W drodze

Lekcje orientacji przestrzennej

Started by gadaczka 263 posts last post 4 years ago Page 10 of 14

#181

ja tam nie daję laski no chyba, że mam coś do niesienia to w tedy raczej składam lagę i chowam do kieszeni.

#182 2 likes

No, niedawno pytałam zaprzyjaźnionej instruktorki, jak ona postrzega tą teorię z oddawaniem przewodnikowi laski. Zaczęła się śmiać i powiedziała, że nie wie, "czego oni ich teraz uczą". ALe potem zwróciła mi uwagę, że źle trzymam laskę przy wchodzeniu po schodach - nie tak "ołuwkowo", tylko normalnie, pięścią. Chcąc wystawić ją na próbę spytałam, dlaczego właściwie należy tak trzymać laskę. Po chwili odpowiedziała, że "w sumie nie wie, po prostu tak uczą". Booooom!
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#183 2 likes

Dlaczego? Bo ołówkowo jak trzymasz, to ci się lepiej będzie odbijać, a pięścią jest bardziej sztywno

#184 2 likes

No i takie odpowiedzi rozumiem, choć dla mnie taki chwyt jest generalnie raczej niewygodny, ale to chyba dlatego, że mam tę głupią ciężką laskę z gumową rączką (Revolution chyba), więc ciężko ołówkowo trzymać, poza tym generalnie trzymam dobrze, tzn. ołówkowo, tylko wtedy jakoś zamyśliłam się, czy coś takiego...
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#185 2 likes

No generalnie też mam z gumową rączką. Chwytam sobie trochę pod nią i jazda z ołówkiem :)

#186 2 likes

Mnie tam jest po prostu wygodniej, jak sobie ołówkowo trzymam, wchodząc po schodach.
***
🇺🇦 🇵🇱

#187

Trzymając ołówkowo laskę bardziej czuje się po prostu te stopnie.

#188 2 likes

Ja przechodzę na chwyt ołówkowy często odruchowo.
I nie tylko na stopniach, ale bywają sytuacje, gdy trzymamy się jakiejś ściany albo czegoś i wręcz łatwiej jest mi tak laskę złapać.
I przyłapuję się na tym dopiero po jakimś czasie.
#StandWithUkraine

Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.

#189

To tak jak ja. Często ołówek leci gdy nie potrzebuję laski w tej chwili ale złorzyć byłoby mniej praktycznie. Schody wyjaśniła zuzler
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.

#190 2 likes

Wiecie, nie chodzi mi o to, że "to złe", tylko generalnie o jej świadomość sytuacji.
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#191

No tak to jest, nie wiedzą co dla czego tylko bo tak uczyli.

#192 2 likes

Szkoda. Bo to jednak ma często swoje powody. I dobrz by było, żeby je znali i kiedy np ktoś upiera się, że on tak nie chce przytoczyć mu je

#193 1 like

No wtedy ma to sens i zwiękrza wiedzę nauczyciela w oczach ucznia.

#194 2 likes

Względnie w jego własnych oczach, bo wie po prostu o czym mówi

#195 1 like

No tak, ale tu trzeba jakiejś wyobraźni żeby potrafić sobie ogarnąć to jak osoba niewidoma się mniej więcej czuje i jak jej lepiej funkcjonować.

#196

Przecież na siłę wam tej lagi nie zabierze.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#197 2 likes

Mnie denerwuje jednak ten maksymalny konserwatyzm w uczeniu orientacji. Bo dla jednych ołówkowe trzymanie laski pomaga i generalnie dla większości jest pomocne, a dla innych - nie. No i ci "inni", mają problem, bo instruktorzy krzyczą, że "co to za maniera"... Ja nie mówię, że nie korzystam z chwytu ołówkowego - korzystam, ale nie każdy przecież musi. No i jeszcze ta mania, żeby laska koniecznie była do mostka. Nie krótrza, nie dłuższa, idealnie tak. Rozmawiałam ostatnio z kimś, kto twierdzi, że w USA ta zasada znana i respektowana nie jest - tam laska jest conajmniej do brody, bo zwiększa to komfort chodzenia. Ale przecież każdy ma inne upodobania, ulubione rozmiary laski... Jak miałam pierwsze zajęcia z orientacji, to zwrócono mi uwagę, że może warto byłoby wymienić laskę, bo norma jest "do mostka". Nigdy nie miałam laski do mostka. Zawsze była dłuższa i jest to dla mnie najlepsze. Dlaczego mam dopasowywać się do normy?
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#198 2 likes

Jaki to jest przepraszam chwyt ołuwkowy?

#199 2 likes

Chwyt ołówkowy to taki, jak się wchodzi po schodach, pionizuje laskę i że niby trzeba ją chwycić w odpowiedni sposób. Ja ją chwytam tak, że obejmuję ją palcem wkazującym i kciukiem, a reszta jest schowana z tyłu, ale jest jeszcze inny, jeszcze bardziej pokręcony. To trudno wytłumaczyć. :)
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#200 2 likes

Ja zawsze kładę kciuk tam, na tym spłaszczenu tej gumowej rączki, tak, jak zawsze wskazujący jak normalne łuki robię.