Słuchaj... Widziałem coś takiego, dobra? Widziałem i rozmawiałem z człowiekiem, który jak mu się nuzi to sobie takie rzeczy robi Więc mi nie mów, że nie można i że się nie da bez rejestracji, wysyłaniu jotpegów i innych rzeczy co miesiąc do jakichś zdzierczych instytucji darmozjadów Polskich.
Jeżeli widziałeś, że robi, to czemu jeszcze my tego nie widzieliśmy? -- (zywek): Słuchaj... Widziałem coś takiego, dobra? Widziałem i rozmawiałem z człowiekiem, który jak mu się nuzi to sobie takie rzeczy robi Więc mi nie mów, że nie można i że się nie da bez rejestracji, wysyłaniu jotpegów i innych rzeczy co miesiąc do jakichś zdzierczych instytucji darmozjadów Polskich.
To już nie moja sprawa, czemu Wy tego nie widzieliście. Radosny głośniczek bluetooth, w którym działał talkback i sterowaniek pseudoasystentem gugiel bez internetu też widziałem i też działa. I też go oprogramował i zmontował. Można? Można.
ALe tu cały czas mowa o rozszezeniu tego na większą skalę. To, że hobbystycznie potrafię zroić tanim kosztem sobie jakiś sprzęt, nie oznacza wcale, że tak samo tanio wyjdzie mi tworzenie tego samego sprzętu w fabryce. Jak to mówiąc biznes is biznes, i pewnych rzeczy po prostu nie przeskoczysz.
Dlatego takich rzeczy się nie robi w Polsce. Dlatego wszyscy narzekają, że Polaczki niczego nie robią, bo im się zwyczajnie nie opłaca. Tyle w temacie.
Życie nigdy nie jest takie proste. Firmy chcą zarabiać, mają do tego nie tylko prawo, one do tego powstały. Wiadomo, zwłaszcza na naszym podwórku nie brakuje podłych praktyk rynkowych. Ale nawet uczciwie działające podmioty chcą zarobić na siebie. Programista weźmie przynajmniej dziesięć tysięcy miesięcznie, bo jak tu nie dostanie, przeniesie się do innej firmy. Taka sama kwota pójdzie do elektronika. Trzeba płacić podatki, zatrudnić księgową, pewnie jeszcze specjalistów PR, pracowników działu obsługi klienta, napisać dokumentację, podpisywać umowy...
#StandWithUkraine
Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.
Dam Ci przykład z innego podwórka, podwórka komercyjnego. Wiesz, ile potrafią kosztować programy używane w firmach? Tysiące, naprawdę tysiące złotych... Często za jedno stanowisko. Czy to dlatego, że ich autorzy są łasi na kasę? Ich autorzy chcą zarabiać. Czasem ilość pracy nie jest proporcjonalna do kosztów. Powiesz, że te programy są podobnie skomplikowane jak aplikacje 10x tańsze. Tylko te aplikacje 10x tańsze kupi 10x więcej osób.
#StandWithUkraine
Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.
Wybaczcie trzeci wpis pod rząd, ale mam dobry przykład. W projektowaniu 3D wykorzystujemy oprogramowanie AutoCAD. Jako NGO mamy na nie, naprawdę dużą, zniżkę. Gdybyśmy jednak byli firmą, zapłacilibyśmy za nie 1775 dolarów, jakieś 7000 zł. Za jedno stanowisko. Rocznie.
#StandWithUkraine
Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.
A żeby spłentować... Ile zapłacimy jako NGO rocznie? -- (pajper): Wybaczcie trzeci wpis pod rząd, ale mam dobry przykład. W projektowaniu 3D wykorzystujemy oprogramowanie AutoCAD. Jako NGO mamy na nie, naprawdę dużą, zniżkę. Gdybyśmy jednak byli firmą, zapłacilibyśmy za nie 1775 dolarów, jakieś 7000 zł. Za jedno stanowisko. Rocznie.
Zgłoszeń było dość dużo, znacznie więcej niż przewidywaliśmy. I przyznamy, że trudno było wybrać, bo było jeszcze przynajmniej ze 6-7 miejsc, gdzie też bardzo by się te tabliczki przydały i bardzo żałujemy, że nie możemy się rozdwoić. A to nie licząc miejsc, które odrzuciliśmy albo z powodu błędów formalnych, albo tego, że nie wiemy, po co tam tabliczki.
#StandWithUkraine
Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.
Projekt Fundacji urodził się na Eltenie, myślę więc, że wypada zrobić tu małe, nieoficjalne odświeżenie informacji, zanim pojawi się ono oficjalnie na naszej stronie.
Od kilku tygodni jako Zarząd jeździmy do różnych malowniczych miejsc. Po co? A no w celu podpisania umów o realizację tabliczek. Umowy takie zawarte są już z czterema miejscami, tj. Gminami Trzciana i Inowrocław, Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie w Chojnicach i Miejskim Ośrodkiem Pomocy Rodzinie w Chełmie. W najbliższych dniach czeka nas jeszcze podpisanie umów z Liceum Ogólnokształcącym z Oddziałami Integracyjnymi w Szczecinie i szpitalem Wojewódzkim we Wrocławiu.
Przyznam się osobiście, że ma swój urok takie odwiedzanie miejsc, w których nigdy nie byłem, a o których istnieniu nawet nie wiedziałem. Przykładowo we wtorek byłem pierwszy raz w życiu na Lubelszczyźnie.
Podrzucam jeszcze dwa linki do materiałów napisanych po podpisaniu umów:
Kilka razy mnie pytaliście o czasy druku, a ja posprawdzałem i mam wskazówkę. Sprawa wygląda mniej-więcej tak. Same punkty drukują się krótko, najdłuższa jest sama tabliczka. Obliczacie ilość znaków w najdłuższej linijce, mnożycie razy ilość linijek i jeszcze razy 2. I tak dostajemy orientacyjną odpowiedź. Przykładowo przy tabliczce: "2.14 Pracownicy socjalni" Najwięcej znaków jest w linijce drugiej, wliczając znak wielkiej litery 11. Czyli czas wydruku to 11x3x2=66 minut. W praktyce ten czas to 71 minut, a więc mamy naprawdę dobre przybliżenie. Sprawdziłem tę metodę dla innych tabliczek i wyniki są dość dokładne, z tolerancją do dziesięciu minut.
#StandWithUkraine
Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.