On chyba nie słynie zdelikatności. To wynika z moich obserwacji.
-- (wrzos33): Naprawdę delikatniej proszę. -- (zywek): @denis normalnie, po prostu nie jeść. Nie jesteś zwierzęciem. A nawet jak tak, to jednak myślisz.
Mój biedny laptop, nawet roku go nie miałem i niefortunnie oblany ma problem do tego stopnia, że bez przynajmniej częściowej wymiany komponentów się nie obejdzie. Jaki nie faaaart\!
Miałem nadzieję, że zjem dzisiaj lody których nigdy nie próbowałem, a mianowicie Firma, Zielona Budka, smak Beza, ale w Biedronce nie było. Widocznie wszystko po wykupywane, chciałem takie litrowe opakowanie. Ale mówi się trudno. Jutro zjem inne lody, ale mam cel żeby do końca wakacji zjeść co najmniej litrowe opakowanie lodów. Taki sobie cel obrałem. Nie pytajcie, tak, dziwne.
"Hatsune Miku is simply the best! I'm completely obsessed—listening to her music is my absolute passion!
-- (djsenter): Mój biedny laptop, nawet roku go nie miałem i niefortunnie oblany ma problem do tego stopnia, że bez przynajmniej częściowej wymiany komponentów się nie obejdzie. Jaki nie faaaart\! --
@Denis dzięki, pocieszycielu z internetu. Jadłem i piłem latami i dopiero drugi raz podobna sytuacja miała miejsce. Co nie zmienia faktu, że otwartych puszek to w życiu nie będę zostawiał w zasięgu laptopów już.
No cóż. Ludzie dzielą się na tych, którzy nie spożywają posiłków przy kompie i tych, którzy z pewnością zaczną się do tego stosować. I żeby nie było, mi również zdarzało się zeżreć chipsy i inną drobnice siedząc przy laptopie. przestałem, jak zobaczyłem ile syfu dostało się potem do środka, mimo, iż teoretycznie nie wygenerowałem okruchów.
Jak się je uważnie i nie dotyka wszystkiego tłustymi łapami to można. Mi się zdarza np. jakieś tosty przynieść, bardzo żadko ale wtedy nie macham łapami jak raperzy na teledyskach tylko elegancko nad talerzykiem trzymam ów posiłek, nie nad klawiaturą.