Balteam i Mateusz, może będę teraz brutalna, ale jaki Wy macie wyznacznik? Jak czytam Wasze wypowiedzi, to odnoszę wrażenie, że szukacie jakiegoś idyllicznego rozwiązania, które pozwoli niewidomym funkcjonować na tym samym poziomie, co widzącym. Sorry, ale tak się nie da. Ślepy choćby się z kichał i obsiusiał, to zawsze w porównaniu do widzącego będzie tylko ślepym z mnóstwem dodatkowych problemów i ograniczeń, których często nie da się przewidzieć w teorii, a wychodzą dopiero w praktyce i dlatego właśnie zadawałam Wam pytania, bo dla mnie człowiek bez doświadczenia w danej kwestii nie jest wiarygodny. Odnośnie pracy zagranicą mógłby się chyba Piecberg wypowiedzieć..
Balteam i Mateusz, może będę teraz brutalna, ale jaki Wy macie wyznacznik? Jak czytam Wasze wypowiedzi, to odnoszę wrażenie, że szukacie jakiegoś idyllicznego rozwiązania, które pozwoli niewidomym funkcjonować na tym samym poziomie, co widzącym. Sorry, ale tak się nie da. Ślepy choćby się z kichał i obsiusiał, to zawsze w porównaniu do widzącego będzie tylko ślepym z mnóstwem dodatkowych problemów i ograniczeń, których często nie da się przewidzieć w teorii, a wychodzą dopiero w praktyce i dlatego właśnie zadawałam Wam pytania, bo dla mnie człowiek bez doświadczenia w danej kwestii nie jest wiarygodny. Odnośnie pracy zagranicą mógłby się chyba Piecberg wypowiedzieć..