A moim marzeniem jest archeologia, podróżowanie, badanie stanowisk archeologicznych. Potem oczywiście sama praca sklładanie części, czyszczenia, konserwowania. Bo to jest taka łamigłówka, poznawanie przeszłości. Aż w końcu ludzie mogą zobaczyć np. w muzeach naczynia więcej się dowiedzieć.
No niebardzo, trzeba bardzo patrzeć pod nogi, chyba że znajdziesz jakieś opuszczone miejsce w nienaruszonym stanie, to tak, teoretycznie jest taka możliwość. -- (daszekmdn): To to jest jeszcze możliwe bez wzroku tylko znajdź zgraną ekipe :)
--
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Ja bym byla pewnie jakims funkcionariuszem sluzb mundurowych typu policja, ratownik lub lekarz LPR, strazak. A jak nie to, to przewodnik gorski w Tatrach lub Alpach.
"Czy ty jesteś bardzo odważny? - Średnio. - A co zrobiłeś najodważniejszego w swoim życiu? - (...) Wstałem dziś rano." Cormac McCarthy, "Droga"
Ja gdybym widziała, to poszłabym na edytorstwo, a potem szukała pracy w jakimś wydawnictwie, a nóż widelec ktoś by zauważył moją twórczość. Jeździłabym samochodem, nie byłabym od nikogo zależna, więcej pomagałabym w domu, nikt by się mnie nie czepiał, może bym lepiej maturę zdała. Na pewno miałabym możliwości, żeby więcej gdzieś jeździć, jeździłabym rowerem, grałabym w siatkówkę, biegałabym.
A tak btw to jeżeli chodzi o mnie to? Szczerze został bym przy zawodzie realizatora. Może gdybym miał lepszy słuch to mógłbym miksować, niewidomi mogą miksy robić, ale ja mam jeszcze troszkę pogorszony słuch i u mniewykluczone to jest
A jeżeli chodzi o wydawnictwo, to nie wiem, czy ktoś by mnie chciał przyjąć. Żeby dostać się na edytorstwo trzeba widzieć, bo tam dużo rzeczy wizualnych jest. Wiem o tym, bo rozmawiałam z kimś, kto studiował ten kierunek. Mogłabym pisać i potem wydawać opowiadania i książki, ale po pierwsze, nie wiem, czy ktoś w ogóle chciałby to wydać, a po drugie nie wiem, czy do wydawnictwa przyjęliby osobę niewidomą bez studiów.
Może spróbuj pisać na jakiś portalach dla pisarzy? Zawsze znajdzie się ktoś, kto konstruktywnie skomentuje to, co piszesz, a tym samym masz szansę na podszkolenie warsztatu
No cóż, zawodu raczej się dobrze nie da rady wyuczyć nie widząc na edytorstwie, papierka za to nie dadzą. Ale za to sama teoria może być interesująca, np można się dowiedzieć, jak to wydawnictwo włąściwie działa.