Zależy od kraju i od ruchu na ulicy. W Polsce nie ma nakazu chodzenia z laską, część osób chodzi, ale chyba większość nie. Niektórzy chodzą tylko jak gdzieś ruchliwa ulica, bo nie wszyscy kierowcy rozpoznają psa przewodnika. W takiej Francji tam w sumie chyba wszyscy chodzą bez laski, ale tam prawie każdy wie co to pies przewodnik. Na początku wszędzie i tak polecają chodzić z psem i laską przez kilka miesięcy.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
W ciemno obstawiam, że wyszedł byś, tylko po kilku miesiącach, ale oczywiście są osoby, które zawsze z laską i psem chodzą. No, bo to, że laska w plecaku jak gdzieś dalej z psem idziesz, to już oczywiste powinno być, zawsze ryzyko, że pies sobie coś w łapę zrobi.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Ale, znaczy, że jak z laską bo nie rozumiem skoro idąc z psem dwie ręce są teoretycznie zajęte przez smycz i szorki. Jeżeli by odłożyć smycz albo jakoś trzymać to w jednej dłoni to i tak na początku musisz dość dużo dawać smakołyków psu za wykrywanie tego co ma wykrywać.
Tylko, że tak jak mówię, prawą ręką dajesz smakołyki i to na początku dość często, to więcej zachodu z laskąniż pomocy, myślę, że na początku żeby psu za ufać warto chodzić po znanych, w miarę bezpiecznych trasach i jak pies ogarnia dobrze to prędzej czy później ujdziemy dalej.
To pewnie słabo patrzyłaś. Jak pracujesz z psem na początku to przynajmniej trener tak mówi dużo się tego daje, wiadomo, że po dłuższym czasie to mniej, ale ogólnie to smakołyki są kartą przetargową, tak przynajmniej mi mówiono ostatnio jak byłem na spotkaniu.
Sorki, ale nie patrzyłam słabo, bo dość konkretnie sobie z tymi ludźmi pogadałam. Zgodzę się, że na początku może rzeczywiście, żeby się pies do Ciebie przyzwyczaił, ale szczerze wątpię, że to tak ma przez cały czas wyglądać. Choćby dlatego, że pies by Ci się upasł.
Nikt nie powiedział, że przez cały czas, ale przez pierwsze kilka miesięcy owszem. Czy by się upasł to zależy ile się z nim chodzi. są konkretne iliści karmy, które pies dziennie może dostać i tego się nie przekracza a w jakiej formie to dostanie to już druga rzecz, część dostaje właśnie w trakcie chodzenia a resztę na pożądny posiłek. Taka jest moja wiedzaprzynajmniej na obecną chwilę.
Chodzisz z psem i laską, bo na początku pies nie prowadzi ciebie perfekcyjnie. Co do karmy, to tak, przez kilka miesięcy dajesz mu sporo, z czasem coraz mniej, najpierw na przykład za każde dobre przejście skrzyżowania, potem za doprowadzenie do domu. No i tą karmę, którą chcesz dać w trakcie drogi, odkładasz sobie z miski, którą dajesz psu.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
@Balteam No i to ma sens. Z tym, że ciekawi mnie, czy one się na tę karmę łakomią, bo ogólnie znam sporo psów, które nie wezmą suchej karmy jako nagrody. Choćby mój. Normalnie zje, dwa razy dziennie, jak jej się należy, ale jakbym jej chciała dać jako nagrodę, zaraz jest ponoć mina pod tytułem: "Wiesz, gdzie sobie taką nagrodę możesz wsadzić. Coś lepszego mi daj". xd Chyba, że dla labradora każde dodatkowe żarcie jest nagrodą.
Elanor niestety tak, chodź czy to będzie działać na naukę to już zależy od psa. Na mojego Labradora na ten przykład bardziej działały zabawki i same spacery. I to poprzez nie go uczyłem komend.
Nie co rasa tylko co na uczenie, one od początku są tak traktowane, że dostają tą karmę za dobrze wykonane zadanie, to chybaw szkoleniu każdego psa tak jest jedyne co przemawia,że to taka rasa to fakt, że labladory, ale nie wiem jak z innymi rasami lubią jeść wszystko co z jeść się da.
This site uses cookies to enhance your experience.