Wydaje mi się, że mam wyjątkową sytuację. Żyję jednocześnie i z rodzicami i bez rodziców. Chodzi o to, że w Moskwie mieszkam w domu rodziców, a w Nowosybirsku mam własne mieszkanie. życie ułożyło się tak, że mam pracę w obu tych miastach i nie chcę z niej rezygnować. Mam wspaniałe relacje z moimi rodzicami. To nie stało się tak po prostu, to była długa i bolesna praca dla nas wszystkich, ale cieszę się, że udało nam się przez to przejść i nie straciliśmy siebie nawzajem.
Groźnie nie było, ale kolorowo nie było też. Kiedy dorastałem, próbowano mnie ograniczać, próbowano bronić od świata i pomagać we wszystkim, nawed w tym, co umiałem, ale stwierdziłem, że tak nie powinno być i walczyłem. Na początku też traktowali mnie jak иbiednego niewidomego, ale potem, gdy zobaczyli, że z roku na rok nie poddaje się, staram się być coraz bardziej samodzielny, dużo się uczę, próbuję pokazać, jaki jestem naprawdę, uwierzyli we mnie. Na początku, kiedy skończyłem szkołę i poszłem na studia, przeniosłem się od nich do akademika i tam zaczęłem mieszkać. To właśnie w ciągu sześciu lat, kiedy tam mieszkałem, moi rodzice nauczyli się postrzegać mnie jako normalną osobę, szanować i ufać mi.
Obecnie sytuacja wygląda następująco: mieszkam z rodzicami, ale nie jestem w żaden sposób ograniczany. Mam własny pokój, mogę wracać do domu, kiedy tylko chcę, nikt nie próbuje mi w żaden sposób narzucić swojego zdania i nie każe, co mam robić. Mam takie same obowiązki domowe jak oni, np., często gotuję, kupuję jedzenie i inne rzeczy, piorę, sprzątam, płacę za światło, wodę i t.p.. W naszej rodzinie wszystko odbywa się zgodnie z zasadą, że każdy stara się robić to, co jest potrzebne w danej chwili. Jeśli wracam z pracy i nie mam nic w lodówce, zamawiam dostawę lub idę na zakupy, a potem gotuję obiad. Jeśli moja matka lub ojciec przychodzą przede mną, to oni to robią. Jeśli widzę w skrzynce pocztowej rachunek za wodę lub światło, od razu go płacę. Jeśli któryś z nich to zauważy, to płaci jóż on. Tak samo jest ze wszystkim. Jeśli chcę zaprosić przyjaciół, nikt nie ma nic przeciwko temu. Mogą zatrzymać się u mnie, przenocować itd. Nikt nigdy nie przyjdzie do mojego pokoju i nie sprawdzi, co robimy. Moi rodzice nie grzebią w moich rzeczach ani nie zadają głupich pytań w stylu "gdzie byłeś", "kim jest ta dziewczyna", "dla czego wróciłeś tak późno?", bo wiedzą, że powiem im sam, jeśli będę chciał. Po prostu żyjemy razem i jesteśmy przyjaciółmi. Nie wiem, jak inaczej to nazwać. Moi rodzice po prostu nauczyli się mi ufać, nauczyli się żyć z tym, że jestem niewidomy, ale mogę mieć życie prywatne, obowiązki i tak dalej.
Nie mam jeszcze pieniędzy na kupno mieszkania w Moskwie, nie planuję się żenić, więc mieszkam z rodzicami. Niewykluczone, że w przyszłości kupię mieszkanie w Moskwie lub ostatecznie przeniosę się do Nowosybirska, i jestem pewien, że moi rodzice poprą mój wybór.
W Nowosybirsku mieszkam zupełnie sam, sam kupiłem i umeblowałęm swoje mieszkanie, choć rodzina oferowała mi pomoc. Teraz mieszkam puł roku tam, a pół roku w Moskwie i dobrze mi z tym. Jeśli wyjeżdżam do Nowosibirska, poprostu dzwonię do rodziców raz w tygodniu, ale żadne z nich nie próbuje mnie kontrolować. Kocham i szanuję moich rodziców tak samo, jak oni kochają i szanują mnie.