Hej wszystkim! W tym wątku możemy porozmawiać sobie o imprezach, czyli na jakich byliście, jakie macie doświadczenia, czy jest coś, przed czym chcielibyście innych ostrzec albo coś polecić.
Jeżeli tak, to proszę bardzo, zacznijmy tę dyskusję. Let's go!
A propos imprez. Ja byłem kiedyś w Stegnie na imprezie klubowej. Było nawet fajnie, że byłem wtedy osobą niepełnoletnią, to pić nie mogłem, a szkoda.
I było zarąbiście, bo się tańczyło i tak dalej. Muzyka była okej, klubowa tak jak zawsze.
A propos... tam ogólnie na takich obrazach to są różni ludzie, mogą być w porządku, mogą być tacy, wiesz, którzy kozaczą na przykład.
Nie wiem.
No.
Pozdrawiam.
Byłem na kilku imprezach, nie jakichś bardzo hardkorowych. Znam też różne historie i dziwne takie rzeczy, czytałem, czy słyszałem właśnie o takich hardkorowych imprezach i to mnie właśnie też ciekawi i ciekawe, czy ktoś tutaj z użytkowników Eltenna przeżył taką chorą imprezę, gdzie się robi wiele rzeczy i później się tego nie pamięta na drugi dzień na przykład.
Co do imprez, to jedyna w sumie taka bardziej poważniejsza impreza, jak dobrze wspominam, to była moja osiemnastka, oczywiście, parę dni temu, tygodni, nieważne.
No, i to się działo, no, prawda. Była rodzina, był mój ziomek, żywek ze mną był, żeśmy się imprezowali, żeśmy się pili, no i takie tam, i było nice.
Tam jakieś...
Sześć godzin mniej więcej, no i było git.
Ja osiemnastkę miałem bardzo skromną bo nie było z kim chlać, ale jakby była taka możliwość to czemu nie, ale w przyszłym roku może zamierzam w dwudzieste szóste urodziny coś tak obchodzić hucznie, bo tak jest i tak ma być, to tyle. Pozdrawiam.
To przyjedź do mnie tam, wiesz, w październiku, 26 października, tam będzie urodzinki, będę miał jakieś tam, więc może wtedy, znaczy nie może, tylko na pewno, bo według brytyjskich tutaj zasad, według brytyjskich tutaj regulacji można od pewnego wieku sobie wybić.
Więc no i na uramin.
No i też jest taka kwestia, że
albo w tym, albo w następnym roku, na wakacje jakoś
chciałbym pojechać do moich ziomków z Polski, których
już z 5-6 lat nie widziałem, dlatego
właśnie wtedy myślę, że coś tam
się ogarnie, prawda? Są takie plany.
Witajcie, co do imprez to przestrzegam przed taką sytuacją jak idziemy sobie na domówkę
jest powiedziane, że będzie multum alkoholu
no tylko, że ok, tylko, że jeżeli jest domówka z noclegiem
lub jakimś transportem, że ktoś nas z tej domówki odstawi do domu bezpiecznie
no to jak najbardziej, jak ktoś chce, to może, nie wiem, chlad pić dowoli
ale jeżeli mamy domówkę i musimy z niej wracać, to szczerze powiedziawszy
jeżeli możemy, to nie pijmy lub mało
dlatego, że z własnych doświadczeń, byłem młody i głupi
wtedy już tylko w sumie się uczyłem, no to stwierdziłem, że
aby się nauczyć zdać i imprezować, no to
różne dziwne rzeczy się po drodze, bo z powrotem się wyrobiło
no na przykład, nie wiem, wywaliło się, noga się skręciło
ręce się porozwalało tak, że potem przez dwa tygodnie nie masowałem, bo ochotnik
tak się wytygowałem, bo spadłem z takiego murka
bo stwierdziłem, że po murku pójdę, bo samochód stoi
dokumenty się zgubiło i groziło mi to, że będę musiał wszystko wyrabiać
ale akurat dokumenty znalazły się u znajomego
ale karty już zastrzegłem, bo nie byłem pewien, gdzie ja to zostawiłem
więc to jest tylko takie moje ostrzeżenie, a tak to ogółem na domówkach jest szczerze powiedziawszy fajnie
ciekawie jest, jak jest więcej znajomych
to różne ciekawe numery wychodzą, raz u nas przychodziła jakaś starsza pani i nam korki wykręcała, bo
muzykę już im na full brali, a potem jak ona kolejny raz nam wykręciła korki
to ja wpadłem na pomysł, żeby sygnały policyjne włączać
bo babka ogłupiała
bo włączał w drodze sygnały i syreny na full
i jeszcze specjalnie przestorowywałem, żeby panią bardziej wkurzać
a na takich w sumie masowych imprezach to nie byłem
Ja uważam też, że zdecydowanie organizator takich domówek powinien też być w miarę trzeźwy, dlatego że po prostu wiele może się stać, prawda, wiele może się dziać podczas, kiedy na przykład urwie mu się film, czy tam urwie jej się film, dlatego trzeba uważać.
O kurde, co do organizatorów domówek, to bywało to różnie, ale w większości organizatorzy domówek byli tak narąbani, że nie wiedzieli kto wyszedł, kto został, kto gdzie jest, kto co robi.
Nieraz było tak, że wychodziliśmy po prostu od takiej osoby, no bo trzeba było iść do domu.
No i się zastanawialiśmy, czy go okradli, czy go nie okradli.
No wiadomo, że drzwi się tylko na klamkę zamknęło, on już dawno pijany śpi.
No i było jakieś tam ryzyko, że ktoś wejdzie i mieszkanie splądruje, no bo na widoku laptop, komórka, pieniądze, no wszystko.
No, ale jakoś tak na szczęście się nic takiego nie stało.
Różne dziwne rzeczy ucierpiały.
Na przykład butelki pobite trzeba było, potem szkoła odkurzać.
No, ciekawie było.
No właśnie, najczęściej tacy organizatorzy się narąbią jak bele, a potem mają zarzygane szuflady i tak dalej, więc no, jak mówiłem wcześniej, lepiej jednak się kontrolować, jeżeli jest się takim organizatorem.
No z tą kontrolą organizatorów to jest ciężko, dlatego, że taki organizator mówi sobie tak, dlaczego ja mam patrzeć jak oni się bawią i piją, a ja nie, dlaczego ja mam być gorszy, no i potem właśnie tak wychodzi, jak wychodzi.
No ostatnio na jednej domówce to nawet były te gniazdka połudywane i zwarcia się porobiły na tych, na przewodach i wywaliło w całym bloku korki, więc no to to już było przegięcie, co oni robili, bo rzekomo łóżko ścielili.
Ja tylko wiem co z opowiadań, bo tam nie byłem, no ale łóżko ścielili i tak zrobili, no nie wiem.
Ciekawie.
No co do akcji, to takie dwie akcje z imprezy, na jednej byłem, na drugiej nie, takiej akcji, na której byłem, no to była akcja, że sobie wszyscy siedzimy, no i nagle kumpel wyskakuje, że go goni niby byk, byk, za szafą byk, kurde, rzucił się, wypadł z tego domu, latał po ulicy i dał się, że byk go goni, ratunku na pomoc.
Więc coś mu się chyba utegowało, a druga akcja była niedawno, koledzy jakąś tam piosenkę włączyli, a drugi nie wiadomo co mu odwaliło, powiedział, że on się tej piosenki boi, zaczął się w ogóle rzucać, powylewał wszystkie piwa, kufle tam powywalał, na ośle po prostu chciał do tego komputera dojść, żeby to wyłączyć,
więc szczerze powiedziawszy, sprzątania powinienem.
I się dał, wyłączcie to, wyłączcie to proszę, wyłączcie to, więc czasami, co za dużo, to niezdrowo.
A tak, na koniec z takich akcji ciekawych, to jednemu koledze o godzinie 22 zaczęły biegać dziki i jelenie po ulicy i on powiedział, że on nigdzie nie idzie, dlatego że mogą go dziki zagryźć, a jelenie nabrać na nogi.
No i trzeba było kogoś innego odderegować po zapasy, bo ten powiedział, że nie, bo już jelenie chodzą, biegają, i że to słychać.
No wtedy akurat przechodził pies, tam na podwórku, a on stwierdził, że to dzik, no i już w ogóle nigdzie nie poszedł, tym bardziej.