Integracja Eltenowiczów

Zapachy dzieciństwa i waszej teraźniejszości.

Started by skrzypenka 102 posts last post 6 days ago Page 4 of 6

#61

I mam wrażenie, że moja nie ma nic przeciwko wąchaniu. Dzisiaj odkryłem, że lubi mocne czochranie po kręgosłupie, aż się sama nastawia.

#62

och, jego zapach jest pyszny
“We do not lack ability. We just lack courage. It all comes down to courage.”

#63

Moje taką czekoladą pachną xd, ten więkrzy okazjonalnie papierosami :O

#64

Witajcie. A ja pamiętam z dzieciństwa zapach przygotowań przed świętami bożego narodzenia. Mieszkaliśmy w starym budownictwie, gdzie podłoga była drewniana. Więc zapach mytej podłogi mieszał się z zapachem prawdziwej choinki, , gotowanej szynki, bo trzeba ją było w domu gotować, pieczonych ciast, szczególnie drożdżowego, i upy grzybowej. I jeszcze innych potraw. I to pomieszanie wcale nie przeszkadzało, ale nadawało swoistą świąteczną atmosferę, której już dzisiaj nie da się powturzyć. A w tle słychać było kolędy. I tego nie da się wymazać z pamięci.
Слава Україні! Sława Ukraini!

#65

Zapach piwnicy, zapach nowych książek w księgarni i zapach ugotowanego kiślu, były jeszcze chińskie zapachowe gumki do mazania, miały specyficzny zapach, pierwsze chińskie piórniki, takie plastikowe, miękkie od góry i zamykane na magnesik.
Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.

#66

Zapach antykwariatu z antykami.

#67

ooo tak, jeeej, tak, jeszcze lubię zapach stęchlizny. Nie wiem czemu, ale lubię.

-- (MarOlk):
Zapach antykwariatu z antykami.

--
Große Operndiva?

#68

tk, wiem o jakie gumki chodziło, można było się zaciągać tym zapachem.

-- (Numernabis):
Zapach piwnicy, zapach nowych książek w księgarni i zapach ugotowanego kiślu, były jeszcze chińskie zapachowe gumki do mazania, miały specyficzny zapach, pierwsze chińskie piórniki, takie plastikowe, miękkie od góry i zamykane na magnesik.

--
Große Operndiva?

#69 1 like

czy ktoś lubi zapach wiatru? Takiego wiecie, nowego, świerzego, który przywiało właśnie. To taki polny zapach jest.
Große Operndiva?

#70 1 like

Tak, ja lubię zapach takiego zimowego wiatru właśnie.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.

#71

Zapach zgonionego psa, kiedy czuć go wiatrem.
Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.

#72

Nie,, to ten akurat mi się nie podoba, ale co kto lubi. W ogóle nie lubię jakoś tego psiego zapaszku.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.

#73

A ja lubię. Kojarzy mi się z beztroskimi czasami dzieciństwa.
Wilcze oczy, wielkie gardło, co zobaczy to by zjadło.

#74

Zapach nagrzanych w słońcu szyn kolejowych. Taki specyficzny zapach żelaza...

#75

A ja uwielbiam zapach truskawek takich rosnących na krzaczku jeszcze, ogrzanych słoneczkiem, to taki prawdziwie letni zapach, no i zapach lasu w ogólności.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.

#76 2 likes

Jak ktoś przyjdzie z zimnego wietrznego dworu i się rozbierze, i ta jego kurtka tak pięknie pachnie wiatrem... Wielbię.

#77 2 likes

Zapach powietrza po deszczu lub przy lekkim przymrozku lub po mroźnej nocy.
"Czy ty jesteś bardzo odważny? - Średnio. - A co zrobiłeś najodważniejszego w swoim życiu? - (...) Wstałem dziś rano."
Cormac McCarthy, "Droga"

#78 1 like

O tak, też jest świetny.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.

#79

Mmm. Szkoda, że tego ozonu coraz mniej w powietrzu, i ostatnio mam wrażenie, że jakieś takie gorsze to powietrze po deszczu niż te kilka lat wstecz.
Wilcze oczy, wielkie gardło, co zobaczy to by zjadło.

#80

Nie pamiętam zapachu powietrza po deszczu w Polsce, ale w UK fajnie ono pachnie. :)
"Czy ty jesteś bardzo odważny? - Średnio. - A co zrobiłeś najodważniejszego w swoim życiu? - (...) Wstałem dziś rano."
Cormac McCarthy, "Droga"