Też nie lubię Utty jakoś. dobra, książkę do masażu czyta fantastycznie, ale tylko to. Prałat też dobrze czyta medyczne książki, ale niech broń boże za inne się nie bierze. natomiast też wolę, gdy czytający wkłada w to więcej serca i emocji, niż gdyby miał to czytać jak przysłowiowe flaki z olejem.
A propo wpadek to w jednym z kryminałów chyba którymś Miłoszewskiego bardzo wyraźnie słychać beknięcie lektora, a kilka rozdziałów później jest dźwięk jakby drapania się ale nie jestem do końca pewny
Tak, tą wpadkę już tu sobie pokazywaliśmy :) Tak czy siak, ja uważam, że Koroniewska genialnie przczytała tą książę, nie wyobrażam sobie nikogo innego, świetnie się wczuła w rolę Anastazji, Jej barwa głosu też mi bardzo podeszła i jak dla mnie spasowała do bohaterki książki. Kiepsko sobie radziła w technicznych momentach, jak np. rozmowa z wieżą podczas lotu helikopterem, ale to drobiazg nie rzutujący na całość.
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas. Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę. Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę. Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest.. Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku. Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy... Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
słuchajcie, nie jest to audiobook, tylko słuchowisko, ale gosztyła to dopiero robi robotę w wiedźminie. Nie jest to typowy audiobook, ale gosztyła robi tam za narratora, czyli trochę jak by czytał audiobooka. To jest dopiero kunszt lektorski. Jeszcze te jego staropolskie ł, które wpasowuje się w klimat. Nie wiem, sam jego głos jakoś już robi conajmniej za połowę klimatu. Jak w książce jest żart, to on się uśmiecha i nawet coś, z czego sam bym się nie zaśmiał, jak on to przeczyta, to mam uśmiech na twarzy. Jak są jakieś walki, to on chyba bardziej to przeżywa, niż sami bohaterowie. :D
Gosztyła nie tylko w Wiedźminie pokazuje swój kunszt narratorski, to samo w Trylogi Husyckiej oraz w Filarach Ziemi.
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas. Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę. Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę. Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest.. Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku. Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy... Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
To prawda. W superprodukcjach Krzysztof Gosztyła wypada znakomicie jako narrator. Nie mogę się natomiast przekonać do audiobooków, w których jest jedynym lektorem. Doceniam jego warsztat aktorski i kunsztowną interpretację, ale po prostu nie umiem go w takiej roli zbyt długo słuchać, bo zasypiam. Jak dla mnie zwyczajnie czyta za wolno. Może potrzebuję kolejnego podejścia, bo dość dawno nie słuchałem nic w jego wykonaniu.
Nie, nie, Gosztyły jako lektora nie toleruję, jak dla mnie On nadaje się jedynie jako narrator i to też do książek historyczno/przygodowo/fantasy
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas. Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę. Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę. Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest.. Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku. Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy... Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
Ja Gosztyłę toleruję tylko w słuchowiskach, więcej w jego wykonaniu nie zniosę.
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
pora na dłuższy wpis uwaga będzie subiektywnie dobry audiobook to taki ,który nie zawiera żadnych efektów akustycznych, jerzeli muzyka to dyskretna i jak najmniej. dwóch lub trzech lektorów,aktorów jeśli istnieje konieczność podziału na role np, mężczyzna kobieta. jestem ze starej szkoły i dlatego nie przemawiają do mnie audiobooki w formie słuchowisk, zdaje sobie sprawę że estetyka super produkcji jest zupełnie inna od tego co niegdyś robiły Polskie nagrania , do tamtej twórczości mam sentyment mimo początków siwizny ,jednak nie nazwał bym tych utworów audiobokami ze względu na zmiany dokonywane przez adaptatorów , obecność piosenek. Podobne obawy mam co do współczesnych audiobooków rozpisanych na wielu aktorów adaptator może na mieszać pewne fragmenty mogą być skrócone lub pominięte. podsumowując dobry audiobook moim zdaniem to książka czytana przez jednego lektora nagranie nie powinno zawierać żadnych efektów gdy pojawia się muzyka to dyskretnie i mało wżadnym wypadku jako przerywnik pomiędzy rozdziałami.
Orkiestra gra jeszcze tańczą,i drzwi są otwarte dzień warty dnia a to życie zachodu jest warte.
This site uses cookies to enhance your experience.