Niczego nie wymusisz, jeśli Ci od szczeniaka olewa karmę jako nagrodę. Jeszcze Ci nie będzie poleceń wykonywał, bo uzna, że mu się nie kalkuluje i w rezultacie niczego w ten sposób nie nauczysz. I tak mi to później dadzą i tak, więc co ja się będę teraz wysilać? Ale, że labradory umiaru w jedzeniu nie mają żadnego, podejrzewam, że to rzeczywiście działa.
Tak jak na pisałem, one w dużej mierze żyją na suchej karmie bo nikt z wolontariuszy, kturzy je szkolą od podstaw nie przygotowywuje im karmy z bilansowanej a jeszcze nadodatek z suchą karmą chodzi o to, że jest mniejszaszansa ewentualnych komplikacji żołądkowych gdzieś w podruży albo innym miejscu gdzie ten pies jest niezbędnY. pO PROSTU TO DZIAŁA I TYLE.
Nie wiem, czy lepiej, czy gorzej. Mam nie pierwszego psa w swoim życiu i chyba coś tam wiem jak działa nagradzanie i nauka psa na jednej i tej samej karmie.
Szkoda gadać z wami. Niekturzy na eltenie na prawdę po zjadali rozumy. O ile jeszcze na różne tematy można się wypowiadać bo wydaje się nam, że internety wiedzą najlepiej i czerpiemy wiedzę z tego źrudła , to nie rozumiem upierania się przy swojej racji skoro wiadomoże idąc zpsem przewodnikiem nagradza się go karmą i to działa, przecież nie ja to wymyśliłem tylko ludzie tak pracują i tak każą robić trenerzy, ale mimo wszystko, mimo, że wiadomo, że tak się robi to i tak ktoś kto ma podwurkowego pieska, który może potrafi wykonać kilka komend uważa, że metody trenerów nie działają.
A jeśli nawet to co masz do podwórkowych piesków? Myślisz, że jak sobie załatwisz rasowego z papierkami to dzięki temu staniesz się lepszym człowiekiem i podniesie to twoje ego? Jak to określiłeś podwórkowy piesek nie znaczy głupi, a w ręcz w wielu przypadkach odwrotnie.
To w ogule nie chodzi o to, tylko po co dyskutować z faktami i udawać,że po zjadało się wszystkie rozumy i jest się mądrzejszym od ludzi kdurzy zajmująsię szkoleniem psów nie od dziś.
Misiek, niestety zgadzam się z kolegą. to NIE jest grupa o psach w ogóle. TO JEST GRUPA O PRZEWODNIKACH! Pisząc niektóre rzeczy wprowadzacie ludzi najzwyczajniej w świecie błąd. Jak chcecie sobie o pieskach pogadać, to załóżcie grupę i tam się dzielcie spostrzeżeniami.
Faktycznie proszę o raczej pisanie informacji jak to wygląda w stosunku do psów przewodników. Na pewno labradory w Polsce szkolone przez Wismajora i "pies Labrador" pracują na suchej karmie. Dopytam się kiedyś jak to wygląda za granicąz innymi rasami, ale na dzień dzisiejszy sucha karma i nauka psa działa.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Ale przewodnik to nie pies? I skąd pewność, że jedyna i słuszna metoda będzie działać na każdego psa? Czy może gdy nie działa to eliminuje się go z tej jakże ważnej roli?
Jak widać działa, to jest tak, że jak psa przyzwyczaisz od szczeniaka do pewnego rodzaju żywienia to będzie tak jadł. Przykład kot, niby zwierze mięsożerne, ale jak go na suchej karmie będziesz karmić od małego to mokrej najlepszej nie będzie chciał jeść.
Nawet jeśli by się eliminowało psa nie jedzącego suchej z bycia psem przewodnikiem, to i tak my dalej dostajemy psy przewodniki, a nie każde psy, które są mądre, dostajemy psy, które spełniają szereg różnych wytycznych. Jeśli ktoś napisze, że no tak, nie każdy labrador jest nieagresywny, mogę sięzgodzić, ale jeśli mówimy o psach przewodnikach, no to akurat labrador już każdy agresywny nie jest.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Rany boskie, po co to zaraz jakieś fochy strzelać!? Jeszcze się mojemu owczarkowi szetlandzkiemu podwurzowym kundlem oberwało. Tylko dopytywałam, bo mam psy, w ogóle różne zwierzęta nie od wczoraj. Nie od przedwczoraj nawet i śmiem twierdzić, że mam jakieś pojęcie, jak się zachowują. To nie jest kwestia pozjadania rozumów, czy czytania głupot w Internecie, tylko zwyczajnego doświadczenia z naprawdę różnymi psami. Bardzo poważnie myślę o przewodniku w przyszłości, labradora akurat nigdy nie miałam, dlatego dopytuję. I tak, rzeczywiście trudno mi uwierzyć, że to tak działa, jak działa, ale najwidoczniej działa.
Nie do ciebie Elanor były wpisy tylko do innego co to rozumy po zjadał. Ja rozumiem rozmowę, ale nie udowadnianie, że skoro ja mam psa i on nie chce jeść jabłka to inny nie zje bo mój nie zjadł, to samo z karmą, skoro trenerzy tak trenują psy to nie wiem po co podważać sens tego faktu.