Czesć, z racji, że jestem dość młodym użytkownikiem tyflourządzeń i nie śledziłem drogi rozwoju sprzętów dedykowanych niewidomym tak jak niektórzy starsi użytkownicy to zakładam ten temat abyśmy mogli trochę powspominać i podzielić się wrażeniami z używania starych rozwiązań technologicznych - czy to jakieś Pacmate, Kajetek poprzez WindowEyes, może Hall lub nawet Outspoken. Zapewne było też wiele innych rozwiązań o których ja jako już młodsze pokolenie nie wiem a były kultowe i szeroko używane a dziś przechodzą w niepamięć. Porozmawiajmy o nich i powspominajmy nieco.
Windoweyesa 55 i chodź od niedawna mam to maszynę moundbatten braileer, co za durna nazwa. Tak po za tym z samej tyfloelektroniki to nic, chodź odtwarzacze Wictor były spoko, ale osobiście nie miałem.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
No i syntezatory sprzętowe. SMP i bardzo hm... inteligentne zabawy pt wysłać mu duuużo tekstu, np. komendą wywalającą wszystkie pliki we wszystkich folde... znaczy katalogach wraz z podkatalogami i w czasie, gdy gadało wyłączyć kompa. Wiatrak milczy, klawiatura martwa, a to gada. Normalnie boki zrywać. Readboard, który owszem, gadał, ale mógł też zagrać gdy się na lpt puściło dźwięk. Oczywiście 8bit, 16kHz mono, ale dało się. W porównaniu do pc-speaker, bajka! Z nieco późniejszych czasów kajetek. Miałem i chwaliłem, bo linijka nie była potrzebna, a urządzenie, na którym można było szybko pisać, czytać książki i z trudem, ale jednak mieściło się w dużej kieszeni fajne było. Autolektor. Mieliśmy takie to to w internacie i parę razy coś tam się zeskanowało np. instrukcję serwisową od szpulowca Unitra Opus. Trafiłem jeszcze na ostatnie lata gdy starsze ludzie w Laskach uczyli się pisać na maszynie z podpiętym SMP chyba. Elektroniczna maszyna do pisania, zdaje się, że jakaś bardziej zwykła, do tego chyba przystawka, gadacz i można ogarnąć sobie napisanie do kogoś. To była połowa lat 90-tych więc już kompy wchodziły do jakiegoś tam użytku i można było mieć takie to to, drukareczkę, jakiś edytor i jechać, ale wcześniej chyba był z tym niejaki problem. Ja raczej byłem świadkiem nauki innych i gdzieś tam taka maszyna stała, ale może ktoś tu pamięta praktyczne zastosowania tego czegoś?
Hal! Borzu, używałam tego do roku bodajże 2013 czy 2014. :) No co, na tamtym komputerze nie miałam niczego innego, a przed NVDA się broniłam rękami i ogonem. :D
Ojej; Hal, i jego pełna, tak, jóż w tedy w tym 2013 roku obsługa skrótów; przepraszam za mą monotematyczność. do tego Apollo 2, Orfeusz, później, bo w 2014 roku dostany braillelite m20 i braille'n speak. Z archaizmów sam miałem i chwaliłem sobie Alvę 544, bardzo trudną w obyciu ale wdzięczną w pracy linijkę co tam jeszcze... autolektor, ale tylko i wyłącznie z Kubusiem
Sygnaturka.: "That seems to point up a significant difference between Europeans and Americans. A European says: 'I can't understand this, what's wrong with me?' An American says: 'I can't understand this, what's wrong with him?'" TERRY PRATCHETT
za to talks nie potrafił obsługiwać appek typu radio internetowe. W tamtych czasach to był straszny bół :D Poza tym co ty chcesz. Ms z readboardem śmigał całkiem przyjemnie.