Związki i seks [18 plus]

Mieszkanie razem przed ślubem co sądzicie

Started by magmar 161 posts last post 11 months ago Page 4 of 9

#61

Jestem jak najbardziej za tym, aby zamieszkać razem. Jestem dobrym przykładem co może wyjść z takiego zamieszkania. Dopóki mieszkaliśmy osobno było "cudownie" dopiero po zamieszkaniu razem, no ale nie ma się co rozpisywać. Wszystko i tak już niemal opisałem na blogu :P
Fiorda! to projekt dwójęzyczny, polsko-ukraiński. Fiorda, to "muzyka dla każdego o każdej porze nocy i dnia". Zapraszam do zapoznania się z tym projektem, a może znajdziesz tam coś dla siebie? http://dmsrv.pl:7181/fiorda To link do strumienia zapasowego, a główny strumień znajduje się pod adresem: http://radiofiorda.pl/stream Na razie pilot, w krótce audycje na żywo. strona projektu: https://radiofiorda.pl

#62 1 like

ja też jestem za.

#63 2 likes

Ja też się dołączam do osób, które są za wspólnym zamieszkaniem.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.

#64

Spotkałam się też z opiniami, że jak tylko wzięli ślub, wszystko zaczęło się psuć. Dla jednych oficjalny i formalny ślub będzie gwarantem czegoś stałego, da im poczucie bezpieczeństwa i zapewni lepszy sen, a dla innych będzie sygnałem, że od teraz już nie trzeba się tak starać i można sobie wrzucić na luz.
Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.

#65

To kwestjaoczekiwań do związku, co oznaczazaczęłosię psuć. Jeżelisię mieszkaz kimś i nagle po ślubie jest inaczej bardzo niż przed ślubem to coś jest nie tak, ale jak w życiu oczekuje się nie wiadomo czego, żeby było ciągle jak przez pierwsze kilka miesięcy to też tak wiadomo, że nie będzie raczej.-- (MonikaZarczuk):
Spotkałam się też z opiniami, że jak tylko wzięli ślub, wszystko zaczęło się psuć. Dla jednych oficjalny i formalny ślub będzie gwarantem czegoś stałego, da im poczucie bezpieczeństwa i zapewni lepszy sen, a dla innych będzie sygnałem, że od teraz już nie trzeba się tak starać i można sobie wrzucić na luz.

--

#66 1 like

Kiedyś słyszałem takie, oczywiście anegdotyczne stwierdzenie, że facet to chciałby żeby kobieta się nie zmieniała. Za to ona chce aby on się zmienił. W obu tych przypadkach najczęściej jest dokładnie odwrotnie. Niby żarcik, ale chyba coś w tym jest.

#67 4 likes

W kwestii ślubu: jak w sąsiednim wątku pisałem, to nie gwarant trwałości związku. Ja od kilku lat temat relacji (a wtym partnerskiej) ujmuję przenośnią ogrodu. O ogród trzeba dbać, a przy okazji daje to satyswakcję. Jeśli któryś z ogrodników zacznie coś zaniedbywać/przestanie mu zależeć, wtedy powoli zaczyna on umierać. Pielęgnowanie go w pojedynkę staje się obciążające i jeśli nie ma perspektywy na zmianę u tej drugiej osoby, która poniechuje dbania o ogród, sens dalszego bycia w nim zanika. Słowem: każda relacja wymaga zaangażowania - jakiegoś wkładu obojga zainteresowanych. Także sam ślub nic tu nie da i czy z nim bądź bez niego to od nas zależy jakość i trwałość związku.
W temacie wątku: jestem tego samego zdania jak większość komentujących - tak jak seks, tak i mieszkanie razem przed ewentualnym ślubem uważam za właściwe. :)

#68

Gwarantem nie jest, ale daje jakieś poczucie większej stabilności
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.

#69 3 likes

Moim zdaniem niekoniecznie.

#71 1 like

Dziękuję. No, coś w tym jest, bo miewałem i znowu miewam przykłady gdzieś w rodzinie. Nawet nie ma znaczenia, czy to kościelny czy cywilny ślub - omawiany temat wygląda tak samo. :D

#72 3 likes

Zdecydowanie jestem za wspólnym mieszkaniem przed ślubem. Ktoś tu napisał, że tego samego można się dowiedzieć będąc z kimś na przykład na wyjeździe. Nie zgadzam się kompletnie, w takich sytuacjach ludzie jednak mimo wszystko zwykle starają się bardziej, bo nie czują się aż tak pewnie jak u siebie w domu. :)
Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.

#73 1 like

O, to, to, to! :)

#74

Nie, nie i jeszcze raz nie. Spotkać się na dwa, trzy tygodnie, poprzebywać razem i sprawdzić, jak się razem funkcjonuje, w przypadku niepełnosprawności jednej ze stron albo obydwu, ale mieszkać razem - nigdy w życiu!
Give me a sign.

#75

Z jakiego powodu?
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.

Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.

#76

z takiego powodu mustafo, że ludzie mieszkają razem 5 lat bez ślubu, potem po 5 latach go biorą, a po roku się rozwodzą.

#77 4 likes

Analogicznie można w drugą stronę. Dwie osoby przebywają ze sobą nierególarnie, biorą ślub podejmując decyzję o mieszkaniu razem. I nagle po pół roku okazuje się, że coś jednak nie zagralo. Niestety osobiście znam taki przypadek, więc argument o osobnym mieszkaniu w imie jakichś średniowiecznych zasad, uważam za argument z tyłka wyjęty. Nie obrażając przy tym nikogo.

#78 4 likes

Hehe, a co zmieni to, że już po ślubie ze sobą zamieszkacie? W sensie może nie personalnie ale akurat tak wychodzi... Co to Ci da, że poprzebywasz 2 / 3 tygodnie i won do siebie, a potem weźmiesz ślub i co? I nagle 2 czy 3 tygodnie sobie nie poprzebywasz? Czy jednak też poprzebywasz bo stwierdzisz, że mieszkać ze sobą to nigdy w życiu?
Ja wiem, że po ślubie to po ślubie, ale... Ale przecież po ślubie też się możecie nie dogadać jednak. Ja wiem, że 2 / 3 tygodnie to już daje jakiś obraz tego, jak to może wyglądać po przeprowadzce do siebie, ale... ale.

#79 3 likes

Chyba zbyt mocno obawiałabym się, że jednak potem w trakcie wspólnego mieszkania wyjdą jakieś rzeczy, które bardzo ciężko będzie przeskoczyć.
Spotkania to jednak co innego, wtedy obie strony się starają, spędzają ze sobą czas non stop, i zajmują się głównie tym, a gdy przychodzi normalne życie, obowiązki, wspólne decyzje, aktywności domowe, przyzwyczajenia i wszystko inne, to sprawa się może mocno skomplikować.
Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.

#80

Kwestia jest taka, że ludzie zapominają, że seks to nie wszystko i myślą, że seks im wystarczy. Przygotowanie do małżeństwa polega na poznaniu się pod względem duchowości i wartości, a mieszkanie wspólne to zabiera, ponieważ ludzie skupiają się na współżyciu, a nie na tym, by drugą osobe dobrze poznać. To jest tylko dobra wymówka, ale rozumiem, że jak ktoś nie wierzy to tego nie zrozumie.
Bardzo dobry przykład podała magda kleczyńska w podcaście więcej niż seks, gdzie zapytała parę, która mieszkała razem, czy przegadali tak podstawową kwestie jak to, gdzie będą mieszkać po ślubie i każde z nich powiedziało, że u niego i rozpętała się kłutnia.
Dla mnie to pokazuję, że jak nie ma randek tylko cały czas mieszkamy razem to nie ma powodu rozmawiać o różnych kwestiach relacji, a potem są kłutnie i rozwody.
Kolejna kwestia to wierność, czy nie jest tak że byś chciała mieć pewność, że facet, z którym będziesz, będzie tym na całe życie. Jeśli tej pewności nie masz nie zaangażujesz się nawet w seksie na 100%. Po przez randki i poznawanie się można to zauważyć i zweryfikować, a seks to przykrywa i niby jest dobrze, a potem problemy się napiętrzają, bo okazuję się, żę wiele kwestji jest nie przegadanych.