Integracja Eltenowiczów

Zapachy dzieciństwa i waszej teraźniejszości.

Started by skrzypenka 102 posts last post 6 days ago Page 5 of 6

#81 1 like Edited

Taak taki poranny zimowo wiosenny jest the best. No i po deszczu też. Takie świeże powietrze w tedy. :) Koty nie pachną niczym ale jak już pachną to tak fajnie przynajmniej małe miauczki.
-- (skrzypenka):
czy ktoś lubi zapach wiatru? Takiego wiecie, nowego, świerzego, który przywiało właśnie. To taki polny zapach jest.

--
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

#82

oo też lubię.

-- (MarOlk):
Zapach nagrzanych w słońcu szyn kolejowych. Taki specyficzny zapach żelaza...

--
Große Operndiva?

#83

ja też nie, a zwłaszcza takich, które są zmoknięte po deszczu i wchodzą do naszego bloku.

-- (Agata.d):
Nie,, to ten akurat mi się nie podoba, ale co kto lubi. W ogóle nie lubię jakoś tego psiego zapaszku.

--
Große Operndiva?

#84 3 likes

Małe miauczki naprawdę potrafią pachnieć czekoladą, taką bardzo dobrej jakości, mleczną. SKąd im się to bierze - nie mam pojęcia, ale się naprawdę zdarza. Za to duże miauczuchy pachną, jak najbardziej pachną, ale najlepiej czuć to np. po klku godzinach snu. Szkoda, że koty nie lubią być wąchane, bo często mam wielką ochotę się sztachnąć takim futerkiem.

#85 1 like

Starsze mruczki mają taki swój koci zapaszek. Nie umiem go określić ale jest mega i zgadzam się tutaj z przedmówczynią.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.

#86

moje zapachy dzieciństwa, to ukochana, skoszona trawa, powietrze po deszczu, lub po burzy. Szkolny zapach worków na kapcie i takiej gumy z podeszwy. Obiadki w przedszkolu, kaszki na drugie śniadanie. Meble w sklepach też pięknie pachniały. Lubiłam też zapach piłeczek kałczukowych. Sporo tego było.

#87 5 likes

@Ewelinka ja zapach sklepu meblowego lubię do dziś. W ogóle taki zapach świerzo kupionych mebli jest wspaniały.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.

#88

dziś w takim sklepie byłam, bo wybierałam mebelki. zachwycałam się tym zapachem.

#89

Dzień dobry! Moim najmilszym wspomnieniem jest to, iż jak jadąc do jednej babci po drodze zajeżdżając do drugiej to zawsze było czuć zapach pieczonych bułeczek drożdżowych z jabłkami, które moja jedna babcia sama piekła. Często poruszając się po miastach lub jak zajdzie taka potrzeba to i po wsiach czuję zapach ogniska. Przypomina mi to jak kiedyś na wsi jadło się obiady przygotowywane na starym piecu po czym smak takiego jedzenia jest niepodrobienia i był milion razy lepszy niż obecnie na kuchence. Ponadto lubie zapach starych cerkwi. Przynajmniej wiem, że jestem w świątyni co nie oznacza, że współczesne mnie się nie podobają. Lubię też zapach kadzidła, jak duchowny prawosławny przed lub w trakcie nabożeństwa chodzi do okoła cerkwi wewnątrz jej okadzając. Często jest tak, iż jak jestem lub byłem przeziębiony i miałem mocno zatkany nos to po okadzeniu świątyni było mi wtedy trochę lżej oddychać. Lubię też zapach wędzarni jak się wędzi mięso oraz uwielbiam zapach grila. Na koniec powiem, iż dla mnie jeszcze pachnie przyjemnie smażona cebulka podawana na obiad do ziemniaków szczególnie przy smażonej rybce.
Pozdrawiam

#90

O tak, zapach tych starych cerkwii ma coś w sobie. Jakby przywołuje świat jakby z przeszłości. Też go lubię. Ale lubię też i to doskonale pamiętam z dzieciństwa zapach ziemi i lasu, szczególnie na wiosnę, gdy tylko śnieg się roztopił. Tego się w mieście tak nie odczuwa jak w lesie. To pamiętam z Lasek.
Слава Україні! Sława Ukraini!

#91

Zapach leśnych grzybów.

#92

Zapach świeżego chleba z peerelu.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#93 1 like

Fajny wątek, no to tak: zapach skoszonej trawy, zapach po deszczu albo na chwilę przed, igliwie, pachnie obłędnie, zapach cynamonu i pomarańczy i na koniec: główka niemowlaka pachnie cudownie, czasem mlekiem, a czasem - sianem. Ci, co mieli do czynienia z niemowlętami może wiedzą o co chodzi.
"Nie wolno się bać.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("

#94 1 like

Zapach chińskich gumek do mazania i karteczek zapachowych. Millenialsi pewnie wiedzą co za.

#95

Zapach sali prób orkiestry. Podejrzewam, że mieszanina różnego rodzaju olejków, metalu, drewna, być może skóry i innych składowych związanych z instrumentami. Zdarzało mi się bywać w takim miejscu za dzieciaka i ten zapach bardzo pozytywnie mi się kojarzy.
Spaliny ze skuterów, względnie niektórych motocykli. W wieku czterech lat przez trzy miesiące wizytowałem Florencję, gdzie ten środek transportu był wykorzystywany na tyle często, że ów zapach zdążył mi się skojarzyć z dziecięcą niewinnością połączoną ze swego rodzaju ekscytacją.
Zapach nowego syntezatora lub ogólnie cyfrowego instrumentu. Nie wiem jak to jest, ale często instrumenty elektroniczne mają swój specjalny zapach inny niż np. komputery, laptopy, smartfony, czy jakakolwiek elektronika. Co ciekawe, ostatnio kupiłem wzmacniacz słuchawkowy, który sam z siebie nie miał specjalnego zapachu, ale w pudełku znajdowała się gąbka zabezpieczająca, emitująca dokładnie tę woń.
Kolej też ma coś specyficznego w aurze zapachowej. Pewnie rozgrzany metal, jakaś rdza i pewnie szereg innych. W każdym razie też mi się bardzo pozytywnie kojarzy, bo przecież jak pociąg to jakaś ciekawa podróż, nowe miejsce, nowe wrażenia.

#96

Kolej jak kolej. Ale dworce, zwłaszcza oczywiście poznański pachną ekscytacją i wakacjami.

#97

Ten nowy też?

#98

Nie no, to czuć bardziej na Zachodnim, w tunelu i na peronach.

#99

I nie widzę sensu nazywania tego kawałka galerii dworcem. :P

#100

tak samo te pachnące pamiętniki, pamiętacie? One tak pięknie pachniały, nie wiem czym, ale te karteczki tam pachniały.
Große Operndiva?