Aktualnie tylko Nvda plus Agnieszka plus Jacek plus Espeak czasem. Pierwszym moim screenreaderem był Jaws 4, którego z całego serca nienawidzę bardziej niż wątróbki i Budki suflera razem wziętych. Później- długo długo Windoweyes 5, którego bardzo lubiłem. Następnie naprzemiennie Windoweyes 7, który mnie wkurzał z Nvda. Następnie We 8, który wkurzał mnie jeszcze bardziej, ale od tego czasu już Nvda był moim głównym screenreaderem.
Tak na poważnie czyli codziennie imusowo to NVDA, choć wcześniej bawiłem się JAWS 9.0 Bawiłem bo pomagałem innym niewidomym w instalacji i konfiguracji oraz to co robię nadal pomagam w rozwiązywaniu problemów. Kiedyś widziałem więc gadaczka tylko dla potrzeb "naukowych", musiałem wiedzieć co i gdzie. Teraz tylko NVDA, ale głos by się jakiś ludzki przydał :)
też miałem jawsa 10 nawet a potem z demo ivony z promyczka było nvda i teraz tylko z nvda kożystam, kiedyś myślałem że nvda jest płatne. Ps. Co to jest ten ztsr?
Na iPhonie, wiadomo, Voice Over. Na komputerze NVDA i tylko NVDA od roku 2010, kiedy to po otrzymaniu pierwszego laptopa Jawsa już na nim nie instalowałem. Wcześniej, jakoś od 2008, zasadniczo Jawsa używałem tylko sporadycznie. Jako screenreader o wiele bardziej przemawiał do mnie Window Eyes, ale nie miałem go nigdy kupione, a potem NVDA w pełni go zrekompensował for me. Dziś już nie widzę żadnej przyczyny, by przenosić się na Jawsa. Kilka bajerów, z których większość można z NVDA zastąpić plus zamknięty kod. Plus całkowicie niepoważna cena do tego. NVDA dla mnie spełnia wszelkie założenia dobrego programu: jest otwarty i szybki.
No cóż - zapomniałęm. Na telefonie po długich rozmowach tutaj na forum, po wysłuchaniu podcasta i pomocy tutejszych bywalców korzystam z Voice Asistant na S .ósemce
Zacząlem od WIndow-eyes 4.2, jeszcze gdzieś mam oryginał :P na jedynym i slusznym WIn 98, następnie były jego nowe wersje, od 2009, może troszku wcześniej zacząlem eksperymentować z nvda, Jawsem, ale generalnie ok roku 2012 moim głównym screenreaderem jest nvda. Na telefonie oczywiście talkback, w symbianowych systemach znam i Mobile speaka i Talksa, no i na Linuchu Orca, Speakup przy instalacji Archa, lub grubszej awarii.
Witajcie. No to i ja dołożę tutaj swoją cegiełkę. Na początku mojej przygody z komputerem korzystałem z jawsa 4.50m który miał baaaaardzo duże problemy z sapi 4 i potrafił mocno sypać tagami. Później Gdy dostałem nowy sprzęt, a było to w 2006 roku przerzuciłem się na window-eyes 5.5 (pamiętam jeszcze, że miałem starą, dobrą, poczciwą licencję na tzw. Dongla). Jakoś w 2009 roku natknąłem się na nvda. Ale wówczas było to jak dla mnie bezużytecznym dodatkiem do systemu i w dalszym ciągu korzystałem z we. Później stwierdziłem, że pora dać szansę rozwiązaniu od freedom scientific, i w sumie naprzemiennie korzystałem wtedy z window-eyes i jfw. W 2011 z racji nowego laptopa używałem głównie jfw, testując nvda. Window-eyes wtedy w wersji 7.5 wydawał mi się jakiś taki toporny i ociężały. W sumie do dziś dnia mogę śmiało stwierdzić, że na netbookach jfw działał znacznie szybciej i lepiej od innych rozwiązań. Do dziś prezentacja stron internetowych i responsywność przemawia za jfw, chociaż nie jest to jakoś specjalnie uciążliwe, bo obecnie korzystam na windowsie z nvda, a na macu z Voice over ;) Natomiast co do telefonów na symbianie talks, a potem mobile speak z racji na normalny jedyny słuszny syntezator jakim był readboard, i obsługę aplikacji nokia internet radio znacznie wcześniej, niż talks. inna sprawa, że ms nie miał problemów z dźwiękami oznaczającymi jakieś zdarzenia typu usówanie wiadomości, przychodząca wiadomość etc. No i w przypadku rozmowy telefonicznej na ms nie resamplował się syntezator do jakości 8 khz. Obecnie jest android i talkback.
To był screenreader dla DOSa. :) Tak, używałem, choć już długie lata po czasach DOSowej świetności, bo bawiłem się tym jakoś w szóstej klasie podstawówki.