Forum

Nasze zwierzaki

Forum mieszane

Previous 8 / 9 Next

daszekmdn

#141 ·

1 likes
Transcription

To była moja bardzo ważna i poważna konferencja biznesowa z kotem, która odbyła się parę dni temu. Nagrałem na szybko telefonem, więc jakość nie jest powalająca i najlepiej do odsłuchu założyć słuchawki. No, bo stwierdziłem, że skoro on do mnie miał, to dla Krzegu ja bym nie miał też coś do niego mieć.


Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

Bartek1

#142 ·

Transcription

No to tak, ja miałam trzy psy, oczywiście nie na raz, ale po kolei. Jak bym bardzo mały, to miałem wielki ozor, a mama mi opowiadała, bo tego nie pamiętam. Ale podobno bardzo mnie całkowicie umocniłyśmy, bo oddać to taka fajna historia. A potem jak byłem objęty, że jak chodzimy do lasu, kto poczyta wózki, to miałem bobika, który zdechł, że tak powiem, aż puszczył księgę i okazał się onecha. Trzeci mój pies miał na imię Fit i był typowym roszankiem.


Pewien śmiałek spod miasta Gdynia,rzekł: „Ogiera podniosę – to chwila!”Lecz koń był uparty,kopnął go w czarty,a chłop się nauczył, że siła to kpina.

Moonlight22

#143 ·

1 likes
Transcription

Witam. Obecnie nie mam żadnego zwierzęcia i w najbliższym czasie nie planuję go mieć. W najbliższym czasie, czyli kilka miesięcy. No na razie nie mam takich planów. Ale jeszcze pół roku temu, a dokładnie to cztery miesiące temu, miałam psa. To była suczka. Wabiła się czoko w skrócie, bo jej pełne imię to była czekolada. Tak, czekolada. To był taki kundelek, cały brązowy, lubiący spać. Po kątach, a na dworze to w piachu, w cieniu. Miała taką, taki ogon, taką kitę, taki strasznie puszysty. Lubiła się tarzać w tujach. Tak jakoś tam, nie wiem, co ona w tych tujach robiła, że tak, nie wiem, tam się tarzała w nich czy coś. A że u mnie jeszcze panowała... Ta, ta budowa, że tam były te, byli ci robotnicy i w ogóle, to dawali jej różne tam pudełka, co oni dostawali, takie różne jedzenie tam, jakieś ziemniaki i mięso, no to jakieś kości jej tam dawali. Właśnie ona skądś tam przyciągała te pudełka, takie pudełka, tak, te styropianowe, a tata tylko musiał sprzątać. I ona sobie potrafiła otworzyć takie pudełko. Albo jakąś puszkę kiedyś stamtąd przywlekła, albo w ogóle jakąś całą reklamówkę jakichś puszek. Raz uciekła, dokładnie to pamiętam, to było 11 kwietnia 2016 roku. Bo to było na dworze. Moja mama chciała ją popsikać, takim specyfikiem od kleszczy. I Choco po prostu sobie uciekła. U mnie była wtedy przyjaciółka, więc darłyśmy się przez około godzinę, Choco, Choco, gdzie ty jesteś? Aż w końcu przyszła, około 21. . . Ponieważ, nie, nie była nawet głodna, tylko zamarzyło jej się za kącikiem, przepraszam, zepsułam spinkę, super, bo zamarzyło jej się za kącikiem, także tak, taki to był pies. Wzięliśmy ją ze schroniska w styczniu, dokładnie 16 kwietnia. . . fragrance marcone. Nie, nie, 15 stycznia 2016 roku. Była u nas ponad 2 laty. . Była u nas ponad 2 laty. Ale jak ją wzięliśmy, to ona miała�� stosunkowo dość małe osadzki. . Ale jak ją wzięliśmy, to ona miała 3 lata i 7 miesięcyvate. 3 lata i 7 miesięce. 3 lata i 7 miesięcy 3 lata i 7 miesięcy także już w tym roku jest gość takim starszawim psem. Gdzieś tam u mnie na blogu . . opowiedziałam gdzieś tam w komentarzu pod którymś wpisem opowiedziałam jak została od nas rzucak nieodebrany z jakichś powodów, nie wiem, takich po prostu z powodu dziwnego powodu z powodu dziwnego powodu super, umiem się bardzo wysławiać i Choco rozumiała jak ją brałam tak na smycz na podwórko, żeby tak z nią pochodzić to rozumiała jedno takie polecenie do domu to już ciągnęła pierwsza leciała i się samochodów bała kiedyś na początku ale kiedyś z mamą szłyśmy bo bo to był u nas nie wiem teraz tam taka jest boczna ulica tam poszłyśmy sobie na spacer mama w pewnym momencie obejrzała się do tyłu żeby sprawdzić czy jakiś samochód nie jedzie i patrzy a Choco leci za nami także i jak się właśnie moja mama odwróciła to Choco stanęła i zaczęła szczekać i się odwracała i ja rozgadam, że jej wracamy wracamy także to był taki pies miałam jeszcze świnkę morską Paulinkę o której też na swoim blogu wspominałam i będę już kończyć bo spinka mi się rozwaliła ale jej nie naprawię dziękuję także tak takiego miałam zwierza


"Ich kann nur für das kämpfen, was ich liebe, ich liebe nur, was ich respektiere, ich respektiere nur, was ich verstehe".

Mimi

#144 ·

Transcription

Witajcie! Sympatyczny wątek i również się wypowiadałam na forum tekstowym, ale mogę i na głosowym. Przede wszystkim bardzo lubię zwierzaki. Starałam się zawsze mieć czy psa, czy kota. Mój obecny stan posiadania to wspaniały, czternastoletni perski kot o imieniu Enzo. Enzo to imię włoskie, bohater operowy z opery Giaconda Amilcare Ponchielnego. Jakby co. Enzo jest czarno-biały, z bursztynowymi oczami, mądry, świetny kot, indywidualista. No co, kryptoreklama? Nie, no nie jest tak źle. W ogóle jak ktoś wchodzi, to często słyszę, o kotek z bajki, albo jak tam twój ruchomy pluszak. Bo naprawdę on tak wygląda słodko. Gdybym chciała wam go teraz nagrać, no to miałabym delikatny problem, ponieważ wszedł pod kaloryfer i śmiejemy się, że śpi snem zimowym. Jak zasnął, to tylko słychać jak chrapie. No cóż, ale jakby ktoś chciał posłuchać wyczynów strun głosowych mojego Enza, to na moim blogu jest stworzona oddzielna kategoria. I tam właśnie można posłuchać, jak pracuje narząd mowny mojego kota. Pozdrawiam.


Ziarnko złota znaleźć można, ale ziarnka czasu - nigdy.LINE Przysłowie chińskie.LINE

daszekmdn

#145 ·

1 likes
Transcription

To pogadajmy sobie z psem. Mam nadzieję, że będzie to słychać z tak daleka. Po prostu mi odpowiada, a jak mówię do niej naszą zwykłą mową, to również o. O, teraz jej się na liza nie zebrało na przykład.


Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

monstricek

#146 ·

1 likes
Transcription

Jak było śpiewano w jednej fajnej piosence, wy nie wiecie, a ja wiem, jak rozmawiać trzeba z psem.


daszekmdn

#147 ·

1 likes
Transcription

Dokładnie.


Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

lukasz1993258

#148 ·

Transcription

To teraz ja postaram się pokazać Wam moją rozmowę z psem. Proszę bardzo. ... Tak właściwie wygląda moja jakże miła konwersacja z psem. Tak to właśnie wygląda dla zainteresowanych. No, właśnie sobie prychnął i pewnie teraz pójdzie się położyć. Także, tak to wygląda.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

markus1234

#149 ·

Transcription

Skoro to jest wątek o zwierzętach, to ja sobie pozwoliłem odświeżyć wątek, bo mamy właściwie kota od lipca, nazywa się Tobik i teraz spróbuję go pokazać jak mruczy. Dzięki za oglądanie!

strowbery

#150 ·

Transcription

Tak a propos zwierzaków, fajnie, że ten wątek powstał, ja mam półroczną suczkę, nazywa się Nari i być może ją przedstawię niebawem, bo będę sama w domu, więc mogę ją spokojnie Wam przedstawić w następnym wpisie, jeżeli się zgodzicie.

<3 :* <3

Kosa12

#151 ·

Transcription

Spoko Paulino, to możesz tutaj pokazać pieska, nie powiem, że nie, jestem ciekawy, bo mi opowiadałaś kiedyś tam, o nie, raczej opowiadałaś, że macie tam psy, ale jakie to, no, to tyle z mojej strony, pozdrawiam.

Muzyka rap jest mądra i pouczająca i trzeba skupić się na przekazie.??

daszekmdn

#152 ·

1 likes
Transcription

Kurde, po mruczeniu to ten twój kot się taki duży wydaje.

Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

lukasz1993258

#153 ·

Transcription

A ja na blogu mam wrzuconego psa, który nazywał się Scooby, więc jeżeli ktoś jest zainteresowany, jak ten pies w ogóle, że tak powiem, warczy i szczeka, to polecam wejść na mojego bloga, bo on ma dosyć specyficzny warg.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

markus1234

#154 ·

Transcription

Девушки отдыхают Девушки отдыхают

markus1234

#155 ·

Transcription

A i żeby nie było, on sobie leży u mnie na kolanach, ja go głaskałem, a on po jakimś czasie właśnie zaczął tak sobie miauczeć i tak do tej pory miauczy, nie wiem o co mu chodzi, ale tak właśnie sobie miauczy.

daszekmdn

#156 ·

1 likes
Transcription

Mój kot to miał się razem ze mną, ja do niego miał, on do mnie miał i tak sobie rozmawiamy bardzo często.

Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

lukasz1993258

#157 ·

Transcription

Nie ma to jak rozmowa między człowiekiem a kotem.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

bratczyk96

#158 ·

Transcription

Witam serdecznie. Wprawdzie ja osobiście w swoim bloku, gdzie mieszkam na co dzień, nie mam żadnego zwierzęta, ale jak zajadę czy najemną, czy na drodze wjeżdżę do babci, którejkolwiek, no to przybiegają koty, które domagają się go stania. Na przykład, jeżeli chodzi o koty sąsiadów, jeżeli chodzi o wieś w Szybu, to tam jest taki kot, który w ogóle ludzi się nie boi. Zawsze, tylko jak jest ktoś nowy, to idzie się zapoznać z kotem, jak najbardziej bryka. Ja jeźdzę, zresztą, kiedy miał trzy, a jak kiedyś zawołałem leżby, to pod łaskę. Ja tradycyjnie powiedzę, że już mogę głosować, to zarazem, jak zawołałem, dotknął głową do ręki i wtedy już wiem, że ten kot był. Tak samo, a natomiast w łojszcach, to ostatnio mi się zdarzyło, że aż musiałem dwa koty na raz głosować. Jedną ręką jednego, drugą ręką drugiego. Jeden lubi jak normalnie się to głaszcza, drugi lubi tak, żeby... ... ze szyję trochę go podrapać. Dwa koty na raz głosować i tam koty, kiedy zawsze my przyjeżdżamy, obcierają się i zawsze i jeden to to kurde podnosi, żeby go obcierać i miauczył zawsze, jak coś, jeszcze tam jak i też bryczyłaby. Nie wiem, czy będą mi się kiedyś nagrać, jak te koty miauczą. Och... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ...

Pozdrawiam

lwica

#159 ·

Transcription

Witajcie. Ja się tu wpisywałam kiedyś, ale to było strasznie dawno temu i dużo się zmieniło. Zatrzymałam się na szczurkach. Później były jeszcze dwie pary. Dwa razy po dwie dziewczynki, ale o tym można przeczytać w historii zwierzęcej na moim blogu. A teraz mam kotkę. Kotka ma na imię Lili. Jest adaptowana z domu tymczasowego. Jest dosyć taka dzikowata. Zrobiła strasznie duże postępy odkąd u nas jest, ale jest po wielu przejściach. Ma trudną historię, dlatego czasami wychodzi ta jej dzikość. I mamy też psa. Pies ma na imię Fafik. Jest terrierkiem. Jest bardzo mądry, ułożony, towarzyszy. Jeżeli ktoś chce coś więcej o Lilce, to również zapraszam na bloga. Tam są i nagrania tego, jak z nią rozmawiam, i właśnie w wpisie o mojej historii ze zwierzętami jest napisane o niej. O Fafiku jeszcze tam nie ma, ponieważ jeszcze wtedy go z nami nie było. Ale kiedyś to nadrobię i stworzę o nim jakiś wpis też, bo on też zasługuje na to, by go tam umieścić.

Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.

lukasz1993258

#160 ·

Transcription

No i świetnie. I daj wpis o Fafiku, bo mnie bardzo ten pis ciekawi.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
Previous 8 / 9 Next