Kraków, ul. Zawiła, skrzyżowanie z Komuny Paryskiej, jest tam przystanek autobusowy, trzeba się odrobinę cofnąć, aby dojść do przejścia dla pieszych,jest to droga dwukierunkowa, przejście musimy sami odnaleźć na czuja bo nie ma bąbelków na chodniku w miejscu przejścia, na środku drogi jest wysepka na której są bąbelki, przechodzimy na drugą stronę i tutaj w miejscu przejścia również bąbelków brak :D Skrzyżowanie dopiero co było w remoncie. Najwyraźniej ten który go zaprojektował i wykonał stwierdził, że bąbelki na wysepce wystarczą, powinniśmy je wyczuć za pomocą echolokacji lub w inny mnie nieznany sposób, w końcu mamy wyczulone zmysły :D
Na jednym z udźwiękowionych przejść dla pieszych w Bielsku Podlaskim podczas świecenia się zielonego światła wydobywa się dźwiek rechoczącej żaby. Kiedy pierwszy raz przechodziłem przez nie to za nim do niego doszedłem do iego to najpierw myślałem co to za dźwięk. Ja się bardzo ździwiłem się kiedy jeden z mieszkańców tamtego miasta powiedział mi iż jest to przejście dla pieszych.
A makieta stacji metra w Warszawie stworzona z myślą o niewidomych to dopiero apsurd no chyba, że już ktoś z Was sprawdził i ma inne zdanie, ale zanim się go znajdzie, to pwnie z 10 razy przejechało by się z Młocin na Kabaty.
No znalezienie makiety jest super, potwierdzam, sama makieta dla mnie również momentami średnio jasna, ale spoko.
Co zaś się tyczy ułatwień, to absurdalny jest cały przepis o tychże. Dopóki bowiem któreś z rozporządzeń o dostępności nie było w mocy, linie prowadzące robiono na ten przykład do schodów. Teraz, dzięki sformułowaniu, że linie muszą prowadzić do miejsc dostępnych czy jakoś tak, i dzięki lobby wózkowemu za wszelką cenę buduje się obiekty, gdzie linie prowadzą do windy, i tylko do windy. Alternatywnych (schody, schody ruchome) brak.
Z tą makietą najśmieszniejsze jest to, że na wielu stacjach metra jest ona praktycznie na przeciwko schodów i można na nią wpaść zchodząc ze schodów. :D Czyli zrobione coś dla niewidomych, o co niewidomi się potykają. genialne w swojej prostocie. :D --Cytat (waldek19): A makieta stacji metra w Warszawie stworzona z myślą o niewidomych to dopiero apsurd no chyba, że już ktoś z Was sprawdził i ma inne zdanie, ale zanim się go znajdzie, to pwnie z 10 razy przejechało by się z Młocin na Kabaty.
Kolejny "kwiatek", to oznaczenia na banknotach. Mistrzostwo świata dla kogoś, kto je wyczuje. No może jeśli są nowiutkie, to jeszcze i to trzeba uważnie ich szukać. Mnie się kiedyś udało wyczuć kółeczko na dwudziestce. ale była nowa.
Polecam sposób na rozmiar, bo te nasze banknoty różnią się wielkością. Ja wkładam taki między wskazujący a środkowy palec i sprawdzam gdzie się kończy. Każdy ma nieco innej długości paluszki więc warto samemu sprawdzić co i jak, ale efekt może być niezły.
Tak, banknotówka w palcu to jest dobre. A jak małe odległości u kogoś tak nie bardzo, to może poćwiczyć z cash readerem, na prawdę działa to szybciutko.
Są przymiary do banknotów, ja zamówiłem sobie w okular, przy okazji laski, oczywiście jest to lipa bo tekturka, ale poprosiłęm aby mi w narzędziowni zrobili z aluminium - rewelacja. Co do oznaczeń to do PZN wpłynęło zapytanie o opinię tego oznaczenia i PZN wystawił negatywną opinię, ale oni i tak zrobili swoje. Guldeny holendrskie są świetnie oznaczone, są po prostu zwykłe wypukłe punkty, 1, 2, 3 punkty w zależności od nominału banknotu. Poza tym oznaczenie na monetach, również mogli lepiej to rozwiązać, powinno być tak, że wszystkie pochodne nominały powinny być oznaczone identycznie czli 1 zlł, 10 gr i 1gr przerywane, a tak nie jest 2 zł, 20 gr i 2 gr gładkie, a tak nie jest 5 zł 50 gr i 5 gr ząbki, a tak nie jest 20 gr jest identycznie oznaczone jak 50 gr, jest tylko nieznacznie mniejsze. Niby nie dałoby się bo by się myliły tak , 10 gr z 1 gr czy 20 gr z 2 gr, rozwiązanie banalnie proste, wszystkie żółte miałyby dodatkowo otwór w środku, byłyby wyczuwalne, że to groszówki i dodatkowy atut, byłyby tańsze w produkcji.
Na moje to już dawno powinni pozbyć się monet. Co do oznaczenia banknotów zwykłymi wypukłymi punktami, bardzo dobre rozwiązanie. Póki co money reader zdaje egzamin.
W szkole pojawiły się po remoncie podpisy. Nawet podpisano schody na poręczy tylko właśnie… Tu jest problem. Między ścianą a poręczą :D. Odczytać się da, lecz to nie łatwe.