Środowisko niewidomych

Stereotypy na temat niewidomych a ich prawdziwość

Started by gadaczka 242 posts last post 5 years ago Page 6 of 13

#101 2 likes

No to w zasadzie mam na myśli. Nie ma jak być inaczej, choć fakt, samodzielność pomaga przynajmniej w uświadomieniu sobie ile się wie, szukaniu pewnych rozwiązań na własną rękę. Jeśli ktoś nie widzi, to po prostu jakoś sobie tę dziurę próbuje wypełnić, bo np coś dzieje się w pokoju, w którym przebywa, coś ktoś robi, a przecież nie można się o wsyzstko bez przerwy pytać. Z biegiem lat uczy się taki ludzik jak brzmi to czy tamto, że jak ktoś mówi z wysoka, to pewnie stoi, że jak coś spadnie na podłogę, to trzeba słuchać gdzie, a jak po lewej, to tam trzeba szukać itd.

#102 2 likes

Tak, osoba gorzej zrehabilitowana także wyćwiczy ten słuch w zakresie podobnym do nas. Tu poziom rehabilitacji niewiele ma do powiedzenia.
Taka osoba może nie być w stanie zrobić sobie śniadania czy wyjść na dwór, ale musi dojść do tej kuchni, odnaleźć się w mieszkaniu.
Wpadnie kilka razy na otwarte drzwi to nauczy się je wysłuchiwać i tak dalej.

--Cytat (gadaczka):
Piszecie o sobie, osobach dobrze zrehabilitowanych, a jest duża liczba niewidomych, którzy wogóle sobie nie radzą. Czy oni mają lepiej wyćwiczony słuch, skoro samodzielnie się nie poruszają, we wszystkim ktoś im musi pomagać?

--Koniec cytatu
#StandWithUkraine

Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.

#103 1 like

Tak, ale jak sam napisałeś, "wyćwiczony słuch", bo nie możemy inaczej, ale to nie jest kompensacja o której była mowa wyżej i jest to właśnie jeden ze stereotypów o których się wciąż mówi, że niewidomi mają wyostrzony słuch bo im to natura kompensuje, utratę wzroku lepszym słuchem, bzdura.
To jest jak sam napisałeśi ja o tym wyżej pisałem, "wyćwiczone". Jeśli nie będziesz nic robił samodzielnie, będą Ci pomagać we wszystkim nic Ci organizm nie skompensuje, nie usprawni Twojego słuchu kompnsując w ten sposób utratę wzroku, to wszystko kwestia ćwiczeń oraz pewnych predyspozycji, bo nie każdy ma zdolności takie same i jednym wychodzi to lepiej innym gorzej.
-Cytat (denis333):
Ludzie. Ale sprawa jest prosta: My mamy generalnie bardziej wyćwiczony słuch, ponieważ mózg nie mając do dyspozycji bodźca wzrokowego rekompensuje sobie tę stratę po przez nasze narządy słuchowe właśnie.
:)

--Koniec cytatu
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas.
Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę.
Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać
Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę.
Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest..
Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku.
Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy...
Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.

#104 2 likes

Trudno tak do końca być zależnym, bo chociażby po własnym domu większość ludzi się porusza samodzielnie. Są osoby, które w starszym wieku ten wzrok utraciły i wtedy może być spory w tym problem.
Nie wiem jaki tryb życia prowadzisz, Gadaczko, bo z tego co wiem jesteś osobą widzącą, ale może znajdziesz czas na to aby co najmniej parę dni pobyć 24/7 bez wzroku. Podejrzewam, że nawet po tak krótkim czasie może zauważysz, że znacznie lepiej poruszasz się po własnym domu. Możesz to też zarejestrować video i po wszystkim obejrzeć początek i koniec eksperymentu. Proponuję to tak dość nieśmiało, bo nie wiem co się dzieje gdy oko nie dostaje przez czas dłuższy bodźców.

#105 2 likes


--Cytat (Łowca_Androidów):
Echolokacja też potrzebuje pewnych predyspozycji, jeśli ktoś ma nieco przytępiony słuch to nici z echolokacji, a to, że niewidomy nie oznacza, że nie może gorzej słyszeć.
--Koniec cytatu
Przecież właśnie o tym mówiłam. :d Jeśli powiedziałam coś o traceniu wzroku, chodziło mi o to, że raczej widzącym to nie potrzebne.
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.

#106 2 likes

chociaż czy ja wiem, czy mózg nie kompensuje sobie troche? Gdy wzrok siada, to może większy obszar mózgu jest używany do słuchu? Może i jst coś z tą kompensacją?
po co mi sygnatura?

#107 2 likes

A ja myślę, że nikt z nas nie ma wiedzy, by to określić, przepraszam, jeśli o kimś nie wiem.
Pewna znana mi pani profesor biologii twierdziła, że tak jest, żę mózg kompensuje. Ale czy miała rację? Nie mnie rozstrzygać.
Nawet jeśli w jakimś tam zakresie kompensuje, to nie zmienia to faktu, że przede wszystkim jest to kwestia wyćwiczenia takiego, by pewne sygnały interpretować.
#StandWithUkraine

Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.

#108 2 likes

Ale chyba w ogóle mózg każdego jest trochę inny, chociażby dlatego, że wymagamy od niego różności. Jedni muszą pamiętać setki faktów, bo np. pracują jako kelnerzy, inny musi mieć wyćwiczone błyskawiczne podejmowanie decyzji, bo na wierzy kontrolnej działa itd. itp. Dobry mechanik potrafi z dźwięku silnika wychwycić rzeczy, o których nam się nie śniło mimo, że teoretycznie mamy ten słuch trenowany non stop, ale w nieco inny sposób. Tak samo mysliwy czy inny woj rozpozna typ broni i jeszcze parę innych rzeczy, które my ni cholery nie damy rady tak na raz.

#109 1 like

To w takim razie- dlaczego zwierzęta mają lepszy słuch i węch niż my? Bo wzrokiem posługują się najmniej, przynajmniej psy. I czemu delfiny mają perfekcyjnie wyćwiczoną eholokację, mają przede wszystkim do tego specjalne guzy na głowie. Czyli jednak mózg ma znaczenie.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#110 2 likes

Z tą kompensacją i wyćwiczeniem słuchu - obydwie strony mają rację. Ja widzę jednym okiem, i to nie znaczy, że to mi jakoś przeszkadza na codzień. mam dosć szerokie pole widzenia jak na jedno oko, lecz wiadomo z ograniczeniami. Nie ogarnę jednocześnie dołu i góry bardzo często. O zdolnościach kompensacyjnych mózgu mogę się przekonać na własnej skórze za każdym razem, kiedy jakaś tam mniejsza, lub większa część mojego prawego ucha wewnętrznego odpowiadającego za słuch oraz równowagę ulega uszkodzeniu po każdym odezwaniu się moich dolegliwości dodatkowych. Zawsze przed, jak słuch idzie w dół, i po, kiedy w zasadzie go nie ma i zaczyna wracać, zaczyna mi się włączać widzenie obuoczne, mózg próbuje wymusić to, bym korzystała z prawego oka, mimo tego, że na nie nie widzę, zapewne po to by czuć położenie ciała też bardziej pionowo, niż ciągle sobie radzić z tymi błędnymi sygnałami. Mój bioprocesor musi sobie kompensować stratę, i to jest określenie pojawiajace się nawet w bardziej mądrej literaturze, podczas chodzenia, przyzwyczajać się do coraz większego uszkodzenia prawej strony, nadrabiajac to stroną lewą, całkiem sprawną. To nie chodzi o to, czy mamy słuch lepszy, i mamy jakieś dzikie zakresy słyszenia częstotliwosci, bo zakresy mamy takie same, tylko siłą rzeczy uczymy się spostrzegawczości, ja teraz - kiedyś tak nie było, zaczęłam zwracać większą uwagę na stronę wizualną. Prosty przykład: skrzyżowanie. Nie zawsze wysłysze sygnalizację, więc rozglądam się za światełkiem, i w sumie zauważam je od razu, i w ogóle zaczęłam zwracać większą uwagę na wizualne szczegóły. Termin kompensacji nie jest błędny, bo on istnieje, i takie pojęcie rzeczywiscie jest, w różnorakich uszkodzeniach. Kora mózgowa to bardzo przydatny, i mądry wynalazek. ;)
ENFP

#111 2 likes

Ludzie, ten spór się robi odrobinę bezsensowny. Przecież wiadomo, że ćwiczenie prowadzi do zmian w mózgu. Inaczej byśmy się po prostu nie uczyli. Po to coś ćwiczymy, żeby wytworzyły się jakieś nowe połączenia. Nie jestem biologiem, ale to jest... jakby logiczne. Wystarczy o pracy mózgu i o procesie uczenia się trochę poczytać.
I myślę, że można powiedzieć, iż jest to pewien rodzaj kompensacji. Inna rzecz, że widzący często myślą, że rodzimy się z jakimiś nadprzyrodzonymi zdolnościami; nieprzeciętnym słuchem, dotykiem i tak dalej. Po przemyśleniu doszłam do wniosku, że nie ma się co na to oburzać, trzeba po prostu tłumaczyć, że to nie do końca tak.

#112 1 like

Elanor, dokładnie, to my sami sobie kompensujemy poprzez ćwiczenia bo jesteśmy do tego zmuszeni. Dokładnie tak samo jak dobry mechanik o którym wspomniano wyżej, potrafi zdjagnozować usterkę po słuchu, po dźwiękach dochodzących z silnika, co mu nawaliło, że zostało skompensowane lepszym słuchem o innych? Nic, po prostu to wyćwiczył, było mu to potrzebne do wykonywania zawodu.
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas.
Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę.
Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać
Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę.
Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest..
Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku.
Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy...
Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.

#113 2 likes

Patrzcie. Wszyscy mówimy to samo tylko różnymi drogami do tego dochodzimy.Przecież nikt nie twierdzi, że kompensacja jakkolwiek rozumiana, jest wrodzona. Tak jak mówiła choćby Elanor, tak uważają widzący. A swoją drogą... Mózg ludzki jest niesamowity.
Ziarnko złota znaleźć można, ale ziarnka czasu - nigdy.LINE Przysłowie chińskie.LINE

#114

Wracając do tematu stereotypów wychodzi na to, że dużo z nich ma sens, ale nie w takiej liczbie w jakiej funkcjonują. Zdarzają się niewidomi, którzy są ofermami, na każdym kroku potrzebują pomocy, ale też tacy, którzy zrobią niemal wszystko samodzielnie. W tym 2 przypadku przesadzone mogą być stereotypy na temat możliwości słuchowych popierane poprzez literaturę i film.
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.

#115 2 likes

to tak jk i wśrud widzących, są ofermy, tylko u niewidomych takie ofermy są większymi ofermami i generalnie bardzo rzucają się w oczy. A jest wielu niewidomych ze średniej półki jak i widzących, że potrzebują pomocy, ale generalnie jakoś sobie radzą.
po co mi sygnatura?

#116 2 likes

gadaczko, to tak jak z ludźmi
***
🇺🇦 🇵🇱

#117 2 likes

Tylko ten niewidomy, który jest ofermą bardziej się rzuca w oczy. Bo potwierdza te wszystkie stereotypy i tyle

#118 2 likes

Gadaczko, niewidomy, który jest - jak to uroczo określiłaś - ofermą, ma najzwyczajniej w świecie dużo większy problem, niż oferma widząca. Jest w tym pewna niesprawiedliwość, bo teoretycznie każdy w tym kraju może być kim chce, o ile nie łamie prawa. Bycie ofermą nie jest niezgodne z prawem, więc jak kto ma ochotę, proszę bardzo. W zakresie dostępności dla niewidomych ofermowatość leży jednak kompletnie. O ile oferma widząca najczęściej stanowi dla społeczeństwa źródło uciechy, oferma niewidoma staje się - brzydko mówiąc - społecznym problemem. Dlatego, drodzy państwo, nie idźmy tą drogą!

P.S Przepraszam.

#119 2 likes

oferma widząca może sobie zabłądzić, połazi, połazi i trafi, otworzy google maps, popatrzy na mapy, znaki, blabla, może się uda. Oferma niewidoma jak zabłądzi, to może wpaść pod samochud, bo zapomni, że jest na środku dwudziestopasmowej ulicy. Oferma widząca jak zapomni laptopa na uczelnię to pobiegnie, autobusem, do domku, laptop w łapkę i wróci. Jak niewidomy będzie miał taką wpadkę no cóż... Dzień na uczelni pozamiatany.
po co mi sygnatura?

#120 2 likes

poza tym czy znacie widzących, zdrowych, którzy nie potrafią się ubrać, wykąpać, zrobić kanapki? Bo niewidomych takich znam. :P
po co mi sygnatura?