Inne

Odgromnik religijny.

Started by tomecki 648 posts last post 3 years ago Page 4 of 33

#61

Znam kilku dobrych księży i kilku słabych, ale to nie istotne.
W samej wierze chrześcijańskiej jest pełno nieścisłości. Stary testament a nowy testament to przepaść, ze Starego Testamentu nijak nie wynika, że Bóg jest miłosierny dobry i tak dalej.
Cudów w każdej religii pełno, a przynajmniej ludzie tak twierdzą z tych różnych religii.
Jak się dobrze pogrzebie to znajdzie się naukowe wyjaśnienia cudów, mam na myśli uszkodzenie części muzgu, po uszkodzeniu pacjent jest przekonany, że np. Bóg mu się objawił.
Znalazłem 1 kanał na youtubie, który zgadza się w bardzo dużej części z moimi poglądami, kto chce niech ogląda, kanał to śmiem wątpić.
Celibat faktycznie wprowadzono dopiero gdzieś w 12 wieku aby majątki sobie nie przechodziły z kościoła do dzieci księdza.
Jest pełno religii, ale niestety wiele z nich ma dużo ciemnych kart.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.

#62 1 like

Ja przyznam, wierzę w Boga, ale nie chodzę do kościoła i nie uznaję wyższości księży. Przecież to człowiek jak każdy inny, też popełnia grzechy i taki nie ma prawa mi mówić za co pójdę do piekła a za co do nieba, z koro on takie same grzechy popełnia. Tak jak ktoś już tu napisał. Głupotą wg mnie jest celibat. Bo popatrzcie sobie na sytuację, w której tego celibatu nie ma. Księża nie dość że mają rodziny, dzieci, wiedzą z czym wiąże się utrzymanie takiej rodziny, dziecka, to jeszcze wiadomo, nie ciągnie go do krzywdzenia dzieci. Co do kwestii spowiedzi w konfesjonale. Mamy przecież jeszcze coś takiego jak spowiedź zbiorowa. Jak mamy to traktować? Czy nie jest to też przyznanie się do winy i zastanowienie się nad samym sobą?
May the force be with you.

#63

Z tym argumentem grzesznegto księdza, który mówi jak żyć jest chyba trochę jak z chorym lekarzem. Nie znam ludzi, któzy mówiliby "oo, ten lekarz już mnie leczyć nie będzie, bo przeziębiony, a w ogóle to grypę łapie co roku." Oczywiście ksiądz bezwzględnie powinien być wzorem do naśladowania i ten próg moralności musi mieć znacznie wyższy niż przeciętny Kowalski. Tak często nie jest i słusznie ludzie się burzą. Tak być nie powinno, jednak czy to źle świadczy o wierze czy może o jakiejś pysze u niektórych, władnych osób? Pytanie też czy to źle świadczy o całym kościele?
Można znaleźć parafie, w których panuje normalna sytuacja, ksiądz jest w porządku, można też takie, w których rządzi syf i kiła. Chcesz znaleźć pedałą, ależ proszę, tu jest. Chcesz super gościa, który faktycznie wszystko odda potrzebującym, tam siedzi.
O ile wiem, chociaż zdecydowanie daleko mi do eksperta w tej dziedzinie, coraz częściej w psychologii panują zbieżne z biblią poglądy. Chociażby fakt, że kościół w założeniu jest wsplnotą, a coraz częściej terapia indywidualna jest tylko wstępem do grupowej, gdzie wszyscy mają coś nie tak i jest gość, który to wszystko jakoś uładza. On jest przeszkolony w tym, jak to robić i sam pewnie ma jakieś tam swoje problemy, bo kto ich nie ma, jednak udaje mu się, o ile dobrze to robi, jakoś wszystko pokierować ku dobremu. Tak samo z księdzem. Jeśli jest dobrze wyszkolony no i ma powołanie, czyli coś w rodzaju chęci i talentu w tej dziedzinie to mimo, że sam grzeszy, pomoże innym. Oczywiście jeśli ktoś idzie na księdza tylko po to, aby zyskać poważanie, trochę kasy małym wysiłkiem i takie tam winien od razu iść w odstawkę. Czy tak się dzieje, nie wiem i śmiem przypuszczać, że zbyt często takim osobom się folguje. Tutaj dostrzegam zalety kubłów zimnej wody czy nawet pomyj wylewanych na głowę kościoła, jednak z drugiej strony cała ta ideologia, moim zdaniem ma sens więc po mojemu "antyteiści, uważajcie, bo jeśli to, co kościół głosi jest prawdą, mozecie mieć problem." Jednak to, co się z innymi po śmierci stanie to nie mój problem. Osobiście uważam sobie co uważam, bo mogę, będę starał się to jakoś nieszkodliwie dla innhch głosić i cóż... może coś dobrego z tego kiedyś wyniknie.

#64 1 like

Moniu- chyba oczywiste jest, że nie miałem na myśli wszystkich księży na świecie, bo sam znam księdza, który jest w porządku, jednak od księży przynajmniej ja wymagam większej empatii i zrozumienia dla drugiego człowieka. Julitko- ten ksiądz, mimo że nie chodziłem na religie dobrze mnie znał, bo wielokrotnie rozmawialiśmy.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#65 2 likes

Tomecki, trudno by biblia nie opisywała mechanizmów funkcjonowania grup ludzkich, skoro została napisana przez ludzi, jest zresztą kompilacją różnych tekstów podejrzewam różnych mądrych z różnych okresów. Ludzie zawsze potrzebowali wspólnotowości i to prawda stara jak świat. Tyle że jedni potrzebują jej trochę bardziej i dla tego w dzisiejszych czasach się religijność wogóle trzyma.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.

#66 1 like

W tym momencie wykażę się ignorancją i to mnie zapewne zaś oddali od "stada owieczek" o parę jardów, ale co tam.

Skoro tu miejsce na fizolofię, to luz.
Generalnie rzecz ujmując, załóżmy że wiara jest super, załóżmy, że akceptuję już wszystkie dogmaty z ewentualnymi podważonymi włącznie, to i tak cuś tu nie gra.

Czy nie jest bowiem tak, że my, ludzie, od czasów Rzymskich Greckich, inaczej, chwilę przed Chrystusem, równo z nim, i dłuuygo długo po do czasów dzisiejszych, kultywujemy tak naprawdę strach. Strach przed tym, że Bóg (lub jakiekolwiek imię nadamy temu bytowi) jest tak wysoko i tak dobry, że naszymi ziemskimi sprawami to mu w ogóle mamy nie zawracać gitary , i absolutnie Boga nie rusz?

Boga tak bardzo nie rusz, że jeżeli ziemski petencie i interesancie coś potrzebujesz, to proszę bardzo, tu jest twój "rzecznik uciśnionych", twoje Proxy?

Tylko że kiedyś, ten pośrednik nazywał(a) się Isztar (bibl. zdaje się asztoret), dzisiaj mamy Matkę Boską, Marię.
Ja wiem, że Biblia teoretycznie zaprzecza, ileś tego typu tekstów było już na ten temat, ale wystarczy pójść na mszę, i... Zong.

Mniej lub bardziej wprost można dojść do wniosku, że tak naprawdę, to Marię traktować należy momentami z większą czcią niż i tak już będącego w trzech osobach, tu dogmat, Boga.

Jako jedyne usprawiedliwienie, a może raczej jedynie próbę wyjaśnienia dla takiego stanu rzeczy przychodzi mi wszechobecny kult Matki.
Mówi się przeciż, że Matka tylko jedna, matka jako osoba, wreszcie, matka Ziemia, no, w tłumie ujdzie.
Słowianie mają przecież swoją Mokosz
i dobrze żyją.

Wracając do meritum, czy nie jest tak, że wiara, tu akurat na przykładzie katolicyzmu niejako idzie na skróty i tak naprawdę próbuje zaleczyć plastrem niespójności co do chierarchii i zadań przydzielonych poszczególnym bytom?

Dogmatyzacja w postaci braku grzechu pierworodnego etc. mam wrażenie ma jedynie umocnić wiarygodność i moc przekazu.

Nie wiem, przeczytałem Pismo, w jakiejś części Braille'm, i może to przez to, a może tak po prostu moje przekonanie w ym względzie się nie zmieniło
Sygnaturka.: "That seems to point up a significant difference between Europeans and Americans. A European says: 'I can't understand this, what's wrong with me?' An American says: 'I can't understand this, what's wrong with him?'" TERRY PRATCHETT

#67

Na to chyba nie odpowiem, bo to daleeko po za moimi kompetencjami, o ile takowe posiadam, ale chyba tak, bo każdy moze gadać o tym, w co wierzy. Nie mniej zbyt mało o dogmacie braku grzechu pierworodnego czytałem, a co do niespójności... niestety często w kościołach w sensie parafiach księża mają z jakiegoś powodu wpojone dziwne stereotypy, które przekazują dalej wiernym, ale nie będę tym, który oddziela ziarno od plew, bo za chódy w uszach jestem. :d

#68 1 like

A co sądzicie o stwierdzeniu, który usłyszał mój kolega, jak był młodszy niż ja i nieco bardziej się wszystkim przejmował, gdy powiedział jednej Siostrze zakonnej w Laskach o swojej zmarłej siostrzyczce, któa zmarła po urodzeniu, że trafiła do odchłani?

#69

Kościół oficjalnie nie twierdzi tak, więc nic specjalnego, poza tym, że siostra nieodpowiedzialna i chyba niedokształcona w tym temacie.
Z tego co wiem, to wg kościoła, dziecko nie ochrzczone może byćzbawione, ale nie wiem czy to bardziej jest sprecyzowane, pewnie tak.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.

#70 1 like

Ja nie wiem, jak to do końca wyglądało, mówię to, co pamiętam.

#71

Współczuję koledze. Ze śmiercią, Niebem, Piekłem i Czyśćcem w ogóle sprawa jest trochę pokomplikowana. Moim zdaniem należy po prostu wierzyć, z całej siły wierzyć, że malutka dostała się do Nieba. Nie, nie wierzę, by mogło być inaczej.
Wprawdzie w książce "Niebo Istnieje Naprawdę" Todda Burpo była o tym wzmianka, ale też trzeba do tego podchodzić dość ostrożnie. Colton Burpo, czterolatek, który w skutek operacji wyrostka robaczkowego prawie umarł, opisuje swój pobyt w Niebie. Poza licznymi omówionymi przez niego sprawami było też spotkanie z nienarodzoną siostrzyczką, o której dowiedział się dopiero tam. Dziewczynka była w Niebie, choć nie miała imienia, bo rodzice nie zdążyli go jej nadać. Matka była zszokowana, gdy synek poinformował ją o tym, że siostra czeka na nich w Niebie, bo nigdy mu o tym nie mówiła.
Czy to może być manipulacja? Czy historia dziecka mogła zostać zmyślona? Mogła, ale w sumie dlaczego zakładać z góry najgorsze? Nic, co Colton powiedział, nie jest sprzeczne z Biblią, a na potwierdzenie jego słów zamieszczone są tam jej fragmenty, więc dlaczego nie miałoby to być prawdą? Nawet nie jego pobyt w niebie, ale to, co o nim opowiadał?
Także nie martwiłabym się tym.
--Cytat (żywek):
A co sądzicie o stwierdzeniu, który usłyszał mój kolega, jak był młodszy niż ja i nieco bardziej się wszystkim przejmował, gdy powiedział jednej Siostrze zakonnej w Laskach o swojej zmarłej siostrzyczce, któa zmarła po urodzeniu, że trafiła do odchłani?

--Koniec cytatu
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#72

Julitka, jakiś dzieciak też mówił, że jest reinkarnacją, wcześniej był swoim dziadkiem, jakby to sprzeczne trochę z tym co napisałaś. W każdej religi są cuda, a ze sobą one są tak sprzeczne, że bardziej się nie da.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.

#73 1 like

Wg mnie sprawa jest dość prosta. KK jako organizacji należy odebrać wszystkie specjalne prawa i zrównać ją rangą z Kieleckim stowarzyszeniem wętkarzy. Prawo nie powinno w żadnym miejscu przewidywać wyjątków dla jakiejś konkretnej religii. Organizacje zrzeszające wierzących powinny mieć takie same prawa i obowiązki jak organizacje zrzeszające studentów, muzyków, Warszawiaków czy chcących pomagać dzieciom z Afryki. Sądy powinny zdecydowanie zająć się osobami ukrywającymi przestępstwa, a struktura finansów, jeżeli KK byłby non profit a nie firmą, powinna stać się zdecydowanie bardziej przejrzysta. Skoro Kościół jest organizacją dla wiernych, rzeczy takie, jak ukrywanie dokumentów wszelkiego rodzaju w ogóle nie powinny mieć miejsca. Wiadomo, pewne sprawy tymczasowo muszą pozostać tajemnicą, zwłaszcza, jeżeli dotyczą życia prywatnego konkretnych osób i tak dalej, ale to powinna być mniejszość. Należałoby wprowadzić system, alepiej centralny i elektroniczny, w którym każdy zainteresowany mógłby do większości informacji dotrzeć. Religia w szkołach to moim zdaniem jedno, wielkie nieporozumienie i monopolistyczna praktyka KK. Ma ona sprawić, i robi to z powodzeniem, że 99% dzieci tyle się nasłucha, że nigdy nie zacznie się nad tym zastanawiać. Wiara nie powinna być manifestowana przez należenie do organizacji i robienie wszystkiego, co ta organizacja mówi. Nie powinno byc jednej, konkretnej i jedynej słusznej narratywy, a tak przedstawia to kk. Jakakolwiek interpretacja biblii niezgodna z oficjalną uznawana jest za herezję. Wiara powinna być prywatną sprawą każdego czlowieka. Wiadomo, organizacje zrzeszające wierzących, lub wierzących w konkretny sposób, istnieć jak najbardziej mogą i powinny, ale w znacznie mniejszym wymiarze niż Kościół. Organizacje te nie powinny także uważać, że one wiedzą wszystko najlepiej, jedynie zrzeszać ludzi o podobnych poglądach. Inny pogląd na wiarę powinien być akceptowany.

Nie mam nic przeciwko wierzeniu samemu w sobie. Jak dla mnie, każdy może wierzyć w co chce i to jest jego prywatna sprawa. Wiara powinna być jednak świadomą decyzją podejmowaną w odpowiednim wieku (niekoniecznie 18 lat). Tak, jak w pewnym wieku orientujemy sie, jakiej orientacji seksualnej jesteśmy, decydujemy, jakiej muzyki chcemy słuchać i tak dalej, tak powinniśmy decydować, w co i czy w ogóle w coś wierzymy. Pomyślmy nad tym. Jeżeli rodzic jest fanem rocka i uwielbia szybkie samochody, raczej nie będzie miał problemu z tym, że jego dziecko lubi muzykę klasyczną i wybitne kino. Tak samo powinno być z poglądami na Boga. Wiara powinna rozciągać się ponad niego. Na zachodzie zaczynają się już pseudo Kościoły zrzeszające ludzi wyznających podobny system wartości, jednak abstrachujące totalnie od kwestii paranormalnych i supernaturalnych. są to, innymi słowy, organizacje, możnaby powiedzieć, parareligijne, w których nikogo nie interesuje czy uważasz, że Bóg istnieje, jedynie jak chcesz żyć i jakie wartości wyznajesz. Coś takiego ma według mnie znacznie większy sens.

Nie uważam też, że cały KK jest zepsuty. Większość wiernych i księży nie jest, ale im wyżej w chierarhii, tym gorzej. W takich nowych organizacjach prawdziwie wierzący na pewno by się odnaleźli, a księża dla pieniędzy trafiliby tam, gdzie ich miejsce, czyli daleko od Kościoła.
w związku z przesiadką na Maca, prawie mnie tutaj nie ma. Inne sposoby kontaktu w wizytówce.

#74

Tylko tak się zastanawiam, skoro 99% luda nie zastanawia się nad niczm to jak to się dzieje, że tutaj jest trochę osób, które jednak się zastanawiają, a nawet poddają w wątpliwość. To jest w ogóle ciekawa sprawa z tymi statystykami, gdyż większość ateistów, a zwłąszcza antyteistów twierdzi, że państwo jest generalnie katolickie. Z kolei gorliwi wyznawcy twierdzą, że gdzie tam, co tam, ateistó pełno wszędzie, a kościół topnieje w oczach. Patrząc zdroworozsądkowo oraz obserwując znajomych twierdzę, że 99% katolików to gruba przesada. Ostatecznie fakt bycia ochrzczonym, chodzenia w szkole na religię o niczym nie świadczy. Pamiętam taką rozmowę w liceum właśnie na religii o tym czy główne religie monoteistyczne są sobie równe. Większość klasy stała na stanowisku, że owszem, a praktykowanie konkretnych zaleceń tej czy innej wiary to kwestia umowna. To jest te 99%?

#75 1 like

Kościół to instytucja która ma powiązania z mafją mają nawet podobne metody działania. Przecież w kościele u góry popełniano już zbrodnie w stylu mafijnym, dostawali betonowe buty na przykład. Religja powinna być wycofana. Cheszt zniesiony, chodzi o małe dzieci. Tutaj powinien być wybór. Przecież do jordanu szli dorośli a nie bobaski.
Prawda jest okruchem lodu.

#76

Tomecki, ateizm już sam w sobie wyklucza istnienie zjawisk paranormalnych, więc pojęcia ateizmu i antyteizmu są praktycznie tożsame. Każdy ciągnie bowiem do swego. Tak jak religijni starają się pokazać, że generalnie wszystko wywodzi się od boga lub bogów, tak ateiści opierają wszystko co się da na empiryzmie, co się trochę wyklucza. Wracając do tematu. Problem ze statystykami jest chyba taki, że opierają się na danych kościelnych, które są zawyżone gdyż biorą pod uwagę wszystkich ochrzczonych. Natomiast postawy o których piszesz mają moim zdaniem wyłącznie charakter grupowego samonakręcania się. Każda grupa by się baaardzo zjednoczyć musi wyznaczyć to co nasze i to co nie nasze, obce, z czym walczymy. Patrząc jednak na fakty, to znaczy religia w szkole, finansowanie przez państwo przedsięwzięć kościelnych czy politykowanie podczas kazań, publiczne wypowiadanie się w mediach na tematy polityczne itd to coś jest na rzeczy. Inna sprawa, że człowiek myślący będzie potrafił się od tego odciąć np szukając innej religii albo wogóle uciekając od tego rodzaju systemów. No ale jeśli spory procent wierzących w polsce w zasadzie nie wie, w co wierzy... Wielu jest ludzi, którzy w zasadzie są ateistami albo wierzą inaczej niż wykłada to kk ale boją się do tego przyznać.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.

#77

Nie chodzicie do kościoła, bo zobaczyliście, że ksiądz też może skrzywdzić drugą osobę. Jeśli miałbym odchodzić z każdego miejsca, gdzie inny, kszywdzi innego, to i z Eltena bym odszedł.
Tylko w kościele mogę usłyszeć słowa: Odpuszczam tobie grzechy, ić w pokoju. I tak, z ust księdza, ale z mocy i autorytetu Jezusa Chrystusa, a nie zwłasnej mocy to czyni.
Tylko w kościele mogę usłyszeć: chodź i jec, to jest Ciało Moje. I znowu w sakramęcie sprawowanym przez kapłana, który jest taki sam jak ja, ale z mocy Jezusa Chrystusa.
I tylko w kościele mogę usłyszeć Słowo, które nie wraca bezowocne. Jest jak miecz obosieczny, który ukazuje, często bolesną prawdę o mnie samym.
A jeśli mielibyśmy z kościoła wyrzucać grzeszników, to i ja powinienem zostać usunięty.
Kościuł to szpital polowy, i to nie lekarz jest lekarstwem, lecz ten, którego daje.
Sygnatura – Uczcij poległych i cierpiących ocalałych ciężką pracą, ponieważ porażka zawsze może się zdarzyć, jednak nigdy nie staraj się udawać, że jesteś doskonały, ponieważ prowadzi to do gorszego końca niż porażka, wiedzie na ścieżkę hańby i nikczemności.

#78 2 likes

Ja tak Szczerze mówiąc słów "chodź i jedz, to jest ciało moje" nie chciałbym usłyszeć nigdzie. Bp, nmsp.

#79

A ja radzę, żebyście sobie poczytali o aferze z niejakim Markiem Lisińskim.
Nie chcę przez to powiedzieć, że Kościół ze sobą porządku nie musi robić, bo musi, ale uważam, że krzywdzenie ludzi fałszywymi oskarżeniami jest równie złe.
Niestety znam taki przypadek z własnego podwórka. Sprawa dotyczyła akurat nauczyciela, a nie księdza, ale efekt ten sam; zniszczone życie. I to tak, że nie bardzo jest co zbierać.

#80 1 like

Cytat:
"A ja radzę, żebyście sobie poczytali o aferze z niejakim Markiem Lisińskim.
Nie chcę przez to powiedzieć, że Kościół ze sobą porządku nie musi robić, bo musi, ale uważam, że krzywdzenie ludzi fałszywymi oskarżeniami jest równie złe.
Niestety znam taki przypadek z własnego podwórka. Sprawa dotyczyła akurat nauczyciela, a nie księdza, ale efekt ten sam; zniszczone życie. I to tak, że nie bardzo jest co zbierać.
05.06.2019 10:55"
Koniec cytatu.
Tylko, że w przypadku Lisińskiego, są dowody na wykorzystanie własnej rzekomo choroby do wyłudzenia pożyczki od jednej, a może i wielu więcej poszkodowanych przez księży. Jeżeli ktoś mający jedno z głównych stanowisk w fundacji, naciąga poszkodowanych, którzy zgłaszają się do fundacji po pomoc, to chyba powinien zdawać sobie sprawę z tego, że haniebne zachowania, mogą złamać mu życie. Dziękuję tym którzy to nagłośnili,, bo kur…stwo nazwać należy po imieniu, i wypalać rozgrzanym żelazem do czerwoności. I w dupie mam, kogo to dotyka. Czerpiesz korzyść z poszkodowanych,, to licz się z konsekwencjami.