Ee, szkołom wolno dużo, bo to nie ma być profesjonalny konkurs tylko coś ku pokrzepieniu gawiedzi więc podkład, czy poziom wykonawczy nie ma znaczenia.
Powiem tak: jeśli zawsze tego typu wydarzenia w Owińskach kontrolują uczniowie, to... Jeszcze rozumiem, wiem, że się tak zdarzało. Ale jeśli ogarnia to ktoś, kto się mianuje muzykiem, to... Siara. Sorry
Myślę, że trzeba jasno sprecyzować, po co jest dany konkurs: akurat rajd dla głuchoniewidomych nie był dla świata, tylko właśnie dla tych głuchoniewidomych, żeby to oni przeżyli ciekawą przygodę. Zresztą widziałam reportaż, w którym właśnie ktoś coś podobnego powiedział, że nie chodzi o to, żeby pokazać, że głuchoniewidomi mogą prowadzić samochód, bo nie mogą. :)
Problem w tym, że niektóre media źle pokazują całą sprawę, bo to takie super, takie świetne do oglądania, że głuchoniewidomi siedzą za kierownicą...
A co do festiwalu dla niesłyszących - mowa tu pewnie o "Ślimakowych rytmach", przynajmniej ja tylko taki zanm choć może jest jeszcze jakiś, nie wiem. W Ślimakowych rytmach biorą udział osoby implantowane, czyli takie, które coś jednak słyszą.
Cześć. <3 Osobiście, jeśli stawałam w szranki konkursowe, to ze zdrowymi. Byłam na dwóch edycjach konkursu interpretacji brajlowskiej i to moje jedyne doświadczenia ze zmagań adresowanych do osób z dysfunkcją wzroku. A poza tym jestem wieloletnim jurorem w konkursie piosenki o zasięgu ogólnopolskim i wymiarze integracyjnym. Wiele czynników bierze się pod uwagę podczas wyłaniania laureatów.. Dla mnie osobiście najistotniejsze to: muzykalność, barwa głosu, dykcja, wyrazistość, intonacja oraz estetyka interpretacji. Niby oczywiste.. Ale nie zawsze..
Ziarnko złota znaleźć można, ale ziarnka czasu - nigdy.LINE Przysłowie chińskie.LINE
Co do festiwali wokalnych zgadzam się, że rozgraniczenie widzący a niewidomy nie ma sensu, ale przypuszczam, że potrafię wytłumaczyć, dlaczego mimo to są one tworzone. Z moich odczuć choćby dlatego, że niewielu niewidomych byłoby stać, aby przyjechać na drugi koniec Polski na kilka dni, bo przeważnie tyle trwają eliminacje i finały, zatem rozpisują na taki festiwal projekt i dostają dofinansowanie. Z tej kasy opłacają ich pobyt, często wyżywienie i pozyskują sponsorów na nagrody oraz zapewniają wolontariuszy dla tych, którzy przyjeżdżają samodzielnie i potrzebują pomocy w dotarciu z noclegu na wydarzenie, posiłek i z powrotem, a czasami i pomogą w innych czynnościach typu zakupy, odebranie zdworca czy w kwestii wskazówek pod względem ubioru, jeśli ktoś potrzebuj eopinni widzącego. Na niektórych festiwalach często w jury znajdowali się aktorzy i scenażyści, którzy również oceniali wygląd i ubiur. To jest jedyny sensowny powód, dla którego jest to osobne wydarzenie. Oczywiście regionalnie też taka osoba może się zgłosić czy to na warsztaty, czy konkurs, ale tam jeśli nie będzie sobie w stanie sama poradzić, często nikt jej nie pomoże, chyba że trafi na życzliwych ludzi, a z tym różnie bywa.
Natomiast instrumentalnie jednak całkiem równych szans nie mamy, nauka przebiega inaczej, nie każdy potrafi odczytywać zapis nutowy a już na pewno, nie możemy robić tego jednocześnie grając, więc w tej kwestii mam mieszane uczucia i tutaj nawet zachwyt mnie nie dziwi, jaki uzdolnione osoby wzbudzają, pod warunkiem, że naprawdę są zdolne...
Zginęły wczoraj, pomiędzy wschodem i zachodem słońca, dwie złote godziny, każda wysadzana sześćdziesięcioma brylantowymi minutami. Nie oferuje się żadnej nagrody, albowiem przepadły na zawsze. Horace Mann
Dlaczego zaraz dla niewidomych zapraszam na dzisiejszy podcast gdzie wraz z DOrotą Ziental, i Rafałem Poppe będziemy opowiadać o tym jak osoby niewidome były potraktowane w teleturniejach ogólnodostępnych.
Wojna to pokój. wolność to niewola. Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"