Integracja Eltenowiczów

Księga zażaleń

Started by Zuzler 1831 posts last post 8 hours ago Page 78 of 92

#1541

Skończył się stabilny odsłuch Radia AM przez Andrychów. Niby to pierdółka ale jakoś lubiłem słuchać tego pilota od czasu do czasu, jakoś miał on swój klimat.
Teraz to nie do końca pewnym źródłem jest Lipsko ze słabą jakością dźwięku + fale średnie w Krk.

#1542

Katolicyzm polsko-jasełkowy po prostu
-- (Zuzler):
Wiecie, ja już trochę, no niedużo może, ale trochę jednak żyję na tym świecie i trochę rzeczy rozumiem. Ale, kurde, dalej nie mogę pojąć, jak ludzie mogą jednocześnie otwierać usta głównie po to, żeby pluć jadem i wyrażać nienawiść i wyznawać wiarę w Boga, który nakazuje miłość bliźniego. No jak takim ludziom się to nie kłóci? Jak oni tak potrafią i nie mają żadnych wyrzutów sumienia albo choć poczucia, że coś tu nie pasuje? Do dziś pozostaje to dla mnie zagadką.
--

#1543

Spłycanie tematu i prosta etykietka. Przecież to musi, kurka, mieć jakieś wyjaśnienie.

#1544

Masz lepszy pomysł? Może etykietka, może akurat trafna diagnoza.
-- (Zuzler):
Spłycanie tematu i prosta etykietka. Przecież to musi, kurka, mieć jakieś wyjaśnienie.
--

#1545

NO mam - próbować to zrozumiećc jak obcą kulturę.

#1546

Tylko to jest trudne, bo ta obca kultura charakteryzuje się często również silną odpornością na próby badawcze, choćby najbardziej pokojowe i niewinne.

#1547

Czyli katolicyzm polsko-jasełkowy połączony z syndromem oblężonej twierdzy.

#1548 1 like

Nie powiedziałabym. Pierwsze - zbyt ogólnikowe i uproszczone, drugie - niepełne. Syndrom oblężonej twierdzy to nie jest, bo osobniki mają nastawienie pozornie pokojowe i są pozornie otwarci na dyskusję. Ale reagują jak Avast na pliki... jakiekolwiek pliki.
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#1549

Chce się pożalić na to że te dni za szybko mijają. Wolniej, błagam.
"Hatsune Miku is simply the best! I'm completely obsessed—listening to her music is my absolute passion!

#1550 1 like

Łoj, to już wszedłeś w to? Szkoda. Chociaż fakt, ja byłam nawet młodsza od Ciebie. No ale szkoda i tak.
-- (Kuba12565):
Chce się pożalić na to że te dni za szybko mijają. Wolniej, błagam.
--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#1551

No to katolicyzm polsko-jasełkowy połączony z syndromem oblężonej twierdzy z zachowaniem pozorów otwartości i dyplomatycznej postawy.
-- (Julitka):
Nie powiedziałabym. Pierwsze - zbyt ogólnikowe i uproszczone, drugie - niepełne. Syndrom oblężonej twierdzy to nie jest, bo osobniki mają nastawienie pozornie pokojowe i są pozornie otwarci na dyskusję. Ale reagują jak Avast na pliki... jakiekolwiek pliki.
--

#1552

Ale dla nich to nie są pozory. Oni wierzą, że nie są.
-- (MarOlk):
No to katolicyzm polsko-jasełkowy połączony z syndromem oblężonej twierdzy z zachowaniem pozorów otwartości i dyplomatycznej postawy.
-- (Julitka):
Nie powiedziałabym. Pierwsze - zbyt ogólnikowe i uproszczone, drugie - niepełne. Syndrom oblężonej twierdzy to nie jest, bo osobniki mają nastawienie pozornie pokojowe i są pozornie otwarci na dyskusję. Ale reagują jak Avast na pliki... jakiekolwiek pliki.
--
--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#1553 1 like

Na jakiej zasadzie wierzą, że nie są? Od dzieciństwa się uczą i niby wierzą w to, że bliźnim jest każdy, że trzeba tego bliźniego kochać, a przynajmniej nie być mu wrogiem, a potem radośnie robią bardzo dużo, żeby ów bliźni wrogiem się stał. Że co, że to tamci zaczynają, bo nie szanują ludu Bożego? No ok, może. Ale co oni robią, żeby to zakończyć? Co z przykazanien "a bliźniego swego, jak siebie samego"? Co z "nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe"? No jak im to się mieści w głowie? Że niby to oni mają rację? Ale jak, skoro sami gardzą innymi ludźmi? Czy ktoś, kto pogardza, naprawdę oddał się Bogu? Czy tu cały czas nie powinno iść o Boga, a nie idzie? I skoro nie idzie, to dlaczego by nie przyznać, że w sumie to istotnie nie o niego chodzi?

#1554

Też mi się to nie podoba. Zeby tak 1 dzień trwał tyle, co 2, to byłoby wszystko łatwiej ogarnąć.
-- (Kuba12565):
Chce się pożalić na to że te dni za szybko mijają. Wolniej, błagam.

--

#1555

Ale oni nie zdają sobie sprawy z tego, że kimś gardzą. Ja wiem, popaprane to, ale tak jest.
To jest ten sam przypadek, gdy np. mamy, nie wiem, przemoc w rodzinie, psychiczną na ten przykład, żeby było bardziej akuratnie. I taki rodzic czyta sobie posta czy tam ogląda w TVP reportaż o takiej przemocy w rodzinie. Problem właściwie ten sam, wszystko to samo. Ale on sobie myśli "Jak doooobrze, że u mnie tak nieeee maa..." i nawet nie wie, że jego dziecko właśnie za ścianą nabywa traumę. Kolejną. W tym miesiącu. Przez niego. :p
-- (Zuzler):
Na jakiej zasadzie wierzą, że nie są? Od dzieciństwa się uczą i niby wierzą w to, że bliźnim jest każdy, że trzeba tego bliźniego kochać, a przynajmniej nie być mu wrogiem, a potem radośnie robią bardzo dużo, żeby ów bliźni wrogiem się stał. Że co, że to tamci zaczynają, bo nie szanują ludu Bożego? No ok, może. Ale co oni robią, żeby to zakończyć? Co z przykazanien "a bliźniego swego, jak siebie samego"? Co z "nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe"? No jak im to się mieści w głowie? Że niby to oni mają rację? Ale jak, skoro sami gardzą innymi ludźmi? Czy ktoś, kto pogardza, naprawdę oddał się Bogu? Czy tu cały czas nie powinno iść o Boga, a nie idzie? I skoro nie idzie, to dlaczego by nie przyznać, że w sumie to istotnie nie o niego chodzi?
--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#1556

Całe życie uwielbiam żreć, i w końcu polatach doczekałem się wagi godnej takiego obżarstwa. Magiczna granica przekroczona. Trochę jednak mnie to martwi.

#1557

200?XD
-- (djdenismusic):
Całe życie uwielbiam żreć, i w końcu polatach doczekałem się wagi godnej takiego obżarstwa. Magiczna granica przekroczona. Trochę jednak mnie to martwi.

--

#1558

Nie wiem czy aż tak bardzo się uczą, często i z wielu stron dostają bodźce do nienawidzenia wszystkiego co od nich inne

-- (Zuzler):
Na jakiej zasadzie wierzą, że nie są? Od dzieciństwa się uczą i niby wierzą w to, że bliźnim jest każdy, że trzeba tego bliźniego kochać, a przynajmniej nie być mu wrogiem, a potem radośnie robią bardzo dużo, żeby ów bliźni wrogiem się stał. Że co, że to tamci zaczynają, bo nie szanują ludu Bożego? No ok, może. Ale co oni robią, żeby to zakończyć? Co z przykazanien "a bliźniego swego, jak siebie samego"? Co z "nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe"? No jak im to się mieści w głowie? Że niby to oni mają rację? Ale jak, skoro sami gardzą innymi ludźmi? Czy ktoś, kto pogardza, naprawdę oddał się Bogu? Czy tu cały czas nie powinno iść o Boga, a nie idzie? I skoro nie idzie, to dlaczego by nie przyznać, że w sumie to istotnie nie o niego chodzi?
--

#1559

@guliwer nie no. W tę stronę to bym jeszcze nie przesadzał :P Nie mniej jednak dobrze to nie wygląda.

#1560

Pamiętaj że chłop zaczyna się od 100kg;)

-- (djdenismusic):
@guliwer nie no. W tę stronę to bym jeszcze nie przesadzał :P Nie mniej jednak dobrze to nie wygląda.

--