Inne

Herbata

Started by Zuzler 93 posts last post 1 month ago Page 5 of 5

#81

To i ja się wypowiem, bo się nie wypowiadałem.
Jeśli chodzi o herbaty, to najbardziej lubię pić Sagę i Lipton, jeszcze kiedyś mi Minutka smakowała. Te wszystkie herbaty były nieowocowe.
Próbowałem też kiedyś pić Liptona w butelkach, ale nie do końca mi smakowały, jeden był chyba cytrynowy, a drugi jakiś inny.

#82

Ja mniej więcej w taki dzień, w którym dużo czasu spędzam przy kompie, wypijam od dwóch do trzech półlitrowych kubków
Happy hacking

#83 Edited

Wiecie, jak mi kto taką herbatę zrobi, to wypiję zawsze :D. Zrobienie jej samemu to często zbyt wysoki próg wejścia spowodowany prostym nie chce mi się, bo to na dół trzeba zejść, a litrową wodę mam pod ręką, to po co złazić, jak np. czytany artykuł interesujący? :D
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

#84

Ostatnio przerzuciłam się na herbaty liściaste - obojętnie - czarna, zielona, czy biała, byle nie była w saszetkach, choć z tego wszystkiego, najbardziej lubię earl grey'a, najlepiej z Czas na Herbatę, ale inne też są ok. I dołączam też do teamu mięta, której szczerze nie znosiłam do momentu, gdy pojawiły się ciążowe dolegliwości. Zresztą śmiałam się później, że jeśli to prawda i faktycznie wody płodowe smakują jak to, co najczęściej spożywa przyszła mama, to moje były miętowe właśnie.
"Nie wolno się bać.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("

#85

O, to moje smakowałyby obecnie głównie wodą. ;)
-- (Kat):
Ostatnio przerzuciłam się na herbaty liściaste - obojętnie - czarna, zielona, czy biała, byle nie była w saszetkach, choć z tego wszystkiego, najbardziej lubię earl grey'a, najlepiej z Czas na Herbatę, ale inne też są ok. I dołączam też do teamu mięta, której szczerze nie znosiłam do momentu, gdy pojawiły się ciążowe dolegliwości. Zresztą śmiałam się później, że jeśli to prawda i faktycznie wody płodowe smakują jak to, co najczęściej spożywa przyszła mama, to moje były miętowe właśnie.

--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#86 Edited

Hm. Ja ogólnie tak. Lubię owocowe herbaty najbardziej, przynajmniej w tym momencie. Liściaste to tylko takie prawdziwe a nie z torebki, bo smakuje papierem XD.
Earl grey uwielbiam, no ale musi być liściasta. Jeszcze podobno słyszałem że bardzo dobra jest z taką prawdziwą bergamotką w olejku, ale nie rozglądałem się gdzie to kupić. Podobno się wlewa tego w kroplach, ale muszę poczytać o tym w internecie co i jak się przyrządza.
Ponad to lubięwszelkie herbaty korzenne, np z cynamonem, takie zimowe to się nazywa, z goździkami itd.
Mięte oczywiście też lubię, najlepiej liściastą świeżo zerwaną. Wtedy to jest super. Jak coś mi się potem przypomni to dopiszę.

#87

Zgadzam się z Julitką, na herbate są po prostu momenty. Można nie pić tygodniami, ale kiedy byłem w UK ostatnio, to piłem codziennie nawet po dwie English breakfasty.
Senter San

#88

Ja piję czarną herbatę z mlekiem.

#89

Blee. No ale, kto co lubi hehe.
Sygnatura:

Cis najzieleńszy jest zimą;
ma zwyczaj śpiewać kiedy płonie.


Heilung -
"Norupo".

#90

Ja kiedyś próbowałem i w sumie nawet taka herbatka po brytyjsku mi smakowała.
Ale i tak wolę klasyczną

#91 2 likes

Z mlekiem mniam, dobra, mocna herbatka z mlekiem się idealnie komponuje.
Senter San

#92

Ale musi być angielska, bo te polskie się nie nadają.
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#93

Obawiam się, że muszę potwierdzić :) Spróbujcie sobie kiedyś Yorkshire tea, mocna, więc odrobina mleczka nie zaszkodzi.
Senter San