Hmmm... Osobiście nie mam nic, do określenia ociemniały. Nawet przyznam się do pewnej wpadki, która właściwie z powodzeniem nadawała by się na osobistą modlitwę. Pewnego pięknego dnia, a konkretniej 26 sierpnia 2012 w niedzielę, grałem na Mszy świętej o 6 rano w rodzinnej parafii Chrystusa Króla w Bielsku-Białej. Było to wspomnienie Matki boskiej, częstochowskiej i na introit zagrałem wtedy pieśń pt. Z dawna Polski Tyś królową, Maryjo. W drugiej części pierwszej zwrotki jest następujący tekst: ociemniałym podaj rękę, niewytrwałym skracaj mękę itd. No i niestety, albo właśnie z prośby, albo ze zmęczenia zaśpiewałem: Ociemniałym skracaj mękę. A wracając do tematu, to może cichociemny będzie lepiej? Przy okazji jeszcze powiem, że właśnie do ociemniałych się zaliczam, a ilę widzę? No w teori nic, a w praktyce wszystko, no i to nie jest żart, ponieważ potrafię sobie wyobrazić różne rzeczy i to tak, że widzę je dosłownie przed oczami, pomimo tego, iż ich przed nimi nie ma.
-- (Piotr): Hmmm... Osobiście nie mam nic, do określenia ociemniały. Nawet przyznam się do pewnej wpadki, która właściwie z powodzeniem nadawała by się na osobistą modlitwę. Pewnego pięknego dnia, a konkretniej 26 sierpnia 2012 w niedzielę, grałem na Mszy świętej o 6 rano w rodzinnej parafii Chrystusa Króla w Bielsku-Białej. Było to wspomnienie Matki boskiej, częstochowskiej i na introit zagrałem wtedy pieśń pt. Z dawna Polski Tyś królową, Maryjo. W drugiej części pierwszej zwrotki jest następujący tekst: ociemniałym podaj rękę, niewytrwałym skracaj mękę itd. No i niestety, albo właśnie z prośby, albo ze zmęczenia zaśpiewałem: Ociemniałym skracaj mękę. A wracając do tematu, to może cichociemny będzie lepiej? Przy okazji jeszcze powiem, że właśnie do ociemniałych się zaliczam, a ilę widzę? No w teori nic, a w praktyce wszystko, no i to nie jest żart, ponieważ potrafię sobie wyobrazić różne rzeczy i to tak, że widzę je dosłownie przed oczami, pomimo tego, iż ich przed nimi nie ma.
Hmm, jeżeli wielu z was nie odpowiada slowo ociemniały to jak byście je zastąpili?
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.
W ogóle ja nigdy nie mówię niewidomy, tylko osoba niewidoma. Niewidomy to brzmi tak obcesowo. Idę sobie gdzieś, przykładowo, i słyszę - oooo, niewidoma idzie. To tak, jakby powiedzieć stary na starszą osobę - seniora.
A ja myślę, że tu zbytnie roztrząsanie się nad tym, czy niewidomy, czy osoba niewidoma, czy ociemniały, nie ma aż takiego sensu, bo jeżeli ktoś chcę być doinformowany, jaka jest różnica i faktycznie interesuje go ta wiedza, to dobrze, by ją posiadł. Zgadzam się, że to jest niemiłe, gdy ludzie wrzeszczą, o niewidomy idzie, czy coś w tym stylu, ale wydaje mi się, także na podstawie własnego doświadczenia, że problem ten mimo wszystko maleje i świadomość ludzi wzrasta, może nie tak zadowalająco szybko i wszędzie, ale jednak. Natomiast w przypadku spotykanych ludzi fajnie byłoby dojść do tego, by nie pomagali na siłę i bezmyślnie i z tym chyba większość się ze mną zgodzi.
Tak, świadomość społeczna jeszcze raczkuje, ale ja też mam wrażenie, że robi się lepiej. Jak pracowałam na wystawie to zawsze jednak instruowałam ludzi, że raczej nie mówimy niewidomy, tylko osoba, albo człowiek, pan czy pani, dziewczynka itd
A ja myślę, że wszystko zależy od naszego podejścia, od naszej samoakceptacji, od poziomu zakompleksienia. Mnienie przeszkadza, że ktoś powie, o niewidomy idzie. Co innego ślepy, ale to również mnie nie rusza, to jedynie świadczy o braku kultury danej osoby.
Co do pomocy, braku umiejętności w pomaganiu osobom niewidomym to dopóki nie będzie w szkołach takich przedmiotów, któreby przygotowywały dzieci do życia w społeczeństwie w którym są osoby niepełnosprawne, do tej pory nie będzie aż tak wiele osób potrafiących prawidłowo pomóc. Poza tym, co to znaczy prawidłowa pomoc, tak naprawdę nie ma do końca prawidłowej pomocy, tak do końca, bo każdy z ns ma swoje preferencje, swoje przyzwyczajenia i to my powinniśmy decydować o tym jak ma być nam udzielona pomoc, od tego mamy język w gębie, aby grzecznie zaprotestować i wymóc swój sposób.
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas. Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę. Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę. Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest.. Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku. Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy... Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
No to ręka w górę ten do kogo ktoś ostatnio krzyknął idzie niewidomy. Czy wy serio nie przesadzacie? Łowca wiesz, tutaj nawet mają kompleksy na temat swojego nicku, a co dopiero jak ktoś ośmięli się powiedzieć niewidomy.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.