Transcription
Co do szkolnych wybryków, to była też taka akcja, to już było na Królewskiej, no może nazwę to wybrykiem lub nie, albo nie wiem, wpustem, ale to zrobiło się strasznie śmieszne, bo było ciemno, to było gdzieś, no tak mniej więcej teraz, luty, styczeń, koniec lutego, początek marca, gdzie jeszcze wiadomo, że to jest ciemno i ponuro, zwłaszcza człowiek rozbudzony, czyli nie do końca rozbudzony,
więc no wiadomo, że tam jakoś tak idzie. No i sobie tam poszedłem do łazienki, nagle coś mi się bzdurało, że, jak jeśli bym w ozwoju usłyszałem, że za 10 sekund wchodzi się czujnik przeciwpożarowy, no a te czujniki przy kolego wyły, no masakrycznie, więc ja wypadłem z tej łazienki, waląc oczywiście z całą siebie, bo wpadłem z impetem na te drzwi,
trzasnąłem jednymi, wpadłem na drzwi od pokoju, trzasnąłem drugimi, no i się położyłem i tak, o, co ja zrobiłem, nagle słyszę stuk, stuk, stuk, stuk, stuk, stuk, kierowniczka biegnie, a myślę, o, tu się położyłem, przykryłem i udaję, że śpię, wchodzi sobie pani kierownik, tu cisza, tam cisza, no i rano była akcja,
właśnie pani kierownik miała nocki z czwartku na piątek.
I rano była akcja, schodziły na śniadanie, czy coś tam, czy ja gdzieś tam byłem, no i pani kierownik mówi, że no w nocy jakieś huki były, jakieś coś, jakiś huk, trzask, ale ja chodziłem i wszyscy spali, a ja mówię, wie pani, może to jest tarbunek, coś tu się dzieje, coś tu straszy, czy coś takiego, mówię, ja nic na pewno nie słyszałem, no taki trochę, no wybryk, nie wybryk, ale to może serdecznie o wybryku w sumie,
nie był to sen, bo nie spałem, tylko mi się coś w głowie jakoś tak właśnie uroiło, że jakaś właśnie czujka mi się włączy, no i zacząłem ociekać, gdzie pieprz rośnie.
No co do jeszcze takich szkolnych wybryków.
No kiedyś mnie chłopaki zamknęli na sali gimnastycznej.
No kiedyś mnie chłopaki zamknęli na sali gimnastycznej.
No kiedyś mnie chłopaki zamknęli na sali gimnastycznej.
No kiedyś mnie chłopaki zamknęli na sali gimnastycznej.
No kiedyś mnie chłopaki zamknęli na sali gimnastycznej.
No kiedyś mnie chłopaki zamknęli na sali gimnastycznej.
No kiedyś mnie chłopaki zamknęli na sali gimnastycznej.
Ona była duża i się bałem takich dużych pomieszczeń, i takiego brzasku nalobiłem, że to w ogóle była jakaś, nie wiem Masakra, gdyby mnie pan Tadeusz nie otworzył
to mogłoby się to skończyć, że w końcu bym drzwi wyłamał.
Wyłamał.
włączałem się z drzwi.
A druga akcja też była taka, że zerwałem czy w sumie dwie akcje były z marketingami, jednak akcja z firanką była taka, że.
Siedzieliśmy sobie w pierwszej grupie w Laskach i ja powiedziałem, że coś zrobię, pociągnąłem za firankę,
powiedziałem, że kaseta spadła, bo tu się okazało, że cały karnisz wyrwałem.
A mówiłem kolegom, że kaseta spadła.
A druga akcja była w szkole, jeszcze w starej podstawówce przed pożarem.
Zbudowali sanę gimnastyczną w dziewięćdziesiątym bodajże czwartym, czy coś takiego.
Jakoś tak.
No i ja wlazłem na parapet.
Nie umiałem zejść.
No i oczywiście też pan Tadeusz mówi, że mam zejść.
A ja mądry złapałem za karnisz.
No i go ciągnę.
Pan Tadeusz mnie ciągnie za karnisz.
No i ja oczywiście pociągnąłem, złapałem się karnisza i razem z parapetem zleciałem razem z karniszem,
bo to był taki szeroki parapet.
To było takie szerokie parapety w tej sali gimnastycznej.