Taaak, da się, i owszem, na parze też, ale w tosterze też można, hotdogi, przekrawasz bółkę, wkładasz do tostera , niestety nie wiem w jaki sposób, bo robiła to osoba widząca, ja tylko jadłam hahaha, i podpiekasz, wychodzi tak samo chrupiąca jak z piekarnika, potem możesz też włożyć parówki do mikrofalówki i są tak samo upieczone, ym, to znaczy podgrzane jak w garnku albo w tym piekarniku. Co do pyz, przekrawasz pyzę na pół, wkładasz ją do tostera, bo się zmieści haha, podpiekasz, wyciągasz, wychodzi.
Pojechałem uberem na dworzec z kierowcą, który nie mówił ani po Polsku, ani po Angielsku i starałem się łamanym Ruskim wytłumaczyć typowi, gdzie dokładnie chcę, żeby mnie dowiózł. Znalazłem jakiegoś ochroniarza który miał zaraz asystę do zrealizowania, ale udało mi się go przekonać, żeby mnie jeszcze zaprowadził do Maca XD Wskoczyłem potem na spontanie w pociąg kolei Mazowieckich, kupiłem bilet bez legitki i zapłaciłem jakieś 30 pensy. Na peronie odebrał mnie ziomek i siedzę teraz u niego, ciesząc się życiem. Lubię takie akcje, haha.
Nacia. Ale chyba nie mówisz tutaj o surowych pyzach? Przecież te jeśli mrożone to zaleją toster, a jeśli surowe, to się rozwalą pod naciskiem klapy tostera. Czy ja może źle myślę?
Oo, jest to przyjemne kiedy ktoś się zwraca do mnie Nacia, dziękuje, hahaha A odpowiadając na Twoje pytanie Denis, hmm, słuszne pytanie, ale na nie Ci nie odpowiem tak jakbyś oczekiwał, ponieważ mam taki stojący toster , wąski, bez klapy, z dwoma otwartymi pionowymi przegródkami na chlebek, względnie co innego.
Że tak ośmielę sie powiedzieć, polecam się na przyszłość. :D A co do tostera, to niezapomnę, jak zrobiłem imbę na pół wrocławia, bo przez kilka minut próbowałem wyperswadować mojej uwczesnej wychowawczyni, że toster i sandwicher, to dwie różne rzeczy. Po latach okazało się, że ów wychowawczyni miała rację. A ja do dziś nie pamiętam, które jest które :D
Toster to ten gagatek z pionowymi otworami do pojedyńczych kromek na górze. Jak w amerykańskich filmach. Po upieczeniu sprężyna robi cyk i kromki się wysuwają górą. Sandwicher, albo po polskiemu bardziej opiekacz to ustrojstwo do zapiekania kanapek z tym co komu w duszy gra.
Dzięki mistrzu za rozwikłanie mojej największej życiowej zagadki. Ale dla mnie chyba już zawsze obydwa te ustrojstwa pozostaną tosterem. A ten z otworkiem na górze kojarzy mi się tylko i wyłącznie z moją ciotuchną, która to nie raz za swojego życia zapraszała mnie na obłędne tosty z nutellą i dżemem.
Bolero to saszetki chyba z 8g proszku. wsypuje się to to do wody. Normalny człowiek bierze na to 2l lub ewentualnie 1,5 litr, hardcory mogą spróbować mniejsze ilości, ale mimo, że tego jest w sumie ze cztery łyżeczki to mocne to niemożebnie.