Dzień dobry.
W kwestii moich czekoladowych upodobań
to na pewno nie lubię
czekolady mlecznej i białej.
A z tych, które lubię
to w sumie
z orzechami czekolady,
jakieś Oreo,
a najbardziej
to gorzką.
No może nie najbardziej,
ale właśnie gorzka też
się znajduje na liście tych, które są
przeze mnie lubiane i to taka
im bardziej gorzka tym lepiej.
Także ta, która ma 90%
jest całkiem sympatycznym
wyborem. A z takich
ciekawszych to
jadłam czekoladę gorzką
właśnie z solą morską,
jadłam czekoladę gorzką z chili,
a z picnych zdarzyło mi się
kiedyś pić czekoladę gorzką
z chili i cynamonem
i też była całkiem smaczna.
Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.
Witam serdecznie, ja akurat wręcz przeciwnie, tutaj do użytkowniczki Lwica, nie lubię żadnych gorzkich, ja najbardziej lubię właśnie mleczne z nadzieniem.
Jeżeli chodzi o takie groszki, to raz mi się zdarzyło, ale nie jestem pewien chyba, spróbować czekoladę, ale była ona miętowa.
Trochę się zdziwiłem, mi nie bardzo podpasowała.
Ja to właśnie jestem właśnie, żeby dla mnie.
Czekoladę uwielbiam mleczne i jeszcze z nadzieniem jakimś.
Groszkich? Nie, nie lubię groszkich.
Później muszę coś szukać innego, słodkiego, żeby coś się zjeść, żeby zagryźć tą gorę.
Ja wolę słodkie czekolady.
Czekolad pitych to w ogóle ja nie próbowałem i jakoś nie ciągnął mnie, żeby spróbować.
Natomiast...
Jeszcze, jeśli chodzi o to nadzienie, to dla mnie, żeby jakieś nadzienie było owocowe.
Dla mnie raz siostra czekoladeczna, chyba piła, czy pocięstowała, nie pamiętam.
Ukraińska, mleczna czekolada z nadzieniem jagodowym.
To zapamiętałem.
A biało lubię czekoladę, jak najbardziej biało czekoladę lubię.
Nie lubię też i lody.
No to czekoladowych nie lubię.
To na razie tyle.
Pozdrawiam.
Witajcie, tu jeszcze raz ja, co do czekolad do picia to właśnie lubię też miętową, mleczną i pamiętam, że piję też białą
i dodam jeszcze, że spróbowałam kiedyś właśnie sufleta czekoladowego, nie wiem czy to się zaliczy do tego tematu, ale okej
także Wam polecam właśnie taką pitną tą miętową i jeżeli kto lubi tą mleczną, pamiętam, że podczas tego próbowania tych pitnych czekolad
to właśnie daną mi szklankę wody, aby się te smaki nie pomieszały za bardzo, ale było strasznie słodko, ale bardzo, bardzo pysznie
Hejka
Te czekolady, czyli gorzka z chili
gorzka z salą morską
i gorzka ze skórką pomarańczową
i chyba nawet jeszcze jakieś można dostać w koszoł
w kwestii
jeszcze moich czekoladowych upodobań
bardzo lubię wszystko co czekoladowe
czyli lody
batony, torty
ciasta
i wszystko co ma w sobie czekoladę
z picnych
to oczywiście najbardziej lubię gorzką
tak samo jak z tych które się je
bo ona jest dla mnie najlepsza
im bardziej gorzka tym lepsza
ostatnio jadłam sernik
bardzo fajny
który był
właśnie na górze miał taki
wielki płat bardzo gorzkiej czekolady
był wspaniały
jadłam też bardzo dobre ciasto szpinakowe
stracciatella
które miało w sobie mnóstwo
pysznych czekoladowych
wiółków
bardzo lubię też
dać sobie czekoladę do kawy
bardzo smaczna
wtedy się ona stała
Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.
Witam serdecznie. Tak jak mówiłem wcześniej, że siostra czy ktoś znam jakiś czas temu, nie wiem, rok, parę lat temu,
dokładnie nie pamiętam ile, załatwiła mi czekoladę Allon z tej starej produkcji.
Natomiast na giełdzie kupuję tą już mnóstwo czekolady, która jest podzielona tak jak nasze polskie Marcy.
Nie wiem, adres nasze Marcy. Tak wypłatywane, takie pojedyncze, takie kawałeczki. Jeżeli nie domuję tego, to próbuję się spotkać.
Na giełdzie Nandesa w sobotę na stoiskach białoruskich, może jeszcze tu wrócić minister,
tylko i wyłącznie groszką czekoladę, która nazywa się Białowieska Japuszcza.
Jak się dowiem, czy jest taka mleczna, to z chęcią bym spróbował.
Jest jeszcze groszka z toplami, ja to jak się do tego nie przyjrzę, jak na tydzień, spróbuję mleczną z toplami czekoladę.
Zobaczymy, czy warto jest kupować ją na prezent.
Tak.
Komuś.
Jest jeszcze groszka czekolada z czarno-pożarstwem.
Jeśli ten będzie mleczny, jak najbardziej, z wielkim potencjałem góry, bo tak jak mówiłem jakiś czas temu,
groszki czekolad nie, w ogóle nie, nie lubię groszków czekolad.
Tylko mleczny, ale tak jak mówiłem, najlepiej w nazienie.
Ostatnio kupiłem sobie dwa koszmety małe.
Pomarańcza czekolada.
Naprawdę dobre.
Tak samo czarna waleczka.
Wiśnia ze słodu.
To na razie tyle.
Pozdrawiam.
Gorsza czekolada z czarną porzeczką, no szczerze powiedziawszy nie wiem czy bym tego spróbował, ale na przykład czekolada z nadzieniem, no to jestem jak najbardziej za.
Ja ostatnio w ogóle takich czekolad dziwnych nie próbuję wcale, ale może kiedy nadejdzie na ten moment wiekopłonny czas to się może skuszę, ale no słowa na razie nie dam.
Po prostu zobaczymy.
Pozdrawiam.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
Witam serdecznie, dobry wieczór.
Już mówiłem o tym na forum tekstowym.
Powiem tutaj na forum głosowym jeszcze o tym.
Gdyż ja osobiście wolę się wypowiadać swoim głosem,
niż pisać i polec zdania.
Wolę się normalnie wypowiadać.
Wczoraj na giełdzie na stoisku Białoruskich
kupiłem właśnie, tak jak mówiłem wcześniej,
mleczną czekoladę z truflami.
Wszyscy mówili, że trufle gorzkie są,
że może być czekolada zła.
Dzisiaj właśnie spróbowałem.
Okazało się, że jest bardzo słodka.
Nawet jeszcze bardziej słodka,
niż słynna rosyjska czekolada alionka mleczna.
Ta to jest naprawdę słodka aż do bólu,
ale dobra.
I na przykład jeszcze jeśli chodzi coś z czekoladą,
tego to już nie mówiłem na forum tekstowym.
U nas przyjęło się tylko śliwki w czekoladzie.
Natomiast na stoiskach białoruskich,
u nas na giełdzie w Białymstoku,
ale to tylko w soboty przyjeżdżają,
można kupić pomarańczę w czekoladzie,
wiśnię w czekoladzie,
czarnoporzeczkę w czekoladzie,
a nawet kupiłem wczoraj malinę z limonką w czekoladzie.
Nie wiem czy próbowałem, pewnie może być dobra.
Więc jak ktoś gdzieś mieszka w okolicach Białegostoku niedaleko,
to w soboty można przyjeżdżać.
Można przyjeżdżać na giełdę na ulicy Andersa,
ale tylko w soboty.
To tyle.
Pozdrawiam.
Wiesz co, ja Ci powiem tak szczerze, że gdy ja kiedyś będę mieć jakąś taką możliwość, to nie ukrywam, chyba się na tą Twoją giełdę przejadę, bo z tego co słyszę, to ciekawie tam jest.
Więc może być tak, że może kiedyś się skuszę i przejadę się tam o tą Twoją giełdę, bo naprawdę z tego co słyszę, no to jest ciekawie.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
Witam serdecznie
Teraz zimą będzie trochę mniej tych stoisk białoruskich
Ale gdzieś od marca planują znowu przyjeżdżać, jeśli się uda
I może jakieś kolejne nowości przywiozą, na przykład
Ostatnio, nawet próbowałem, teraz będę dopiero po świętach próbował to co mi zostało
To co nie zdążyłem teraz jeść do wczoraj
To na przykład malinka, malina z limoną
Z limonką w czekoladzie, czy banan w czekoladzie też
Wiśnia w czekoladzie, u nas jest tylko jedna śliwka w czekoladzie
A te same orzeszki w czekoladzie
A nie wiem o czym wspominałem, bo dawno tutaj nie zaglądałem
Bardzo fajne takie słodycze, że w pół kilogramowych opakowaniach
Jest mieszane jakby trzech rodzajów cukierków
Dla retek
Może to nie w czekoladzie, ale też dobre
Część to dwuowocowe, część owoc z imbirem
A część owoc z dodatkiem pieprzu
Pozdrawiam
Jeszcze wracając, kilka może być mniej w styczniu, ale i tak zawsze to dobre mają, więc jak najbardziej to smaczuje i niestety te panie stoją tylko i wyłącznie w soboty. Pozdrawiam.
Witam serdecznie
w poprzednią sobotę
czyli nie wczoraj
a tydzień temu
na białostockiej giełdzie
kupiłem
bo specjalnie przywiozłem
chciałem wprawdzie
dać na zbiórkę żywności
ale mieście niestety rozwaliła
i mamy teraz w domu
sobie po swoich świętach
je spróbuję
a dokładnie
fajnie, że udało się to znaleźć
czekoladę
mleczną
z czarną porzeczką
jestem ciekaw
takiego smaku
i
po świętecznym
śniadaniu
spróbuję
i powiem
czy warto taką czekoladę
kupować
jeszcze może się uda
skoro tak
będzie gdzieś dostępna
czekolada białowieska
ja puszczam
czyli puszczam białowieska
czy uda się znaleźć
mleczną taką czekoladę
nie wiem, jak by było
z chęcią kupię, z chęcią spróbuję
a wczoraj
robiąc zamówienie dla jednej pani
trafiłem na
bardzo
może nie trafiłem tylko
to dostałem zamiast reszty
normalnej monety
to jest moja reszta
takie dwa cukierki
nie wiem jak one smakują
bo jeszcze nie próbowałem ich
coś takiego jak farb
oblany czekoladą
też po swoich
świętach spróbuję
i powiem czy to
jest dla mnie dobre
czy można to polecać
czy można to kupować
na przykład na prezent
pozdrawiam
Twaróg oblany z czekoladą. Nigdy w życiu bym szczerze powiedziawszy tego nie spróbował, bo ja za samym twarogiem ogólnie nie przepadam, więc na 100% by to u mnie nie przeszło.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
Dzień dobry, jeśli chodzi o Białowieską Puszczę, to jeśli ja dobrze pamiętam, były takie ogromne cukierki, jak batoniki raczej wyglądały, takie zwykłe batoniki typu Mars, Snickers, KitKat, cokolwiek można porównać, tylko szersze.
W środku to było nadziewane dżemem jabłkowym, miało to w sobie jeszcze parę wafel, orzechy i jakiś krem, czy nie pamiętam, whatever, i to było oblane czekoladą, chyba mleczną.
Co do cukierków, czyli inaczej twaróg w czekoladzie.
Łukaszu, myślę, że...
Jeśli tylko twaróg na przykład nie lubisz, ale jeśli lubisz na przykład taką masę twarogową, nie wiem, czy w Polsce coś takiego jest, wygląda to też w sumie jak batonik,
to twarogowy krem na słodko, albo z kakao, albo z cynamonem, albo z wanilią, albo z sezamem.
Mogą tam być rodzynki, może tam być jakiś dżem w środku, cokolwiek.
I to też jest oblane czekoladą.
A ten twaróg w czekoladzie to będą malusieńkie takie cukiereczki.
To nie będzie do końca twaróg, tylko taka też masa.
No i z tego powodu, że to jednak nie do końca twaróg, to może dłużej potrwać, dłużej pożyć.
Czyli tak naprawdę z tego powodu, że to jest na pół chemię, to tak szybko się nie zepsuje.
Czyli kończąc, chciałbym tylko dopowiedzieć, że ta cała, jakby ten cały cukierek, ten twaróg w czekoladzie, to nie będzie jak taki twaróg, który możecie sobie wyobrazić, to będzie taka po prostu masa kremowa o lekkim smaku twarogowym.
Jeśli faktycznie ktoś chciałby spróbować takiego prawdziwego twarogu w czekoladzie, nie wiem czy w Polsce też to jest, trzeba poszukać tak zwanych serków glazurowanych i wtedy to faktycznie będzie masa twarogowa w takim stylu, w którym ja opisywałem w poprzedniej wiadomości, czyli z różnym nadzieniem, czy po prostu słodki twaróg w czekoladzie.
Czasami do tego twarogu dodajemy...
Dodają i coś niesłodkiego, na przykład zwykły ser, jakiś biały, czy na przykład jakieś specje typu czosnek, whatever i wtedy to nie jest glazurowane czekoladą i też sprzedawane jest pod nazwą serki.
Przynajmniej w Rosji, w Białorusi, na Ukrainie, no może i u Was też jest. W sklepach ukraińskich, sklepach białoruskich chyba się znajdzie.
Serek glazurowany.
Glazurowany to się nazywa.
No serek grauzowany, no to brzmi ciekawie. Nie ukrywam. Może mógłbym jakoś się spróbować do tego przekonać, ale szczerze powiedziawszy, no nie wiem, nie mam pojęcia.
Może jednak bym zacisnął, że tak powiem, pasa i bym spróbował. Nie wiem, ciężko mi jest to tutaj jakby odnieść się do tego, ponieważ to jest, znaczy to wygląda w ten sposób, że po prostu ja jestem ogólnie przeciwnikiem jakichkolwiek rzeczy właśnie związanych z twarogiem.
I tutaj to mniej więcej tak działa.
No i co? Ostatnio od w sumie Wigilii, Bożego Narodzenia, to ostatnio się przerzuciłem na zwykłe Merci.
I do tej pory jeszcze mi chyba z parę dobrych czekolad zostało właśnie Merci i tak właśnie, tak sobie podjadam w wolnej chwili po prostu, żeby mieć troszkę z tego życia, co mam.
To jest coś fajnego, a że już tutaj wspominałem, że jak byłem mały, to byłem fanatykiem słodyczy, tak do tej pory mi to zostało, tylko że teraz na chwilę obecną to u mnie jest to, jakby to powiedzieć, z różną częstotliwością.
Raz mam fazę, że mogę codziennie bez przerwy jeść słodycze, a raz nawet przez trzy, cztery albo pięć miesięcy nie muszę wcale dotykać jakiejkolwiek czekolady.
Czy wafli, czy innych właśnie słodkości, no które notabene lubię, tak?
Tak jak przed chwilą wspomniałem, przy sobie mam jeszcze parę Merci czekolady.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
Przepraszam, bo się nie zmieściłem, ale no po prostu jest tak, że podjadam teraz Mercy, także no jak na razie kończę. Życzę Wam miłego, już normalnego nareszcie dnia.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
This site uses cookies to enhance your experience.