PSE Forum mieszane

fastfoody

Started by tomasz 62 posts last post 3 years ago Page 2 of 4

#21

Transcription

O, ja fast foodów jestem fanem, no nie będę ukrywał, nie żebym jakiś właśnie gruby na szczęście, więc sobie mogę pozwolić na to, żeby sobie pojeść, ale ja i tak często raczej ich nie jem, więc raczej jak już jem, no to staram się właśnie jeść to, co lubię, co wiem, że zjedzę na pewno, więc no tak, no są takie właśnie potrawy na przykład w McDonaldzie, których nie zjadłbym raczej z chęcią, więc ja raczej się wolę tutaj dyrektować, że tak powiem, rzeczami, które już wiem, że smakują dobrze, typu Big Mac, prawda, jakiś McWrap ewentualnie, jakieś frytki, jakieś tam McFlurry i inne tam, bo tak, to raczej nie tego, chociaż w sumie jestem też otwarty, no, McChickeny są dobre przecież, to wszystko jest, tam jest wiele nowych rzeczy, które na przykład bym chciał zjeść, tylko zapominam o tym, że one w ogóle istnieją albo coś. Tak, tak to wygląda. Jestem raczej fanem i lubię jeść to, co zawsze jem raczej, ale jestem też w miarę otwarty, no to jak już się przekłonam, to jem.


Senter San

#22

Transcription

To jest coś dobrego, to jest po prostu jakby burger, tylko po prostu właśnie z filetem z kurczaka czy coś takiego i to jest. Tam jest jakaś tam sałata, jakiś tam sos. Myślę, że to jest bardziej pożywne, bo jednak mi się zdaje, że wołowina a kurczak, no jest różnica tak i lepiej smakuje nawet i bardziej pożywne. Takie dwa, na przykład jakbyś tak, wiesz, chciał zjeść cztery burgery, a tak sobie zjesz dwa McChickeny i raczej powinno być git.


Senter San

#23

Transcription

A co wy, moi drodzy, sądzicie o wieśmakach? Bo szczerze, ja nie wiem, tak jakiś, nie wiem, serio, zawsze myślałem, że taki dziwny, nie wiem, że wstyd, że to, co to jest wieśmak właściwie, po co ja to miałbym zjeść, to takie dziwne, po cholerę to, ale ja teraz sobie tak dojrzałem, prawda, dorosłem i myślę sobie, że, że czemu by nie zjeść coś, tak, to jest polskie, takie dobre, prawda, może bardziej takie ludowe, nie wiem, nie wiem, jak to określić, ale po prostu, to nie jest złe, jakiś tam, co tam, jest boczek i tak dalej, i po prostu, chciałbym usłyszeć teraz Waszych opinii na ten temat właśnie, czy polecacie wieśmaki, co to właściwie jest wieśmak, mniej więcej, bo ja w sumie, no, wiem, że boczek tam chyba jest i tyle, tyle wiem.


Senter San

#24 1 like

Transcription

Po pierwsze to ja widzę, Łukasz, że ty się musisz do McDonalda udać jak najszybciej, bo duże rzeczy żeś nie jadł, a po drugie chyba w Wieśmarku z tego co kojarzę jest na pewno ser, jest na pewno boczek jakiś i coś jeszcze. Ja nie jadłem nigdy osobiście też, ale się tam chyba próbowałam raz, tak, od kogoś jakby, nie? Wiem, że tutaj dużo mówię o tych fishburgerach tak zwanych, ale ostatnio słyszałam taką ciekawostkę, że fishburger w nim w ogóle nie ma ryby. Dowodem na to jest to, że ponoć jakaś kobieta kiedyś udławiła się ością w tym fishburgerze i McDonald udowodnił jej przed sądem skład tego wszystkiego i okazało się, że tam nie ma ryby. A teraz, jako że otrzymałam nową wiadomość, dobranoc.


#25

Transcription

A no wygląda na to, że w końcu będę musiał się udać, to...


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#26

Transcription

Zdecydowanie musimy nadrobić chyba, jeżeli chodzi o niektóre rzeczy w McDonaldzie, a a propos tej historii z Fishburgerem, no nigdy nie jadłem, ale w sumie teraz się boję, żeby cokolwiek takiego zjeść, bo no cóż, no nie chcę, żeby jakaś ość bez ryby potknęła w moim przełyku, prawda?


Senter San

#27

Transcription

Kurczę, a zawsze jak chodzę do McDonalda, to zawsze kupuję sobie jeden taki konkretny zestaw. Znaczy zestaw. Nazwijmy to inaczej. W każdym razie kupuję sobie 5 lub 6 hamburgerów i do tego duże frytki. I tym się najadam.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#28

Transcription

A ja, jak schodzę do McDonald'a, to zawsze biorę sobie cheeseburger'y cztery i shake'a czekoladowego.


#29

Transcription

Szejk to dobra sprawa, a cheeseburgerów to za bardzo nie lubię.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#30

Transcription

Dla mnie cheeseburger i hamburger to w sumie jedno i to samo, bo tak naprawdę cheeseburger to jest hamburger z serem, czy coś podobnego, prawda? A hamburger to jest właśnie cheeseburger bez sera. Nie ma większej różnicy, no. Ja tam w sumie polecam Big Maci, bo tam to więcej ma jakby tam sałaty i w ogóle bardziej pożywno się zdaje. Więcej ma chyba sera i tak dalej. No ja tam najczęściej właśnie biorę dobry, duży zestaw, czyli taki Big Macowy zestaw dla dorosłych, chyba tak to się nazywa. Czyli Big Mac, duże frytki i jakiś tam duży Sprite. Ja najczęściej właśnie Sprite'a piję. No i tak to wygląda. Jeżeli to ma być oddzielnie, no to też pewnie jakieś 3-4 cheese'y, no i czy tam nieważne cheese'y, czy hamburgery, obojętnie, mnie to naprawdę nie interesuje. Jak MacChickeny to pewnie jest dwa, no i jakieś fryteczki i właśnie tak spróbuję. Taki Sprite w szkole.


Senter San

#31

Transcription

To znaczy się, Dysenderze, u mnie problem jest z tego typu, że ja za bardzo za serem nie przepadam, więc ja dlatego napisałem, że wolę cheeseburgera. Znaczy, przepraszam, hamburgera.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#32 1 like

Transcription

Czy Ty się słyszysz? Bo powiedziałeś, że nie przypadasz ze serem, a lubisz cheeseburgera, co się wyklucza jakby. A co do tego, co ja biorę w maku, no to najczęściej, nie wiem czy ja to mówiłam, wrapa, takiego z bekonem, albo właśnie fishmaca, albo czasem też się zdarza te, takie te kurczaczki, nuggetsy. Z frytkami to oczywiście wszystko i z colą. Jeśli chodzi o ser z McDonalda, ja to mówiłam już gdzieś, jest ohydny.


#33

Transcription

Nie, powiedziałem, że nie lubię sera i nie lubię za bardzo cheeseburgerów, więc wolę jeść hamburgery. No.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#34

Transcription

Dzień dobry, co do fast foodów, ja mogę powiedzieć, że lubię, nie ma chyba czegoś takiego, czego nie lubię poza w McDonaldzie jedyną rzeczą tak naprawdę, jedynymi rzeczami, które jem są nuggetsy i McWrapy, nie przepadam za tymi hamburgerami, fishburgerami i tak dalej, dlatego, że w McDonaldzie no jakoś tak mi to nie smakuje i tak jakoś nie przepadam. Zatem, tak jak mówię, tylko nuggetsy i McWrapy gdzieś tam toleruję, ale hamburgery takie prawdziwe, domowe albo hamburgery na przykład w budkach czasem są dobre, u nas w Radomiu jest na przykład restauracja, w której są hamburgery amerykańskie, nie są zbyt tanie, ale raz na jakiś czas można, no przyznam szczerze, że na przykład dla mnie są za duże, bo ja, ci co mnie znają, to wiedzą, że jestem osobą, która mało je raczej. Więc po prostu ja nie biorę, bo nie zamawiam nich nigdy, ponieważ no za dużo dla mnie po prostu, ja nie jestem w stanie tyle zjeść. Tak samo kebaby, lubię, ale bardziej domowe, bo właśnie w restauracjach po prostu nawet małe, najmniejsze są dla mnie za duże. Z pizzami mam ten sam problem, że jak na przykład idę z kimś, kto też mało je, to staram się brać jak najmniejsze, żeby nie było za dużo. Pozdrawiam Was!

Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.

#35

Transcription

Nuggety są bardzo dobre i niestety niezdrowe, ale czasami można sobie pozwolić na kurczaczki z McDonalda. Pycha!

#36

Transcription

Jakiś czas temu byłem w McDonaldzie i rano sobie zamówiłem właśnie kanapki, czyli tosty z serem, nie smakowało mi to w ogóle wcale, a ten ser taki klejący się był niestety.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#37 1 like

Transcription

Co do McDonalda, to zbiję pionę z każdym, kto lubi wrapy i nuggetsy tak zwane. Co do sera w tym owym obiekcie, instytucji, jest obrzydliwy wręcz. W ogóle nie jestem fanem śniadań w McDonaldzie, ale to już inna kwestia jest. A co do jeszcze sera, bo troszkę źle to określiłem po prostu, nie lubię go pod tym względem, że on nawet nie smakuje jak ten żółty ze sklepu, taki typowy. Taka jakiś taki dziwny jest, nie ma tej takiej kwaśności w sobie i to jest mimo wszystko podejrzane.

#38

Transcription

No akurat ten sar, który ja jadłem wtedy, kiedy na Maku byłem, znaczy kiedy w Maku byłem rano w celu spożycia śniadania, no to to było tragiczne, to w ogóle kleił się tak, trudno było to w ogóle rozpakować, to było straszne.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#39 1 like

Transcription

Tak, bo to tak działa, często jest jak się bierze na wynos tak, że jakby np. biorąc wrapa, tak, załóżmy tego, to on lubi się przyklejać do jedzenia, w sensie ten worek się lubi przyklejać do niego i potem jest to trudno otworzyć, bo no jak wiadomo im mocniej szarpniesz, tym jest większe prawdopodobieństwo, że ten naleśnik Ci się rozsypie, a z tym wiążą się inne niedogodności.

#40

Transcription

Dlatego jeżeli chodzi o macka, to jedyne co lubię, to sobie zamówić przysłowiowy hamburger i frytki i nuggetsy. I to jest jedyna rzecz, którą lubię, jeżeli chodzi o mack. A taką ciekawostkę Wam jeszcze powiem. Wiecie o tym, że na przykład w innych miastach Polski, bez problemu za 13 albo 14 zł, dostanie się bardzo dużego kebaba, naprawdę sporawego. Czy to w kółku, czy to w cieście, czy to w półce. A tutaj w Warszawie jest trochę ciężko. Też jestem w szoku, bo też naprawdę nie mam pojęcia, dlaczego i skąd to się bierze. Ale właśnie zauważyłem, że taka zależność właśnie jest, że w Warszawie jest bardzo ciężko dostać takiego kebaba. Raz żeśmy... Z MatinT25 i użytkowniczką Anita, tylko niestety nie wiem jaki ma tutaj nick na antenie, więc tak powiem, że tak powiem. No w każdym razie była taka sytuacja właśnie, że chcieliśmy sobie zamówić kebaba. Lecz niestety... Okazało się, że zamówiliśmy kebaba, w sumie zamówiliśmy 3 kebaby, za 3 kebaby daliśmy 40 i parę złotych, bo zamówiliśmy do tego płytki. I to były właśnie kebaby w tak zwanych kubeczkach. No ale niestety okazało się po jakimś czasie, że te kebaby przyszły. Ale te kubeczki były tak małe, a kebaba było tam tak mało, że to była jakaś masakra. I to były dobre mi kęsami i już kebaba nie było. Łącznie z frytkami. Także żeby tutaj dostać jakiegoś dobrego kebaba i za tanią cenę, to to naprawdę... No powiem szczerze, to trzeba się nieźle nagimnastykować, żeby cokolwiek dostać. Nie wiem dlaczego tak jest, ale tak niestety jest. Na przykład w Bytomiu, no to za 13 złotych na przykład kupisz bardzo dużego kebaba. W kubeczku, tak jak wspomniałem, przykładowo i się najesz dosyta. A tutaj, no niestety jest to ciężka sprawa. Także jak na razie tyle.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.