Wczoraj Zuzia miała swój pierwszy pokaz solowy na kole. Wzruszyłam się niesamowicie, kiedy wszyscy ją oklaskiwali. Choć nie obyło się bez drobnych wpadek - spadający wianek, to i tak zrobiła ogromne wrażenie na publiczności, a do tego poradziła sobie z trudnościami. Poza solowym pokazem miała też pokaz grupowy na kole i na rurce i ten rurkowy okazał się ekstremalnie trudny i wcale nie chodzi o figury, a o warunki - rurki się spociły, więc dziewczynom utrzymać się na nich było bardzo ciężko, ale żadna na szczęście nie spadła, a to świadczy o ich umiejętnościach, szczególnie tych technicznych. Dodam też, że od lipca moja akrobatka dołącza do grupy reprezentacyjnej pole dance, a od września - do aerialowej.
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
Nie wiem, czy to placebo, bo chyba nie, ale faktycznie po wypiciu rano ciepłej (takiej serio ciepłej) herbaty, w moim wypadku - zielonej, zaczynam trochę (nie bardzo) się pocić i, tak naprawdę, na bardzo długi czas robi mi się dużo lepiej pod kontem upałów.