Pani Emilko. Bardzo prawdopodobne. :) W każdym razie, bardzo lubiłam tego słuchać. A "Dynastja Niziołków" Była pierwszą książką, jaką w całośći przeczytałam w brajlu.
Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.
A ja sobie przypomniałam, właśnie teraz, że słuchałam słuchowisk o Słoniku Bombiku. Ktoś kojarzy?
"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę." Anna Frankowska
No... Wiecie, kiedyś niezmiernie pragnęłam poznać drugą część o Bombiku, ale nigdy nie było mi dane w całości, tylko raz fragment. A że jest część trzecia dowiedziałam się parę miesięcy temu :D
Zuzler, mogę Ci podrzucić, jak odzyskam dane z dysku. :)
"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę." Anna Frankowska
To podrzucę, ale jak odzyskam dane z dysku. Czyli za niecały miesiąc.
"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę." Anna Frankowska
O, mikołajka też czytałam. Kwiatkowska kojarzy mi się tylko właśnie z dzieciencymi rzeczami, w książkach dla starszych jej nie lubię, bo cały czas mi brzmi, jak dla dzieci.
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
Podeślę, podeślę. :) A kiedyś była taka książka... Niewiele o niej wiem. W każdym razie, że jakaś dziewczynka pisała do kogoś listy. Niestety nie wiem, do kogo ani nie znam tytułu. Może ktoś coś kojarzy?
"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę." Anna Frankowska
To i przyszedł czas na mnie. Za dzieciaka kochałam „Bambiego”. Boże! To było tak piękne, że po prostu wprost nie do opisania! Pewnie kiedyś znowu przeczytam, ale boję się trochę, że teraz już tak bardzo by mi się nie podobało i... nie, to już chyba lepiej nie czytać. :D Bardzo lubiłam też „tajemnicę Abigail”, zapadła mi w pamięć. Oczywiście „Dzieci z Bulerbyn” i historia Emilki ze Srebrnego Nowiu, chociaż w całości przeczytałam tylko „Emilka na fali życia”, a reszty nie nadrobię, bo teraz już takich rzeczy nie lubię. Już trochę później polubiłam ardzo „Przygody Tomka Sawyera”, ale kiedy zabrałam się za dalszą część, czyli „Przygody Hucka”, to już tak mi się nie podobało i nie przebrnęłam. :)
"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę." Anna Frankowska