Inne

Koty, mróczki, nazwijcie jak chcecie.

Started by daszekmdn 690 posts last post 3 years ago Page 17 of 35

#321

Kot zawsze będzie się wspinał. Jeśli zauważysz, że nadmiernie interesuje się firnakami, to warto spróbować np. z drapakiem gdzieś blisko tych firanek
***
🇺🇦 🇵🇱

#322

@Kat, chętnie porozmawiam z Tobą na ten temat, bo mega interesuje się kotami, śledzę wiele stron itd, ale wygodniej byłoby mi głosowo, bo jest dużo rzeczy, które warto wziąć pod uwagę. :)
Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.

#323 1 like

To moje są chyba jakieś upośledzone i to wszystkie, jakie kiedykolwiek mieliśmy. Po firanach wspinały się tylko, gdy były malutkie, obecnie żaden z trzech, które mamy, nie drapie miękkich mebli. Jak już, to czasem próbuje któryś z szafą, ale co on jej może takiego zrobić? :) Inna sprawa, że namiętnie, szczególnie, gdy były młodsze, biegały po wszystkim, na co tylko dało się wskoczyć. No i pamiętaj też, że najgrzeczniejszemu mruczusiowi zdarzy się siknąć nie tam, gdzie trzeba. Nieraz znaczy to, że coś mu się nie podoba i wtedy kombinuj, o co mu chodzi, kombinuj...
Niby kot własnymi drogami chodzi, ale też potrzebuje zabawiania, więc, przynajmniej w teorii, trzeba mu poświęcić codzień trochę uwagi.

#324 1 like

Prawda jest taka, że nie znam żadnego kociarza, któremu kot by kiedyś gdzieś nie nasikał, zwłaszcza jeśli jest niewykastrowany. Trzeba po prostu przez to przejść
***
🇺🇦 🇵🇱

#325

Jak coś, też mogę pomóc, jak chodzi o koty tak generalnie. Kawa to drapała krzesła skórzane namiętnie, ale Lili jest raczej drapakowa. Wspinać się owszem, wspina, ale nie po to, żeby drapać. Ona jest taka raczej spokojna.
„Równowaga nie działa w korporacjach. Tam rządzi chaos i budżet.

#326

No właśnie ten nasz kot tylko jako maluch po tych firankach skakał, a później zrobiło się z niego stare, leniwe kocisko, co to tylko spało. Owszem, czasem gdzieś tam posikiwał, ale generalnie obywało się bez tragedii.
Najlepsze jednak było to, że on chodził po moją mamę do pracy, gdy pracowała na popołudnie, ach i obrazić się potrafił jak np. zgoniło się go z jego ulubionego miejsca.
I też nie przypominam sobie, żeby drapał meble czy coś, ale kiełbaskę to lubił zwędzić, jak trafiła się sposobność.
"Nie wolno się bać.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("

#327 3 likes

Czyli połączenie moich dwóch grubasów. :)
Jeszcze dodam, że co prawda u mnie tak nie jest, czyli chyba te koty są jakieś nieprzeciętne albo co, ale u innych już jak najbardziej: koty często coś zrzucają, latając po meblach. Robią to albo nieświadomie, albo, zaryzykowałabym stwierdzenie, czasem nieco złośliwie, ale przede wszystkim dla zabawy. Np. strąci taki długopis ze stołu na podłogę i skoczy zaraz za nim, albo i to nie, bo najciekawsze jest to, jak ten długopis fajnie spadał.
Nie znaczy to, że zniechęcam.
Ale wręcz, kurka siwa, przeciwnie!
Koty mają swoje antyuroki, ale jeśli my umieliśmy jakimś nieznanym mi zresztą sposobem sprawić, by np. nie demolowały otoczenia, to widać się da.
Nie powiem, że dzieci lepiej się ze zwierzętami chowają, bo to mówią wszyscy i właściwie cholera wie, czy to taka prawda objawiona.
Ale jeśli się kota naprawdę oswoi, przyzwyczai się do człowieka i może nie stanie się wiernym jak piesek przyjacielem, ale pociechy z niego będzie mnóstwo.

#328

O, to nasza z górypotrafi wyczuć, że kurczak jest krojony :D Ale kiełbaską potrafi wzgardzić, jeśli jest nie taka jaka być powinna
***
🇺🇦 🇵🇱

#329 1 like

Kradzieży też można oduczyć. I żebrania. I żeby nie wpychały od razu mordy do miski, zanim się skończy nakładać żarełko.

#330

Zuza akurat uwielbia koty i gdyby nie fakt, że na razie nie wie nic o naszych zamiarach, to żyć by nam nie dała, żeby mieć koteczka.
"Nie wolno się bać.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("

#331

No dobra. Jakie są za, a jakie przeciw? W sensie, czy jest coś konkretnego, co Ci nie spędza snu z powiek czy to tylko takie wstępne dumania?

#332

To raczej wstępne dumania są, a właściwie bardziej dumania mojego starego niż moje.
"Nie wolno się bać.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("

#333

Kot sika po mieszkaniu jeśli nie jest wykastrowany, ale kotka już nie sika.
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas.
Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę.
Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać
Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę.
Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest..
Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku.
Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy...
Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.

#334 Edited

Kotce też się zdarza, chociaż mniej śmierdzi
***
🇺🇦 🇵🇱

#335 1 like

Pewnie, że sika, to ten sam gatunek, co kocur, więc jesli chce coś zasygnalizować, używa tych samych metod.

#336

@Kat, czyli Ty jesteś na tak czy na nie?

#337

Hm, nasza od czasu do czasu chce zwędzać coś, ale nie ze stołu, tylko bufetu jak już. I niestety pcha ryj do miski, jak jej nakładamy. To potrafi irytować
„Równowaga nie działa w korporacjach. Tam rządzi chaos i budżet.

#338 1 like

To przerywajcie nakładanie i odpychajcie jej nordę. Zawsze, bez wyjątku. Inaczej zawsze będzie liczyć, że może tym razem się uda pojeść wcześniej i nic to nie da.

#339

Działa, moja już przestała
***
🇺🇦 🇵🇱

#340 1 like

Jak moim raz pozwolę się wpychaćm, przez kilka dni musze odrabiać straty.