Właśnie dziś rozpoczyna się noc muzeuw. Muzea i instytucje są dostępne, nawet bezplatnie? czy jest taka idea potrzebna? czy przybliza sztukę bardziej do ludzi. Zapraszam do dyskusji.
A ja chciałam właśnie spróbować, żeby sama tego doświadczyć na ile skorzystam i jak to wszystko wygląda. Niestety się nie udało, bo czułam się źle. Ale co się odwlecze, to nie uciecze. Może będzie możliwość jeszcze w innym terminie.
byłam w Kielcach, moja mama pokazywała mi co się dało, ale hodziło kilka osób, które krzyczały proszę nie dotykać eksponatów, a przy kilku obrazach były brajlowskie tabliczki i mama mówi, że jak czytałam to oni się tak patrzyli, jakby chcieli mi zwrócić uwage, żę dotykam xd
Ja miałem jeszcze gorszą sytuację! Byliśmy w muzeum figór woskowych. Ledwo przestąpiliśmy próg, a jakaś zaprzeproszeniem wredna baba zaczęła wrzeszczeć żeby nie dotykać bo to kruche i jeszcze wytknęła mnie palcem. Potem moja mama chciała zwrot kasy za bilety, a tamta Pani poszła do dyrektora załatwić możliwość dotykania, ale i tak dostaliśmy spowrotem kasę naszczęście.
no i dobrze bo po co ić do muzeum jak nic nie wolno ja kiedyś zostałam wyproszona z muzeum ponieważ zagrarzam eksponatom powiedzieli mi że nie mam prawa tam przebywać
:D :D :D, groźna dla otoczenia, no w sumie lwicą jesteś to się nie ma co dziwić :D. Tak serio to mi się nie zdazyło jeszcze i pozwalano mi dotykać chociażby niektórych.
Wiem, że dawniej były z tym problemy. Teraz powoli to się zmienia. Nawet w muzeum w Łodzi jest wydany przewodnik w brajlu. Masz możliwość umuwienia się z przewodnikiem i wtedy wszystko do czego możesz dosięgnąć, lub co nie jest za gablotą możesz dotykać. To muzeum jest w pałacu poznańskich, gdzie między innymi był kręcony film "ziemia obiecana".
Kilkukrotnie proponowano mi wyjście na noc muzeów. Takie wydarzenia to nie dla mnie. Za duże tłumy, za duży pośpiech. Poza tym nie wiem czy zdajecie sobie z tego sprawę, że w ciągu roku oprócz nocy muzeów większość tego typu instytucji organizuje możliwość zwiedzania, oglądania eksponatów dzięki biletom wejściowym w bardzo korzystnych cenach, albo nawet czasem i za darmo. Trzeba tylko ofertę takiego muzeum, które chcemy odwiedzić bardziej poobserwować.
W muzeach niestety norma. Nie z okazji nocy muzeów, ale pewien znajomy pasjonat muzyki, poważny człowiek, poszedł do muzeum instrumentów muzycznych w Poznaniu i niczego nie pozwolono mu tam tknąć palcem. Z tego samego muzeum wyrzucono kiedyś nas, gdy miałam 5 lat, bo wiadomo, co tam nie dotykać, mała Zuzia przecież nie widziała, a zawsze tłumaczyli, że jak nie widzę, to mogę dotknąć. No to dotykałam. A na koniec pobiłam się z bratem, co przelało czarę. :D
-- (lwica): bylam w kielcach fmoja mama pokazywała mi co sie dało ale hodzilo kilka osób, które krzyczały prozze nie dotykać eksponatów, a przy kilku obrazach były brajlowskie tabliczki i mama mówi, że jak czytałam to oni się tak patrzyli, jak by chcieli mi zwrocić uwage, żę dotykam xd
A jak chodzi o noc muzeów samą w sobie, to uważam, że taka opcja jest wyśmienita. Gdyby nie noce muzeów i reklamowanieich wszem i wobec, wielu ludzi nigdy do muzeum by nie poszło.
Dlatego chodzenie po muzeach w naszym przypadku mija się z celem. -- (Zuzler): W muzeach niestety norma. Nie z okazji nocy muzeów, ale pewien znajomy pasjonat muzyki, poważny człowiek, poszedł do muzeum instrumentów muzycznych w Poznaniu i niczego nie pozwolono mu tam tknąć palcem. Z tego samego muzeum wyrzucono kiedyś nas, gdy miałam 5 lat, bo wiadomo, co tam nie dotykać, mała Zuzia przecież nie widziała, a zawsze tłumaczyli, że jak nie widzę, to mogę dotknąć. No to dotykałam. A na koniec pobiłam się z bratem, co przelało czarę. :D
-- (lwica): bylam w kielcach fmoja mama pokazywała mi co sie dało ale hodzilo kilka osób, które krzyczały prozze nie dotykać eksponatów, a przy kilku obrazach były brajlowskie tabliczki i mama mówi, że jak czytałam to oni się tak patrzyli, jak by chcieli mi zwrocić uwage, żę dotykam xd