1 / 3
Next
Edited
Czytając wypowiedzi na forach, odniosłam wrażenie, że dzielimy się (oczywiście bardzo zgrubsza) na dwie grupy: tych, do których ludzie na ulicy lepią się z ofertami pomocy jak muchy do miodku oraz tych, którzy często narzekają, że ni jedyn ciul do nich nie podejdzie. Jak sądzicie, czy wpływ na to może mieć ogólny wygląd albo jakieś cechy tych osób? Macie jakieś konkretne przemyślenia? A może w ogóle to moje wrażenie jest mylne?
Edited
My nie doceniamy znaczenia wyglądu. To naturalne, bo nie widzimy. Ale pierwsze wrażenie ponoć utrwala się w pierwszych sekundach. Istnieje przekonanie, że dużo o człowieku mówi jego wygląd, twarz, ubiór. Do jakiego stopnia jest to prawda pozostaje tematem licznych badań, ale widzący podświadomie w to wierzą. Stąd też różne stroje obowiązujące w różnych - mniej lub bardziej formalnych okazjach i tak dalej.
Dla mnie więc jest pewne, że w dużym stopniu ten wygląd ma znaczenie.
Drugim uwarunkowaniem jest miejsce. Dużo częściej pomoc jest mi oferowana w Warszawie, niż w Gdyni, celowo to porównywałem i werdykt nie ulega wątpliwości.
Wracając jednak do wyglądu, pewnie znaczenie ma płeć, postura i strój. Płeć, bo ogólnie z badań wynika, że ludzie częściej oferują pomoc kobietom, w wypadku osób niewidomych pewnie jest podobnie.
Co do postury, niektórzy wyglądają na młodszych, niż są, pewnie to też ma znaczenie.
Jeśli chodzi o strój, w sumie ktoś, komu bardzo się nudzi w życiu, mógłby wykonać taki eksperyment i podliczyć, czy wpływ na to ma to, jak formalnie się ubiera. :)
Mam jednak wrażenie po sobie, że im bardziej profesjonalnie się ubieramy, w jakiś garnitur i tak dalej, tym rzadziej nam ta pomoc jest oferowana.
Dla mnie więc jest pewne, że w dużym stopniu ten wygląd ma znaczenie.
Drugim uwarunkowaniem jest miejsce. Dużo częściej pomoc jest mi oferowana w Warszawie, niż w Gdyni, celowo to porównywałem i werdykt nie ulega wątpliwości.
Wracając jednak do wyglądu, pewnie znaczenie ma płeć, postura i strój. Płeć, bo ogólnie z badań wynika, że ludzie częściej oferują pomoc kobietom, w wypadku osób niewidomych pewnie jest podobnie.
Co do postury, niektórzy wyglądają na młodszych, niż są, pewnie to też ma znaczenie.
Jeśli chodzi o strój, w sumie ktoś, komu bardzo się nudzi w życiu, mógłby wykonać taki eksperyment i podliczyć, czy wpływ na to ma to, jak formalnie się ubiera. :)
Mam jednak wrażenie po sobie, że im bardziej profesjonalnie się ubieramy, w jakiś garnitur i tak dalej, tym rzadziej nam ta pomoc jest oferowana.
Moim z kolei zdaniem ma znaczenie wygląd, mimika twarzy, ogólna postawa tzn. albo bardziej otwarta, albo bardziej zamknięta, a to robimy podświadomie, gdyż postawa odzwierciedla nastrój. Ja patrzę pod tym kontem na chęć pomocy, lub jej brak. Dlatego zawsze jak zdarzy mi się poprosić o pomoc, to przywołuje na twarz przyjazny uśmiech, pomaga :)
1 likes
Tak, nie wiem co, ale coś jest w tym wyglądzie. Ja się często uśmiecham do ludzi i oni często wychodzą zofertą pomocy. :) W ogóle podobno mam taką otwartą postawę, cokolwiek to znaczy i to działa.
1 likes
Hm. To albo brzydko i nieprofesjonalnie się ubieram, albo mam ładny uśmiech :D Tak serio, jedna babeczka mi powiedziała, że ona nie miała sumienia do mnie nie podejść, bo bije ode mnie taka spokojna, radosna aura.
Brzydko/ładnie, a formalnie/nieformalnie to troszkę inne kategorie. Można się ubierać ładnie, ale nieformalnie, względnie też formalnie i brzydko pewnie.
Chodziło mi o refleksję, że kiedy ubieramy się profesjonalnie, ludzie profesjonalnie nas odbierają. Ale, jak pisałem, to w sumie wymagałoby większych eksperymentów. Jak zacznie się sesja mogę zacząć prowadzić statystyki. :D
Chodziło mi o refleksję, że kiedy ubieramy się profesjonalnie, ludzie profesjonalnie nas odbierają. Ale, jak pisałem, to w sumie wymagałoby większych eksperymentów. Jak zacznie się sesja mogę zacząć prowadzić statystyki. :D
1 likes
No i w sumie zapomnieliśmy o jeszcze jednym, to znaczy na ile pewnie się czujemy i na ile znamy trasę.
Jak się miotamy, szukamy, wracamy, też prędzej ludzie podejdą.
Jak się miotamy, szukamy, wracamy, też prędzej ludzie podejdą.
1 likes
ej, ale ja to w ogóle mam tak, że czasem to nawet jak się pytam to mi nikt nie powie, a są tłumy, a czasem nawet jak idę pewnie i się nie miotam, to co chwilę ktoś podchodzi i pyta czy w czymś nie pomóc.
A ja powiem tak: dużą rolę też odgrywa piesek, a najlepiej rasowy, a już totalnie szczeniak na rękach. Wtedy od ludzi się nie opędzisz. Nie mam wrażenia, że ktokolwiek zwraca uwagę na mój wygląd, mimo-że bardzo dbam o to i potrafię się ubrać reprezentacyjnie, czy bardziej na sportowo, ale schludnie. Nigdy nie chodzę jak lump w brudnych łachach, a mimo tego jakoś szczegulnego zainteresowania moją osobą nie dostrzegam. I tak, gdy miałem Labradora często ludzie podchodzili. Co ciekawe Owczarka niemieckiego raczej omijali, ale od kąt mam małego kundelka totalny brak zainteresowania, po za jedną sytuacją w Carrefour gdy był jeszcze młodziódki i miał złamaną nogę. Ja tam lubię podejść do każdego psa o ile właściciel jest zainteresowany.
1 likes
Tak, pies niestety sporo ludzi przywołuje do ciebie, niestety, bo potem musisz tłumaczyć, że tego psa to proszę nie głaskać.
1 likes
Ja tam ni wiem, ludzie do mnie podchodzili często, znacz tak z rok temu tylko jak faktycznie potrzebowałem, a ostatno kupiłem skórę. I albo wyglądam jak debil, albo jak nieudacznik niezależnie od tego, w co się ubieram :D no, ale teraz częściej podchodzą czy na pewno czegoś nie potrzebuję.
1 likes
Teraz mam o tyle spokój, że mój pies generalnie nie daje się głaskać i sam w najlepszym przypadku odchodzi. Żywek nie wiem jaką skórę kupiłeś, ale jak z jakimiś ćwiekami i krzyżami no to tego... Taka standardowa wygląda raczej dobrze na każdym, ale też nie może być jakaś zbyt wielka, obwisła czy cuś. No chyba że tak lubisz, no to już twoja brocha.
Tak się teraz zastanawiam, jak duży wpływ ma nasz nieszczęśliwy, ze tak powiem, wygląd na to, że ludzie nam pomagają :D
Nie no, wczorj widziałem na ratuszu niewidomiarza stojącegoz kubkiem na hajs i laską w ręku...
I nikt mu nie pomógł. :D
I nikt mu nie pomógł. :D
No i właśnie o to mi chodzi, Moniko. Dlaczego ludzie do nas podchodzą albo nie? Co ich skłania do zainteresowania się akurat tym niewidomym?
Pewnie udawaniec.
-- (zywek):
Nie no, wczorj widziałem na ratuszu niewidomiarza stojącegoz kubkiem na hajs i laską w ręku...
I nikt mu nie pomógł. :D
--
-- (zywek):
Nie no, wczorj widziałem na ratuszu niewidomiarza stojącegoz kubkiem na hajs i laską w ręku...
I nikt mu nie pomógł. :D
--
U mnie sytuacja jest dość ciekawa, bo nie jestem osobą, którą można by uznać za ładną, ale dbam o siebie oczywiście, robię z tym wyglądem co mogę. I wiecie co? Gdziekolwiek jestem, nie wyłączając mojego miasta, dużo częściej pomagają mi osoby z za granicy, niż Polacy. Aż czasem mam wrażenie, że ich wszędzie pełno.
Ciekawa jestem, czy to aż taki ekstremalny przypadek, czy z czegoś to jednak wynika.
Ciekawa jestem, czy to aż taki ekstremalny przypadek, czy z czegoś to jednak wynika.
1 / 3
Next