transcription

Myślę, że zależy to od tego, jak dany sen utkwił w pamięć i jak on był ważny dla ciebie w pewnym sensie, bo generalnie chyba każdy człowiek tak ma, ja też tak mam, że po prostu na przykład jakby budzisz się, albo pamiętasz i potem nie pamiętasz, albo budzisz się i jakby zostaje ci ślad w głowie, że coś było, ale nie umiesz tego stworzyć sobie w myślach, tak?

lukasz1993258

#193 ·

Transcription

Ale też czasami jest tak, że zapomnisz o tym śnie na jakiś czas, a potem jak, nie wiem, coś robisz, czy coś oglądasz i on Ci się nagle przypomni, bo na przykład jak oglądasz film i może w tym filmie być coś, co Ci na przykład przypomni sen Twój. Ja tak wielokrotnie miałem, że zapominałem to, co mi się śniło, a jakiś czas później po prostu nagle oglądałem film i potem nagle się okazało, że ten sen wrócił. Więc też tak to może wyglądać.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

wojtas

#194 ·

1 likes
Transcription

Zdarza się, bo po pierwsze właśnie znaki jakieś szczególne, po drugie po prostu też ze wszystkim jest tak, że jak uleci to czasem się po prostu z powrotem, że tak powiem przywróci do pamięci.

lukasz1993258

#195 ·

Transcription

Witam Was bardzo serdecznie. Dzisiejszy sen, który mi się śnił, niestety nie należał do zbyt przyjemnych. Mianowicie ten sen tyczył się windy, tą, którą mam tutaj u siebie na klatce. A mianowicie sen był taki, że wezwałem windę i ta winda przyjechała. I ja tam otwarłem te drzwi. No i niestety... Ale... Przez przypadek... Czy też nie... Nie wiem czy... I tutaj już dokładnie nie pamiętam, ale chyba... A! Wiem o co poszło. Ktoś chyba z dołu próbował ściągnąć windę, kiedy ja ją otwarłem. I wówczas ta cała platforma zjechała na dół, a drzwi były otwarte. No i była wielka dziura. Po czym... Ta platforma się jakby zaglinowała. Gdzieś w jakimś... Na jakimś pół... Półpiętrze. No i... Cóż... Sytuacja była tego typu, że była wielka dziura. Mało blokowałabym tam nie wpadł, ale coś mnie powstrzymywało w tym śnie. Nie wiem dokładnie co. Ale... Lezurtat był tego taki, że... Chyba jakiś sąsiad wyszedł. Nakleił mu naklejkę, że to zepsute. I w końcu... Przyszedł jakiś technik. No i... Nie wiem co on tam dokładnie robił, ale próbował tą platformę ściągnąć. No i na samym końcu tego snu naprawił tą windę. Po czym kazał od wszystkich mieszkańców... Dawać po... 93 złote. Więc taki to był sen dziwny.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

matid25

#196 ·

Transcription

Witajcie, a propos windy, to ja miałem sen, patrząc za mikrofonem, bo jak pamiętam kolega śpi, miałem taki sen, że byłem sobie w jakiejś szkole, wlałem, nie wiem czego się uczyłem, no i że tam były 4 nowe windy. No to ja wsiadłem do jednej z wind, i nagle poczułem taki ten taki sporek kabli, z winda zacząłem wyć i zaczęło się nagle kręcić. No i potem była taka sytuacja, że pomyślałem, że trzeba wystarczące z tej windy, po prostu mnie go wypuściło. No i coś tam gdzieś kupowałem, chyba w automacie, powiedział, że ja umarę chodzić schodami, bo ja w tej windy boję, no i znowu zaczęła winda wyć. I pani portier, zamiast ochrzanić, znaczy ochrzanić, zezwonić, nie wiem, do obsługi windy, bo to rzeczy wiekowe, no to ona ochrzaniła nas wszystkich, którzy jechali tą windą, no bo ona powiedziała, że ta winda jest taka i taka i się z tym wyczuć nie da. I potem powiedziałem, że można nie wiem, sąd podać, że moja babcia pisze w telewizji, że ona pomoże, no to mi się dostało, żebym przestał świnować, przestał oszukiwać i że nic się z tym zrobić nie da. No i była ta akcja, że załóżmy spaliłem sobie w nocy, bo mi się potem śniło, że jak poszedłem do pokoju, czy jak tam w pokoju, coś się wyda, i czułem właśnie taki zapach spalonych kabli i winda wyła tak, no jak takie czuję nigdzie, i tak właśnie to wyło. No i właśnie taki był głupi sen, prawie 90 lat temu.

Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

matid25

#197 ·

Transcription

Witajcie, ja po prostu dzisiaj miałem trzy takie głupie sny. Pierwszy sen to był taki, że grałem sobie w domu w STW siedząc, no i to było w Ząbkach, gadałem sobie z Mietkiem na Team Toku, coś tam pomagam, no i po prostu usnąłem tam w tej grze i coś w ogóle mi się jeszcze ścięło. No, tam zjeść lód, napić się wody, bo miałem za dużo pragnienia, tam chyba około 600 i tam już takie parametry wyskakiwały, to można zginąć z przegrzania i usnąć. Miałem obowiązek z tym zrobić, no i się wkurzyłem, zacząłem walić szafką, rzucać Blue Yeti, rzucać krzesłem, po prostu wpadłem w taką furię, darłem się, no gorzej niż Bartek. Mam widać na dłoje, że nie, bo przegrałem, nie, bo przegram, przegram, przegram. Wszyscy weźcie na Team Toka zaczęli mnie wyciszać i po prostu się nie dało. Sen w ogóle się tak darłem, że to był gorzej niż mój brat. Drugi sen dotyczył w ogóle jakiejś takiej dziwnej sytuacji, bo mieliśmy jechać na koncert z mamą i jechaliśmy autobusem do Metra Kabaty. Wysiedliśmy na tym Metro Kabaty no i w ogóle się jakby, w ogóle bez sensu było jechać na Metro Kabaty i cofać się metrem gdzieś do jakiejś innej stacji, bo Metro Kabaty to jest końcowa stacja metra w ogóle, M1. No i wysiedliśmy na tej stacji Metro Kabaty no i zeszliśmy na dół i tam w ogóle na dole, tam jak jest przejście podziemia, była jakaś mocna ustawka kibiców. Normalnie się lali i to dosyć do krwi aż. No i tak schodziły, oni się leją. Myśleli, że to jakieś petardy, a mam że nie, tu się kibice leją, no ale zobaczyli, że niewidomy, to o niewidomy puszczamy, puszczamy, nie lejemy się, nie bijemy się, no to przeszliśmy. Oni zaczęli dalej się lać. W ogóle włączyli jakiś taki, nie wiem, wózek elektryczny coś takiego, który po prostu jeździł, samoistnie. I on jechał na nas. No to w końcu ja jakoś tam, nie wiem, złapałem te przyciski, wykierowałem wózek, żeby ze schodów zaczął zjeżdżać, a my szybko rzuciliśmy z małą księdli do windy. I potem na stacji Metra stała się dziwna rzecz, że w ogóle samochody jeździły po poronie metra, co ciekawe. No i nagle jak nadjeżdżał metr, to ja straciłem w ogóle jakąś stabilność. Wywracałem się, coś mnie ciągnęło do tego, żeby wpaść pod te metry, że ja nie ustoję, zaraz tam wlecę, trzymałem tą laskę i w końcu jakąś tam mamę z jakimś tam panem mnie trzymali, żebym jakoś tej stabilności nie stracił. No i w ogóle te metry jakieś takie dziwne było, bo ono w ogóle jakieś takie było cichsze niż te wszystkie metra, bo jest Inspiro, Ruski, jeszcze tam Hiszpański jakiś jest. A ono w ogóle jakieś takie cichsze, jakieś takie inne stacje były. No i nagle, ni stąd, ni zowąd przynieśliśmy się na Leszno, była godzina druga w nocy, sobie siedzimy, wszyscy tam chyba, była gość, a Łukasz, chyba Madzia przyjechała, no i nagle zaczęli robić jakieś remonto, drugie w nocy się wszystko, normalnie zaczęli taka cisza, a tu zaczęli ciąć, piłować, wszystko, coś w bloku, ja mówię tak, biorę zuma, a ja to idę to nagrać, no i tak wypadłem z tego domu i chodziłem, to nagrywałem wszystko.

Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

matid25

#198 ·

Transcription

A co do snów, to ja mam ostatnio jakieś takie dziwne sny, nie wiem z czym one się wiążą, że zawsze gdzieś jestem w podróży, czy w pociągu, czy gdzieś w jakimś autobusie, czy w tramwaju i zawsze jest jedna rzecz. Wysiadam z autobusu, wysiadam z tramwaju, wysiadam z pociągu i idę sobie już taki zadowolony, żeby światłem i nagle nie mam dokumentów. Po prostu albo jak jadę pociągiem, to nagle się okazuje, że nie mam ani dokumentów, ani plecaka, a jak jadę tramwajem, czy autobusem, nieważne, po Warszawie, czy tam w jakiejś kółkowie, bo to różni mi się śni, to się okazuje, że nie mam saszetki, telefonu i po prostu zostaję z niczym i w tych snach próbuję jakoś to odzyskać. Ale to niestety za bardzo mi nie wychodzi. No i potem budzę się cały wystraszony i pierwsze co, to patrzę, gdzie mam dokumenty. Jeżeli jestem tutaj w Warszawie, no to plecak jest wypakowany. Jeżeli gdzieś tam jestem poza domem, no to patrzę, czy mam dokumenty i spakowany plecak. No i od właśnie tych snów jestem strasznie zapobiegawczy. No i od właśnie tych snów jestem strasznie zapobiegawczy. W pociągu i po prostu jeżeli wysiadam, to potrafię 5-6 razy dopytać, czy wszystko mam, czy nic nie zostało gdzieś w pociągu. Wiadomo, że saszetkę i plecak mam, ale na przykład dzisiaj tutaj jak miałem stół do masażu, wracałem ze stołem do masażu i z prześcieradłami, to potrafiłem 3-4 razy pytać, czy to wszystko jest, czy nie zostawiłem tego tam, bo reszta była. Przy mnie.

Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

lukasz1993258

#199 ·

Transcription

No cóż, to wygląda najwidoczniej na to, że musisz bardziej uważać na swoje rzeczy. Aby ci przypadkiem nie zginęły.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

matid25

#200 ·

Transcription

Witajcie, przedstawiam Wam świeży sen, który mi się śnił w swoim działku na wtorek. A więc sobie jechałem grzecznie po autobusie 520 na Leszno. Nie wiem, wracałem chyba z centrum. No i miałem swój głośnik bluetooth Overmaxa, który kupiłem tydzień temu z mikrofonem. To jest głośnik z mikrofonem bezprzewodowym, można z tego śpiewać. Większa prezentacja oczywiście na blogu i na forum, ale to może już jutro. I siedziałem sobie z tym głośnikiem, gdzieś go tam miałem prawo w ręku. Postawiłem go. No i wsiadł jakiś ktoś, no i po prostu włączył sobie muzykę na głośniku bluetooth. Całkiem miał ten głośny głośnik. No i dosiadł się do mnie jakiś taki dziadek i zaczął narzekać. Ja mówię, kurczę, no ale... No, co mu to da? No on dalej narzeka, że tam młodzież, że te głośniki, że to wszystko jest za głośno i w ogóle. No mnie już zaczęło szczerze powiedziawszy to wkurzać. Więc stwierdziłem, żeby tego dziadeka się pozbyć. Włączyłem tego Overmaxa, miałem kartę pamięci z podkładami. Rozwaliłem na full i mikrofon i podkład i po prostu na cały autobus zacząłem do tego śpiewać. W sumie chyba zacząłem śpiewać Kimpanalej w Haliny Frąckowiach. I wiadomo, dziadek wysiadł i połowa autobusu wysiadła, więc do końca podróży miałem wolny autobus.

Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)
Previous 10 / 18 Next