Tak jak zwykle z opóźnieniem, niestety Papika już z nami nie ma, jest u swoich właścicieli, z którymi ja już nie mam z nim do czynienia.
Natomiast Mirka, kiedyś Wam rzucę jeszcze na pewno, bo ostatni czas stała się ekstremalnie konwersująca i bardzo taka nachalna wręcz w tym,
bardzo krzyczy, jak chce, żeby ją wziąć na ręce i dopóki się jej na ręce nie wyjmie, to nie przestaje.
Ale żeby móc Wam to zaprezentować, muszę być w domu rodzinnym, w którym chwilowo mnie nie ma.
Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.
No to my od jakiegoś roku mamy nowego ogona.
Nowy ogon jest psem marki, tak, marki na pewno, tak, marki Panasonic, kurde.
Psem rasy, chciałem powiedzieć.
Za dużo sprzętu, prawda.
Psem rasy niby niejakiej, ale bardzo wiele ma z jamnika.
Między innymi charakterystyczny długi nos.
W ogóle ona wygląda tak trochę komicznie i po prostu przeuroczo.
Strasznie pocieczna jest.
Rano ledwie wyleci, to musi obiec cały dom po prostu wszędzie i pełno sprintem po prostu biegnie.
Nie może się nigdy zdecydować u kogo posiedzieć, z kim się przywitać.
Lata wokół wszystkich, każe się głaskać i po chwili leci dalej.
No i generalnie wniosła w nasze życie dużo takiej radości, takiej wesołości.
Bo jak człowiek ją widzi, to aż się nie da nie uśmiechnąć.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P