Nie chciałabym być kimś w rodzaju sędziego. Przyjrzyj się jednak swojej wierze. Zapomnij na chwilkę o tym wszystkim, co złego wydarzyło się w Kościele. Posłuchaj Chrystusa.
Niestety taką wiarą wszystko można wytłumaczyć, łatwo by mi było, będąc bardzo wierzącym muzułmaninem, myślącym, że za niszczenie hrześcijan mam hurysy w raju, pozabijać kilku. No dobra, bardzo łatwo nie, le wydawało by mi się to sensowne.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Nie mam potrzeby wsłuchiwać się w Chrystusa, ponieważ po tym, jak wsłuchałam się w siebie i pewnie z Łaski Bożej, w którą wierzę, nie uważam się za chrześcijankę.
Samo istnienie Boga i wiara w Niego pod taką postacią, pod jaką wierzę, jest dla mnie do wytłumaczenia tylko wiarą. Logicznych przesłanek nie mam, zwłaszcza że gdybym do wiary chciała podejść racjonalnie, powinnam chyba zostać agnostyczką, bo przecież nie wiem czy Bóg istnieje, czy też nie. Wierzę, że istnieje, ale nie wiem tego, dlatego wiara jest wiarą właśnie.
Co do bezkrytycznie przyjmowanych zasad, cóż, wiem, że są tacy, któzy to potrafią. I to nawet nie jest złe, jeśli ktoś nie skupia się za bardzo na zasadach, tak że dla Boga nie zostaje już miejsca.
Zawsze jednak zastanawiało mnie, że Prorocy, jacy by nie byli, stawiali świat na głowie. Podważali istniejące dogmaty i ład społeczny, wydaje mi się, że nie zrobili tego poto, żebym teraz powiedziała: "Wierzę, bo tak mowi ktoś lub coś." A jeśli tak, to cóż, ja tak nie umiem. Dużo mam za uszami, jeśli chodzi o religijność albo raczej jej brak, bo zbyt religijna nie jestem, ale nie chcę w tej religijności zatracić ani wiary, ani tym bardziej siebie. Wiara, a nawet religijność, jest dla mnie swego rodzaju poszukiwaniem, wątpliwościami i pytaniem, dlaczego jest tak, a nie inaczej
-- (Tygrysica): Nie chciałabym być kimś w rodzaju sędziego. Przyjrzyj się jednak swojej wierze. Zapomnij na chwilkę o tym wszystkim, co złego wydarzyło się w Kościele. Posłuchaj Chrystusa.
No jakby... i co z tego? Chrześcijanie kradną, gwałcą, zabijają i dopuszczają się tych wszystkich orkopnych rzeczy, któych dopuszczają się ludzie wszystkich innych wiar i ateiści też
-- (magmar): Ale Chrześcijanie nikogo nie niszczą. Sam CHrystus pomagał innowiercom, uzdrawiał celników.
tak, a dlaczego miały by nie być? Ale już z grzechem pierworodnym się na przykład nie zgadzam, z męką i zmartwychwstaniem też nie, a to są takie dość unikatowe prawa chrześcijaństwa. A o miłości myślę, że warto ludzi przede wszystkim szanować, a nie kochać, żeby nam ta miłość nie zpowszedniała
-- (Zuzler): Ale Moniko, wartości chrześcijańskie, znaczy 7 ostatnich przykazań i przykazanie miłości to jakby obiektywnie dobre rzeczy są.
Uważam, że wierząc trzeba patrzeć na siebie na własne samodoskonalenie i zbliżanie się do Boga. A żeby CI tę sprawę unaocznić zacznę od SIEBIE, to ja będę przed Gorą odpowiadać za to jak potraktowałam Twoją koleżankę. I ja jako osoba wierząca niestety popełniłam błąd. Nie wiem, może będzie mi to jakoś policzone, a może odpuszczone skoro przestalam grzeszyć na tym polu. Przyznaję jednak jako osoba wierząca, że TO BYŁO ZŁE. I nie usprawiedliwiają mnie CI chrześcijanie, którzy gwałcą, księża, którzy molestują. Jako osoba wierząca tweierdzę, że to było ZŁE!
Wojna to pokój. wolność to niewola. Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
Tak, było, tak, to Ty będziesz odpowiadać przed Bogiem i nie usprawiedliwi Cię, jak sądzę, ogrom zła na tym świecie :D
-- (magmar): Uważam, że wierząc trzeba patrzeć na siebie na własne samodoskonalenie i zbliżanie się do Boga. A żeby CI tę sprawę unaocznić zacznę od SIEBIE, to ja będę przed Gorą odpowiadać za to jak potraktowałam Twoją koleżankę. I ja jako osoba wierząca niestety popełniłam błąd. Nie wiem, może będzie mi to jakoś policzone, a może odpuszczone skoro przestalam grzeszyć na tym polu. Przyznaję jednak jako osoba wierząca, że TO BYŁO ZŁE. I nie usprawiedliwiają mnie CI chrześcijanie, którzy gwałcą, księża, którzy molestują. Jako osoba wierząca tweierdzę, że to było ZŁE!
Tak samo jak Ty nie usprawiedliwiasz samym swoim istnieniem ich, tylko, o ile starasz się naprawdę doskonalić i nie popełniać tych samych błędów, chrześcijaństwo samo w sobie jako idea na tym zyskuje.
Wiecie co, może to troche jakoś tak bez związku do tematu, a może i w związku z tematem. Ostatnio mam wrażenie, że biblia jest, że tak powiem na tyle uniwersalna, że każdy może ją dostosować pod siebie a co za tym idzie innym z robić mętlik. Poznałem ostatnio grupę ludzi, którzy uważają, że kościół jest be, ale ruwnocześnie twierdzą, że kierują się tylko biblią i oczywiście cytują z niej cytaty pewnie takie jakie im są na rękę, chrzcą ludzi w wieku dorosłym twierdząc,że chrzest za dzieciaka to nie ma sensu, bo w bibli chrzczeni ludzie byli w wieku dorosłym, bożego narodzenia nie obchodzą, w sumie nie wiem dla czego, natomiast obchodzą żydowską pashę, jest jeszcze wiele rzeczy, które ich zdaniem są wymyślone przez kościół, nawed zmartwychwstanie nie jest tam obchodzone, w ogule to strasznie fanatyczni ludzi są i myślę, że zwyczajnie jest to jakaś sekta, ale obserwując to wiem, że w wielu przypadkach, jeżeli ktoś potrafi dobrze mówić i przekonywać innych do swoich twierdzeń może budować sekty i inne ugrupowania, teraz pytanie jak rozpoznać, że to nie jest to o co w wierze chodzi, skoro mętlik można z robić każdemu. Jeżeli to nie do tego wątku to niech ktoś to usunie, ale potrzebowałem dzisiaj to na pisać.
Bardziej pytanie jak to rozpoznać, skoro liczy się tylko wiara, mamy przez te tysiące lat pewnie tysiące religii i ich odłamów, wolę pozostać przy agnostycyźmie już bliżej mmi nawet do ateizmu, ale tylko minimalnie.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Grzegorzm, a jeszcze dodajmy że protestanci, świadkowie Jehowy, katolicy itp. mają inaczej tłumaczoną Biblię, a poza tym istnieje jeszcze coś takiego jak Biblia ekumeniczna.
This site uses cookies to enhance your experience.