No to ja chyba jestem ewenementem. Nazywam się Linda Rojewska, a co słyszę? Lidia Rajewska? Nie, Linda Rojewska. Ale jakoś często jestem Rajewską. O imieniu nie wspomnę już chyba, bo byłam Laurą, Lidią, Ligią, Luizą, Lucyną, Igą, Ingą, Larą, Klarą i cholera wie, kim jeszcze. :)
A właśnie, przypomniało mi się jeszcze, że w podstawówce i w gimnazjum, to był ten sam budynek, był taki pan pracujący jako woźny, czy ktoś w tym rodzaju i on mi powiedział, że bardzo przypominam mu jakąś Ewę Domańską, która uczyła się kiedyś w Laskach.
U mnie to bardziej kwestia tego, że w Anglii nie umieją wypowiedzieć mojego nazwiska. Tworzą się przezto jakieś wymysły typu Łajsoki, Łasaki co mnie cieszy, bo brzmi jakoś Japońsko XD. Niektórzy mają po prostu polewkę z mojego nazwiska i mówią na mnie Kewin White Socks (czytaj łajt soks) i to by było na tyle. A ile razu mnie nazwano kełin czy kiułin, to nie pomnę nawet.
Mnie kiedyś jeden nauczyciel uparcie nazywał Agnieszką. Nie pomagały tłumaczenia, że mam na imię Angelika. Byłam Agnieszką i już.
"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę."
Ja kiedyś sam sobie lubiałem przekręcać nazwisko, nie wiem czemu, miałem taki krótki epizot w swoim życiu trwający chyba kilka miesięcy. Mianowałem się Narwockim. I robiłem to świadomie, tj wiedziałem, ze przekręcam.
Jak ja się zapomnę to dla mnie będziesz zawsze Moniką. I wiesz dlaczego :) -- (Celtic1002): Mnie kiedyś jeden nauczyciel uparcie nazywał Agnieszką. Nie pomagały tłumaczenia, że mam na imię Angelika. Byłam Agnieszką i już.
Przed małżeństwem to zamiast Kaniecka ludzie przekręcali moje nazwisko Kanieska, Kaniewska, Kanecka, Kaneska. A Obecnie to jest jeszcze śmieszniej: a więc: Kanieka, (tak mnie nazwali w Egipcie), prawidłowo drugą część powinno się wymawiać Onsi a pisać Onsy. Ale lekarka powiedziała: Onesa.
Lata temu nazywałamsię Auguścik, co przekręcano na Auguściak, Auguściuk, Augustyniak, August, co do imienia, no cóż, do dziś nie wiem dlaczego, niektórzy zamiast Katarzyną nazywali mnie Anią i to było naprawdę wiele osób. Mężowskie moje nazwisko przekręcają naprawdę rzadko i tylko na jeden sposób - Balcerek - Balcerzak.
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
Jak miałem dłuższy pobyt w szpitalu w Warszawie to codziennie jedna z pielęgniarek podczas wołania mnie do gabinetu mówiła "Mateusz Orliński", poza tym w szkole w Dąbrowie byłem czasem Marcinem albo też Mateuszem.
Hit sezonu! Ostatnio ochrzczono mnie, uwaga uwaga, Zytą. Mam takiego profesora, który wciąż prosi, żeby wszyscy stawiali przy sobie wizytówki z imieniem. Ja tego nie zrobiłam ani razu, więc nie wiem, czy to było specjalnie, czy realnie mu się coś pomerdało. Niemniej powiedział o mnie "pani Zyta". Mocno mnie to zaskoczyło, bo to jednak wymaga pomysłowości. Tyle Zuź i Zoś wokół, a tu facet z jakąś Zytą wyjeżdża. :D
Moje nazwisko też przekręcali. Jak nie Lawiński, to Klawiński. a też Kalinowski. A nazywam się Klawinowski. W sieci komórkowej źle byłem zarejestrowany i tak mnie przemaglowali, że musiałem podawać nawet numer dowodu i takie tam, bo ktoś źle wpisał moje nazwisko. takie to były sytuacje.
This site uses cookies to enhance your experience.