Aha, co do mnie, również nie uważam, żebyśmy byli specjalną kategorią wokalistów, którzy nie mogą pokazać się nigdzie indziej, ale popieram słowa czekoladki88 dot. projektów. Poza tym, nie chcę nikomu ujmować, jednak część niewidomych uczestniczących w festiwalach tylko dla osób z środowiska nie reprezentuje odpowiedniego poziomu, żeby pokazać się gdzieś szerzej, ale na konkursach dla nas jakaś nagroda czasem im się dostanie. Ja chyba nie należę do najgorszych, ale jeżdżę głównie dla towarzystwa, które, moim zdaniem, nie zawsze zagwarantuje mi udział w wydarzeniu innego rodzaju, co nie znaczy, że nie warto próbować uczestniczyć wróżnego typu konkursach i przeglądach.
Zginęły wczoraj, pomiędzy wschodem i zachodem słońca, dwie złote godziny, każda wysadzana sześćdziesięcioma brylantowymi minutami. Nie oferuje się żadnej nagrody, albowiem przepadły na zawsze. Horace Mann
Dzięki :) -- (Zuzler): W Polskiej społęczności Eltena jest forum Ogłoszenia społeczności> Utwórz tam osobny wątek
--
Zginęły wczoraj, pomiędzy wschodem i zachodem słońca, dwie złote godziny, każda wysadzana sześćdziesięcioma brylantowymi minutami. Nie oferuje się żadnej nagrody, albowiem przepadły na zawsze. Horace Mann
No właśnie ja też znam niewiele osób, które wiekowo by się łapały, więc mam nieco problem z dotarciem do chętnych
Zginęły wczoraj, pomiędzy wschodem i zachodem słońca, dwie złote godziny, każda wysadzana sześćdziesięcioma brylantowymi minutami. Nie oferuje się żadnej nagrody, albowiem przepadły na zawsze. Horace Mann
Druga edycja festiwalu w Opolu wygląda sensownie. Tam się kładzie nacisk na piosenkę autorską i oferuje się występ w filharmonii opolskiej z żywą orkiestrą. Będę brała w tym udział, bo jeśli jakaś inicjatywa nawet dla osób niepełnosprawnych jest zorganizowana mądrze dlaczego nie. Poza tym poziom będzie wysoki, bo znam współuczestników. Może jestem skrzywiona, ale wolę taką rywalizację niżwystępy ze sprawnymi amatorami w chórze przy kościele w Parafii X.
Jak gdzieś się wybieram dla mnie liczy się poziom, coś co wzbogaci moje życie. Na szczęście organizatorzy nie pytają mnie powtarzając starą, wytartą mantrę na wejście dlaczego nie widzę i czy nie jest mi przykro.
Wojna to pokój. wolność to niewola. Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
Mam mieszane zdanie jeśli chodzi o te festiwale. Zauważyłam, że one tak na siłę powtarzają jak traktują osoby z niepełnosprawnością "normalnie", że aż to się rzuca i powoduje, że wg mnie, odbiór takiego stwierdzenia może być odwrotny. Gdy bierzemy udział w ogólnodostępnych konkursah po prostu jesteśmy, jak wszyscy, oceniani i to jest naturalne. Nie ma tej otoczki wskazującej na to, że tylko na tym, specjalnym festiwalu uważani jesteśmy za prawdziwych artystów, w domyśle: na innych będziecie traktowani gorzej. Zresztą, osoby, które organizują takie rzeczy często nie są świadome celu wydarzenia. Byćmoże powinny być one bardziej przystosowane, a stosowane kryteria przyznawania nagród uwzględniające niepełnosprawność. Skoro jest to impreza dedykowana określonej grupie, niech spełnia jej potrzeby. Może więc nie jest wskazane, nie wiem na ile prawdziwe, ocenianie wszystkich aspektów branych pod uwagę na innych konkursach.
Nie wiem, czy się tu wypowiadałam. Ciężko mi jednoznacznie ocenić, czy takie konkursy i festiwale są dobre czy złe. Dużo częściej brałam udział w konkursach ogólnodostępnych. Natomiast niezaprzeczalnym faktem jest, że festiwale dla niepełnosprawnych mają ten plus, że mogą być okazją do wyjścia z domu, pokazania się i rozpoczęcia jakiejś fajnej działalności, bo nie każdy od razu pójdzie w stronę zwykłych. Ich dużym minusem jest natomiast to, że czasem biorą tam udział ludzie, którzy nie potrafią dobrze śpiewać, czy robić tego, co tam akurat trzeba, i oni nie zawsze są uświadamiani, że to co robią, niekoniecznie nadaje się do czegokolwiek.
Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.
Tak, mam podobne spostrzeżenia. Dodatkowo, z oczywistych względów, te festiwale, weźmy np. muzyczne, uwzględniają tylko najpopularniejsze gatunki. Gdy chcesz śpiewać pop, spoko, znajdziesz dla siebie ofertę. W innych stylach brak dedykowanych nam konkursów jest naturalny, nie ma możliwości zebrania wystarczającej liczby uczestników. Myślę jednak, że często taka sytuacja może okazać się korzystna, ponieważ od początku bierzemy udział w wydarzeniach dla wszystkich, staje się to dla nas codziennością i nie musimy walczyć z tym, co na takich festiwalach dla osób z niepełnosprawnością nam mówią włączając w to bariery, które widzą tylko organizatorzy takich przedsięwzięć :)
Masz sporo racji, Lwico to zależy od festiwalu. Najlepiej zrobić rekonesans. W Bochni np. były osoby różne, różnie to się oceniało. Natomiast wiedziałam, że zagra mi żywa orkiestra, że będę miała warsztaty z ALicją Węgorzewską czy Wojciechem SOkolnickim i partnera miałam świetnego. Trzeba przeliczyć bilans korzyści i strat.
Wojna to pokój. wolność to niewola. Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
Z drugiej jednak strony Wizerunek sceniczny szeroko rozumiany może być niepisaną barierą np. w programach z cyklu talent show. -- (agnieszka): Tak, mam podobne spostrzeżenia. Dodatkowo, z oczywistych względów, te festiwale, weźmy np. muzyczne, uwzględniają tylko najpopularniejsze gatunki. Gdy chcesz śpiewać pop, spoko, znajdziesz dla siebie ofertę. W innych stylach brak dedykowanych nam konkursów jest naturalny, nie ma możliwości zebrania wystarczającej liczby uczestników. Myślę jednak, że często taka sytuacja może okazać się korzystna, ponieważ od początku bierzemy udział w wydarzeniach dla wszystkich, staje się to dla nas codziennością i nie musimy walczyć z tym, co na takich festiwalach dla osób z niepełnosprawnością nam mówią włączając w to bariery, które widzą tylko organizatorzy takich przedsięwzięć :)
--
Wojna to pokój. wolność to niewola. Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
Myślę, że ważny jest złoty środek. Ruch sceniczny wymaga od nas większej pracy, lecz gdybyśmy ograniczali się tylko do festiwali dla osób niewidomych, na których nie jest on oceniany w pewnym momencie moglibyśmy stwierdzić, że właściwie wszystko jest ok i obejdziemy się bez niego. To generuje kolejne przeszkody takie jak występowanie tylko na tego typu imprezach do końca, nie traktując ich edukacyjnie, a jako cel sam w sobie i ukoronowanie naszej kariery. A jak jest z pomocą na takich konkursach? Czy organizatorzy zapewniają przewodników/asystentów?
Masz rację, Agnieszko. CO do pomocy zależy gdzie, w opisanej przeze mnie Bochni niestety trzeba sobie radzić samemu, są też miejsca, które oferują pomoc wolontariacką, raz nawet byłam na festiwalu, który oferował karnet na basen i poszłam sobie z wolontariuszką.
Wojna to pokój. wolność to niewola. Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
Moim zdaniem na takich wydarzeniach pomoc powinna być zapewniona tak, by można było bez trudności przyjechać samemu. Gdy jej nie ma, te festiwale właściwie mało dają w porównaniu do ogólnodostępnych konkursów i warsztatów.
w jakimś stopniu takie festiwale są przydatne, skoro się utrzymują. Dla mnie nie oferują niczego atrakcyjnego, zresztą przeznaczone są zazwyczaj dla wokalistów śpiewających pop, a ja zajmuję się czymś innym. Na wielu tego typu konkursach miałabym problem, żeby wziąć udział, ponieważ... czuję się zbyt sprawna? Mam nadzieję, że wiadomo o co mi chodzi.
This site uses cookies to enhance your experience.