Witajcie. Zakładam wątek, gdyż nie wiem czy taki już jest, a chciałabym zapytać czy ktoś z was posiada działkę? Namówiłam męża na kupno i wszystko zmierza w kierunku, że będziemy ją mieć. W związku z tym jestem ciekawa jak niewidomki ogarniają działkę, mam na myśli sadzenie roślinek czy po prostu utrzymanie na niej jako takiego porządku. U mnie sytuacja jest o tyle prosta, że małż jest widzący i pewne kwestie będą należały do niego, np. koszenie trawy. Przyznać jednak muszę, że roślinkami wolałabym sama się zająć.
Ja mam własną działkę, jednak część wynajmuję. Niestety- to co zrobił z nią sąsiad woła o pomstę do nieba i teraz wynajmuję ją ostatni rok. Może następnie wynajmę bratu, ale zobaczymy co z tego będzie. Jeśli masz męrza całkowicie sprawnego to ok. Sama na działce raczej byś sobie rady nie dała.
To super, jednak na działce są też akcje bardzo hrtcorowe, z którymi sobie sama nie poradzisz jak np- szambo, chyba że masz ekologiczną oczyszczalnieprzydomową, którą ja mam zamiar załorzyć.
Choćby po to, żeby nie musieć przesiadywać z dzieckiem na blokowym placu zabaw, na którym, zamiast dzieci, przesiadują na ogół starsze panie obgadujące wszystko i wszystkich, poza tym owoców własnych mi się chce, poza tym ja lubię bawić się w ziemi.
Nuno- tylko tyle i aż tyle. Ja znowu bym nie zniósł całego dnia przesiedzianego w mieszkaniu w bloku i sąsiadów, którzy wszystko o wszystkich muszą wiedzieć. --Cytat (nuno69): Ale po co niewidomej osobie działka? No poza tym że jest miejsce gdzie możesz sobie wyść na pole i się pooopalać.
no ja sobie w bloku mieszkać nie wyobrażam nie masz gdzie wyjśća balkon to nie to samo grilla też nie zrobisz w lato domek jedno rodzinny w mieście to jest to ewentualnie właśnie działka