Przepis zakłada wykonanie kotletów schabowych. Najlepiej wychodzi, gdy kotlety, których używamy, są jeszcze świeże. Mogą to być panierowane piersi z kurczaka lub kotlety schabowe, też panierowane. Niestety podaję na oko, ponieważ zależy od ilości kotletów. Podsmażamy pieczarki z cebulką, jak w widzianym przeze mnie przepisie Łowcy; potem trzemy ser żółty na stosunkowo grubych oczkach. Wykładamy porcję pieczarek na kotleta, a następnie (i tu się zaczyna zabawa), dajemy na to ketchup łagodny i krem chrzanowy. UWAGA: Nie chodzi o chrzan, nie chodzi o chrzan łagodny ani o taki ze śmietaną; chodzi o typowy krem chrzanowy, do dostania w sklepach. Gdy na kotlecie są już pieczarki z cebulką, krem i ketchup, zasypujemy to serem i wkładamy do piekarnika, gdzie pieczemy przez kilka/kilkanaście minut, do roztopienia się sera. Niestety nie pamiętam, ile to się dokładnie piecze. Podajemy z frytami. :)
Coś podobnego robiła moja siostra, tylko zamiast kremu chrzanowego dawała majonez i cebulę podsmażała z dużą ilością curry.
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
Ja jadłem kotlety mielone nadziewane pieczarkami. Schabowych jeszcze nigdy. Czy również pasują ugotowane ziemniaki,gdyż z frytkami mam nie przyjemne wspomnienia?
No często. :) U nas to była potrawa imprezowa. Ten ser częściowo się zapieka po roztopieniu. Z resztą nawet na przykrytej patelni nie zasmaży się równomiernie. No i przy nakładaniu można rozłożyć równo na wszystkie, a nie, że każdy osobno, potem jeszcze na patelnię itp itd. Nie ma takiej potrzeby.