EltenLink

Poradnik: jak rozpocząć samodzielne poruszanie się

Back to W drodze

#41 Mulka

Moja wyobraźnia przestrzenna jest na średnim poziomie, ale potrafię sobie uzmysłowić, że jeśli chcę dojść do punktu c, muszę przebyć część trasy do znanego już punktu b i coś tam dalej. Staram się też sobie wyobrazić, jak można by taką trasę narysować, ale to już następny krok.



2019-12-19 14:06

#42 Snajper22

Ja jak ide gdzies pierwszy raz sama to na bierzaco sobie ta trase wyobrazam, a w drodze powrotnej to zapamietuje kilka charakterystycznych punktow przed celem, a juz pozniej to na bierzaco.


"Czy ty jesteś bardzo odważny? - Średnio. - A co zrobiłeś najodważniejszego w swoim życiu? - (...) Wstałem dziś rano."
Cormac McCarthy, "Droga"
2020-08-10 14:20

#43 adelcia

ja jak sie w zeszlym roku uczylam trasy do smietnikow, to jak szlam z powrotem to sie musialam nakazdym zakrecie zatrzymac i myslec grubo dokad dalej.
w domu zrobilam potem to, ze narisowalam na folii trase do smietnikow.
calosc odwrocilam o 180 stopni,
i wydzialam jak to musze isc odkonca.
i dopiero wtedy jakos sie z tym lepiej poczulam.

-- (Mulka):
Moja wyobraźnia przestrzenna jest na średnim poziomie, ale potrafię sobie uzmysłowić, że jeśli chcę dojść do punktu c, muszę przebyć część trasy do znanego już punktu b i coś tam dalej. Staram się też sobie wyobrazić, jak można by taką trasę narysować, ale to już następny krok.

--



2020-09-15 01:53

#44 Natalia2000

Daszek zgodzę się, , ja dzisiaj pierwszy raz włączyłam sobie apkę nawigacyjną, i to się naprawdę da w ogarnialny sposób tego używać, że tak powiem, zamierzam zacząć testować w najbliższym czasie różne aplikacje przeznaczone do nawigacji, Dzisiaj testowałam lazarillo, no cóż, jak na pierwszy raz, do ogarnięcia ona jest, mi się na razie podoba.



2024-09-04 13:31

#45 Natalia2000

Hmm, to ja zauważyłam u siebie inne problemy, po przebywaniu kilkunastu lat w względnie małej miejscowości, spokojnej, i trzech latach w dużym mieście,
Gdy jadę gdzieś jakimś publicznym środkiem transportu, autobusem, tramwajem czymkolwiek, gdy z niego wysiądę… mam totalny dezorient, totalnie nie wiem …. Co zrobić, no wiadomo, iść, nie będę stała godzinami na tym chodniku, ale mam wrażenie, że dłuższą chwilę zajmuje mi ogarnięcie się, gdzie jestem, i gdzie mam iść,
Ostatnio jak szłam z drugą osobą, przed nami, zupełnie sama, niezależnie od nas, szła moja koleżanka, dziewczyna wysiadła z tego tramwaju… i jak gdyby nigdy nic… poszła… ani sekundy zawahania tam nie było…
Jak ją o to spytałam, powiedziała, że to jest do wytrenowania, że nie koniecznie są to jakieś lepsze predyspozycję z jej strony, tylko po prostu dobry trening.
No, chciałabym jej wierzyć, mi trochę zajmuje zanim się odnajdę na tym chodniku, przy tym przystanku dajmy na to…
Ma ktoś podobnie?
Kolejna rzecz,
Zauważyłam, że absolutnie nie potrafię się odnaleźć w sytuacji, hmm, jak to opisać…
Gdy na przykład równolegle bądź prostopadle , bo tak też się zdarzało, biegną w stosunku do siebie dwie ulicę, a ja stoję , a raczej idę pomiędzy nimi, i jest duże nasilenie ruchu.
No nieee…, nie odnajduje się w takim czymś.
Albo też jak są dwie ulice ruchliwe, i przez dwie trzeba przejść, też jest problem
No ale ok, po kolei
Na szczęście mam tak,
Że
Jeśli mam po którejkolwiek ze stron chodnika jakąś ulicę, no np. po jednej stronie jakaś ulica, po drugiej, hmm, trawa , dajmy na to,
Równolegle do chodnika biegnie sobie jakaś ulica, ale jedna, po drugiej stronie np. trawa.
Obojętnie jaka by ta ulica nie była ruchliwa, mi to nie przeszkadza.
Pójdę tym chodnikiem normalnie, bez problemu.
Jeśli już byłyby dwie takie ulice po dwóch stronach… robiłby się problem.
Też się zastanawiam czy jestem odosobnionym przypadkiem.
Ludzie z Owińsk mogą pamiętać ulicę Poznańską, noo ona... potrafiła być ruchliwa, albo kamiennogórska we Wrocławiu, też podobnie, ja nie miałam problemów idąc równolegle do nich, a bywało, że chodziłam w momentach natężenia dość dużego ruchu,
I kolejna rzecz, chyba ostatnia,
I z tym chyba bym nie wiedziała najbardziej co zrobić.
Nie potrafię się odnaleźć w … powiedzmy sobie szczerze… w dużym, takim… środowisku miejskim, bardzo głośnym środowisku, no zwłaszcza miejskim,
Męczy mnie to, psychicznie również, ale i fizycznie,
wiem, domyślam się raczej, że dla wielu ludzi , dla wielu moich znajomych poruszających się zupełnie samodzielnie, mam wrażenie, że to nie istnieje, obserwowałam kilka osób jak idą, i… z reguły był to pewny chód, pewne decyzje, jakiekolwiek by nie było natężenie tego dźwięku wokół nich, idą pewnie, nie przeszkadza im to, nie robi to na nich wrażenia, nie gubią się, przynajmniej takie sprawiają wrażenie.
Wiem, długi wpis, ale już od dawna zastanawiałam się czy by takiego wpisu nie wrzucić.







2024-09-04 15:29

#46 Zuzler

Ale w jakim sensie nie wiesz, co robić? Nie umiesz się odnaleźć na przestrzeni samego chodnika, jego szerokości, kierunkach, w których biegnie, odległości od ulicy czy po prostu nie wiesz, w którą stronę się skierować, żeby iść gdzie trzeba? Jeśli to drugie, to koleżanka może po prostu znała już trasę i to wiedziała. Jeśli to pierwsze, to ja innej rady nie znam, niż żebyś sobie zawsze stanęła spokojnie na moment i wsłuchała się w okolicę, wysłyszała, gdzie ulica, gdzie dźwięki odbijają się od ścian, którędy idą ludzie, po której stronie jest skrzyżowanie, skąd ewentualnie dobiega odgłos pikania sygnalizacji. A poza tym to praktykować i praktykować, bo w końcu nie od razu Kraków zbudowano.



Edited 2024-09-04 16:12