Forum

Mieszkanie z ogólnie pojętą rodziną czyli rodzicami.

Środowisko niewidomych

Previous 7 / 8 Next

Monia01

#121 ·

3 likes
A to też fakt. Nie możemy zakładać, że wszyscy widzący ogarniają wszystko wokół siebie, bo... no, nie oganiają. :) I tak, są niewidomi bardziej ogarnięci (jak ja nie lubię tego słowa) niż widzący :)
***
🇺🇦 🇵🇱

papierek

#122 ·

1 likes
I zdaję sobie sprawę, żepo pierwsze, średnia widzących zarabia więcej, niż średnia niewidomych i może zapłacić za sprzątanie, pranie i tak dalej komuś, po drugie, średnia niewidomych mniej ogarnia niż widzących i to jest raczej fakt, chociaż nie mam na to statystyk, ale sam wiem, że znam inne przypadki i nie można każdej jednej sytuacji wrzucać do jednego wora
po co mi sygnatura?

Postukujacy

#123 ·

4 likes
Swego czasu był kontrastowy przypadek na akademiku, że przyszli znajomi i były sobie dwa pokoje. W jednym mieszkał niewidomy, w drugim widzący. To co było w drugim to był jakiś dramat w kwestii porządku. Dlatego uważam,ze to co ogarniamy i jak ogarniamy to w niemałej części kwestia wyhowania, a nie widzenia. Widzenie ułatwia pewne sprawy, ale wszystko zaczyna się od podejścia i znalezienia sposobu na ogarnięcie czynności. ;)
INFP

midzi

#124 ·

4 likes
@Postukujacy, owszem. Ja osobiście muszę mieć wokół siebie względny porządek, żeby się po prostu odnaleźć z wszystkim. Nie znoszę też trzymania na biurku jakichś kubków po jogurtach, szklanek z niedopitym piciem itp. Można więc powiedzieć, że o jakąś tam czystość i porządek dbam. Z drugiej jednak strony, jakieś mycie okien, pffff... A po co to komu, odkurzanie? Spoko, ale bo to raz zdarzyło mi się zapomnieć że kurz nie osadza się tylko na podłodze. :-D

misiek

#125 ·

3 likes
Nie trawię jedzenia i picia przy kompie.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

Postukujacy

#126 ·

2 likes
Ja niestety grzeszę w kwestii BHP, co poskuskowało już jedną wymianą zalanej obudowy w laptopie :) na szczęście tylko to. Wiem oczywiście,że to niepoprawne i w ogóle, no ale jakoś tak przyjemnie mieć z czym zasiąść, a nie tylko we kuchni. I to nie tak,że jestem nieostrożny. Po prostu raz na tysiąc przypadków się tak stanie i jest problem.
INFP

midzi

#127 ·

4 likes
Ja akurat jakieś picie przy kompie lubię mieć. Wskazane to tymbardziej, że pracuję głosem. No tylko, wiadomo. Po wypiciu należy się szklanki czy innego pojemnika zwyczajnie pozbyć a nie magazynować na lepsze czasy. ;)

Julitka

#128 ·

Ale ja to cały czas podkreślam! :) Wielu, naprawdę wielu widzących ma problem i to jest fakt. Tylko uważam, że niewidomi mają na niego większe szanse.
-- (papierek):
Julitka, ciężko mi się zgodzić w pełni. Zależy sporo od rodziny, ale ja z moich doświadczeń raczej bym powiedział, że to zależy, na co rodzina ci pozwala. W pewnych obszarach możesz się usamodzielnić z rodziną, pewne rzeczy będą ci utrudniać, pewne robić za ciebie, ale wbrew temu, co się mówi jakto niewidomi mają problemy i skupiamy się tylko na tym, że ci newidomi to ja widziałem przypadek we własnej rodzinie i to nie jeden, że ktoś widzący się wyprowadził i nie ogarniał rzeczy, które ja ogarniam więc no. Bo zawsze były robione za tą osobę

--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

Julitka

#129 ·

Ciekawa sprawa, bo o ile TY nie widzisz, że okna są nawet nie tyle brudne, co upierdzielone, to już 90% świata - owszem. Więc punkt, nomen omen, widzenia zależy od punktu siedzenia. To samo z odkurzaniem.
Jak widzący pierwszy raz do Ciebie zawita, swoje wnioski wyciągnie z tego, jak i czy jest czysto.
Sprawdzone eksperymentalnie.
-- (midzi):
@Postukujacy, owszem. Ja osobiście muszę mieć wokół siebie względny porządek, żeby się po prostu odnaleźć z wszystkim. Nie znoszę też trzymania na biurku jakichś kubków po jogurtach, szklanek z niedopitym piciem itp. Można więc powiedzieć, że o jakąś tam czystość i porządek dbam. Z drugiej jednak strony, jakieś mycie okien, pffff... A po co to komu, odkurzanie? Spoko, ale bo to raz zdarzyło mi się zapomnieć że kurz nie osadza się tylko na podłodze. :-D

--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

Paulinux

#130 ·

Edited 3 likes
Podejrzewam, że jeśli by mi zależało, żeby ktoś zobaczył jak mam pięknie w chałupie a nie jak mam brzydko w chałupie, to bym po generalnych porządkach zadzwoniła na Panią Kasię, znaczy... tego. Be My Eyes, ewentualnie poprosiła swoją osobistą sis o ocenę. A to już nie jest przejaw niesamodzielności, tylko po prostu upewnienie się. Raczej takich rad losowa osoba z Be My Eyes nie będzie mi żałowała.
Happy hacking

adelcia

#131 ·

przykre?
właśnie bardzo fajne, bo jak są w domu to po 1 gadaliby nam jak i co mamy robić, albo coś.
mogliby nam też chcieć pomagacć, a ja kjesteśmy sami w domu to tak czy siak chcemy sobie poradzić sami, bo raczejnie będziemy dzwonić do siąsiadów.-- (Julitka):
Nie musisz tego wszystkiego wymieniać, bo to oczywiście Twoja prywatna sprawa. :)
Ale fajnie, że się oswajasz. To też ważne.
No, ale widzę tu pewną analogię, która się przewija przez dużo postów:
Osoba niewidoma usamodzielnia się tylko wtedy, gdy rodziny nie ma w domu. Przykre.
-- (adelcia):
bardziej przygotowuje sięna to w myślach i w sercu.
jeżeli coś już w tym domu robię, to tylko jak nie ma ich w domu.
pozmywam podłogi, albo ugotuje sobie coś, tak dla siebie,
albo wstawie pranie, albo rozwieszam to na balkonie, albo potem śćiągam, i składam. tylko to wszystko też zależi od tego, jak ja się czuję.
bo jeżeli oni wkarczmie siedzą, no to ja trzymam się lepiej w pokoju, bo wtedy nie chce się z nimi spotkać np na korytarzu jak przychodzą.
Więc to co napisałam że robię, się dzieje bardziej jak są w pracy.
I narazie to tyle.
-- (Julitka):
Ale przygotowujesz się do tego, jak możesz?
-- (adelcia):
otóś to, dla tego ja nastawiam się tak, że cokolwiek zmieni się dopiero jak ich nie będzie, i nie ważne zy to za rok czy za 10 lat, ale już teraz w głowie i wewnętrznie żyję z tym, że nieważne kiedy to się stanie, wiem,że sobie poradzę, bo będę chciała sobie poradzić.
-- (Julitka):
No i to jest właśnie bardzo przykre. :(
-- (adelcia):
są ludzie jak ja, którzy nie mieli by do czego wracać.
ileśrazy to ja już usłysiałam, że jak odejdę i coś mi się posypie, to dla mnie są już drzw zamknięte.
więc kto jak kto, ale ja mając to w umyśle nie umiem ruszyć dalej, bo żle mogło by się to skończyć.

--

--

--

--

--

--

adelcia

#132 ·

nie no jasne, ale jeżeli już coś mam przy kompie, to raczej pycie, a i to w zamykanym kupku.
jak go odstrzelę ręką, to nie zalewam wszystko wokół.
-- (Postukujacy):
Ja niestety grzeszę w kwestii BHP, co poskuskowało już jedną wymianą zalanej obudowy w laptopie :) na szczęście tylko to. Wiem oczywiście,że to niepoprawne i w ogóle, no ale jakoś tak przyjemnie mieć z czym zasiąść, a nie tylko we kuchni. I to nie tak,że jestem nieostrożny. Po prostu raz na tysiąc przypadków się tak stanie i jest problem.

--

midzi

#133 ·

6 likes
@Julitka i wszystko kwestia tego, czy przejmujemy się tymi wnioskami. Ja, szczerze mówiąc, przejmuję się tak sobie, z tendencją do mniej. O porządek dbam przede wszystkim dla siebie, ewentualnie jeśli osobie, z którą mieszkam zależy na tym porządku, to obowiązkami można się jakoś podzielić.

Julitka

#134 ·

No tak, to ja często też tak robię.
-- (Paulinux):
Podejrzewam, że jeśli by mi zależało, żeby ktoś zobaczył jak mam pięknie w chałupie a nie jak mam brzydko w chałupie, to bym po generalnych porządkach zadzwoniła na Panią Kasię, znaczy... tego. Be My Eyes, ewentualnie poprosiła swoją osobistą sis o ocenę. A to już nie jest przejaw niesamodzielności, tylko po prostu upewnienie się. Raczej takich rad losowa osoba z Be My Eyes nie będzie mi żałowała.

--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

MarOlk

#135 ·

1 likes
@Midzi, jeszcze taki mały ot odnośnie picia przy kompie. To polecam ten kubek termiczny, który nawet w jednej audycji opisywałeś. Sam go kupiłem i polecam.

midzi

#136 ·

Oczywiście, mighty mug to bardzo dobra rzecz. :)

Elanor

#137 ·

Edited 2 likes
Osobie samotnej rzeczywiście trudniej się od rodziców wyprowadzić i choćby finansowo ogarnąć, niemniej jeśli tylko będę miała jasną sytuację z pracą, mam szczery zamiar to zrobić.

adelcia

#138 ·

ooo super, trzymam kciuków.
-- (Elanor):
Osobie samotnej rzeczywiście trudniej się od rodziców wyprowadzić i choćby finansowo ogarnąć, niemniej jeśli tylko będę miała jasną sytuację z pracą, mam szczery zamiar to zrobić.

--

adelcia

#139 ·

ja robie sobie trochę żarty, że jedina moja opcja to namiót pod blokiem.
bo wszystko inne jest owiele drosze.
elanor to juz zaznaczyła, że to jest głównie questja pracy.
ponieważ tylko z rętą raczej nikt by nie poszedł mieszkać sam, bofinansowo się to po prostu nie da.
i pmieć pracę to jedno, ale mieć ją na tyle długo, żeby móc się w tym całym nieco odprężić, że ok, mieszkam sobie, i raczej jutro mnie z tego mieszkania nie wywalą.

biedrona333

#140 ·

ooo ja też trzymam kciuki za eleanor
Previous 7 / 8 Next