Życie codzienne niewidomych

Samoobrona

Started by Elanor 194 posts last post 4 years ago Page 9 of 10

#161 1 like

Panie Nuno Lajk za warszawski akcent. i przepraszam za oftop :)
Do tematu dodam tutaj tylko, że kursy samoobrony mają sens :)
INFP

#162 1 like

Ja jestem za takimi kursami i chętni sam wziąłbym w takim udział, żeby po prostu wiedzieć co i jak
- "Intelligence and wisdom is like jam. The less you have, the harder you're trying to spread it arround." - French proverb

#163 4 likes

mój widzący kolega brał udział m.in. w MMA. Mieli na tych zajęciach to co mówicie, tj. Nauka pewnych odruchów, zaprogramowanie sobie pewnych reakcji i tak dalej. Mieli też jednak różnego rodzaju ćwiczenia, tj. Biegali po parku, jeden drugiemu chciał zabrać tel, a ten drugi musiał się bronić. Z tego co kolega mi opowiadał, to nawet mieli wynajęty jakimś cudem przegubowy autobus, i oczywiście wywiązała się zaplanowana awantura/ bójka. To uczy też utrzymania równowagi i reagowania kiedy jesteśmy właśnie w pojeździe komunikacji miejskiej.
Sygnatura? A co to jest i do czego :D

#164 1 like

Przecież nikt was nie będzie chwytał i wchodził w fulkontakt. Wyrwie telefon i ucieknie, poza tym jeśli samoobrona w wykonaniu ślepowronka jest skuteczna to niech to udowodni instruktor, ale obawiam się, że z opaską na oczach dostanie wpierdol i się skończy.
Męszczyźni zdradzają a kobiety są tylko wierne w literaturze.

#165 2 likes

Jak wyrwie telefon, to niech wyrwie. Dziwi mnie aż taki pesymizm w tobie piecberg. To nie chodzi o to, że po kursach i karate zawsze się obronię, ale jakby taki kurs zwiększał moje szanse chociażby o 20 procent, to i tak chyba lepiej mieć +20 procent, niż nie mieć? Sam miałem historię, w której napastnik się nie spodziewał ciosu, bo w życiu nie liczył na to, że niewidomy go uderzy i powiem ci więcej. Sam wszedł w zwarcie, bo liczył, że mnie wystraszy samą swoją osobą. Bić nie chciał pewnie dlatego, że dookoła ludzie, więc tylko podszedł i zaczął mnie szarpać licząc na to, że sam wyciągnę hajs z portfela i mu dam. I to nie był jakiś dzieciak, potężny typ.
po co mi sygnatura?

#166 2 likes

Znam inną historię, w której pewien osobnik, personaliów nie zdradzę bo nie wiem, czy ten ktoś sobie życzy szukał okazji do wyrwania telefonu pewnemu niewidomemu, tamten jakoś wyczuł i chwycił gościa za wychyloną rękę, która już prawie sięgała po telefon i rzucił go na glebę i skopał tak, że tamten wyczołgał się z przedziału.
Jasne, że gdyby on miał kolegów, albo nie miał tyle szczęścia, co miał to on by skończył w szpitalu, ale kurcze. Nie można też z siebie robić całkiem biernej ofiary losu.
po co mi sygnatura?

#167

piecberg, od czego masz uszy?
Żeby wyrwać ci telefon musi się zbliżyć.
Od czego jest refleks? Tego uczą na zajęciach, tego i wielu innych.
Poza tym jak już pisałem, wpierdol dostają również widzący, im również wyrywają telefony i torebki, ale postawa całkowicie bierna jaką prezentujesz to postawa naganna, mówiąca rżnijcie mnie w dupę, a ja się nawet pochylę żeby było wam łatwiej.
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas.
Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę.
Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać
Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę.
Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest..
Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku.
Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy...
Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.

#168 1 like

A jak zareagujesz @Piecberg, jeśli zaatakowana zostanie osoba, z którą idziesz, no djmy na to żona, siostra, kochanka, koleżanka z pracy?

#169

Powie jej żeby się pochyliła.
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas.
Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę.
Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać
Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę.
Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest..
Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku.
Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy...
Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.

#170

mnie mogą zabić i już.
Bo ja nie planuje się bronić.
to jest wbref mojemu wnetrzu.

#171 3 likes

Z tego, co słyszałem cała sprawa zaczyna się od wyboru ofiary. Tu jesteśmy trochę na straconej pozycji, bo brak wzroku to jest spory minus. Po za tym dochodzą takie elementy jak np. postawa, może sposób chodzenia i różne różności związane ze stanem ogólnej niepewności. Jeśli ktoś jest nie tylko ślepy, ale w ogóle taki hm... ogólno ciamajdowaty to jest spora szansa, że w razie czego będzie można przejąć nad nim pełną kontrolę więc zastraszyć, kazać zrobić cokolwiek itd. Taki kurs samoobrony jakkolwiek nie da prawdopodobnie fizycznej przewagi, ale może się okazać, że spowoduje lepszą postawę, bardziej widoczną pewność siebie, która może spowodować, że potencjalny złodziej wybierze akurat nie mnie.
Po za tym w trakcie samego napadu można różnie się zachować: wydrzeć ryja "poomoocyy!!!" spróbować spuścić łomot, nie robić nic, próbować ucieczki lub negocjacji. Któreś z tych rozwiązań są lepsze, inne gorsze. W każdym razie w czasie takiego kursu wyobrażam sobie, że instruktor może o tym co najmniej wspomnieć i jakkolwiek każdy może ulec panice w sytuacji krytycznej, jednak jest szansa, że ktoś wybierze rozwiązanie optymalne, zaproponowane podczas kursu.

#173 2 likes

Ja jednakowoż myślę, że jeśli nie mamy ograniczeń typu: p. Wózek inwalidzki, balkonik czy jakie kolwiek inne niepełnosprawności ruchowe, powinniśmy bronić się i walczyć o swoje. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której idę wieczorem z moją dziewczyną, podchodzi koleś, zaczyna jej wyrywać torbę, szarpać za włosy albo jeszcze coś. W takich momentach człowieka opada raczej swego rodzaju Kurwica i ja nie myślał bym nad tym, że może się to dla mnie źle skończyć. Moim obowiązkiem jako mężczyzny jest bronić swoją kobietę. Mnie mogą zmasakrować, jeśli taka ich wola. Ale dopuki mogę napier***, kopać i td, nie będę stał z opuszczonym łbem i rękami.
Sygnatura? A co to jest i do czego :D

#174

Pomijam tutaj kwestie ucieczki po uprzednim zoriętowaniu się jak sytuacja wygląda. Raz się uda, raz nie. Niech dziewczyna odbiegnie, a ja zostaję i na tyle ile jestem w stanie, powstrzymuję napastnika.
Sygnatura? A co to jest i do czego :D

#175 2 likes

Ciebie ogarnia kurwica, a innych panika i w zasadzie ciężko kogokolwiek obwiniać za to, że zamiast bronić to spanikuje i pozwoli powiedzmy zabrać tą torbę.

-- (Pitef):
Ja jednakowoż myślę, że jeśli nie mamy ograniczeń typu: p. Wózek inwalidzki, balkonik czy jakie kolwiek inne niepełnosprawności ruchowe, powinniśmy bronić się i walczyć o swoje. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której idę wieczorem z moją dziewczyną, podchodzi koleś, zaczyna jej wyrywać torbę, szarpać za włosy albo jeszcze coś. W takich momentach człowieka opada raczej swego rodzaju Kurwica i ja nie myślał bym nad tym, że może się to dla mnie źle skończyć. Moim obowiązkiem jako mężczyzny jest bronić swoją kobietę. Mnie mogą zmasakrować, jeśli taka ich wola. Ale dopuki mogę napier***, kopać i td, nie będę stał z opuszczonym łbem i rękami.

--
po co mi sygnatura?

#176 1 like

No... Bić się jakkolwiek, to bym się jednak chciała nauczyć, a to z tego względu, że mam w życiu pecha. I zastanawiam się jak to ugryźć, bo tu u mnie raczej nikt niczego pod tym kątem nie organizuje.

#177 2 likes

Mnie trochę życie nauczyło. Nie chodziłem na żadne zajęcia/ sztuki walki. Po prostu jak tu wcześniej ktoś żeknął, korzystamy z tego, co aktualnie mamy. Te sytuacje, które opisywałem wcześniej nie są jedynymi. Raz broniłem brata - w efekcie okazało się że niesłusznie, ale jednak. Jak potrzebował pomocy, to pomogłem. Ja zarobiłem w szczękę, mało brakowało aby nie została wybita/ złamana, ale gość po jednym ciosie wystosowanym w moją twarz leżał na chodniczku pięknie elegancko. Jak trzeba to trzeba. Nie lubię i nie szanuję przemocy, ale życie to swego rodzaju dżungla, w której trzeba przetrwać. Tyczy się to tak szkół, pracy, ulicy, jak i wielu innych sytuacji w których uczestniczymy.
Sygnatura? A co to jest i do czego :D

#178 1 like

No wszystko pięknie i ładnie, ale nie można mierzyć wszystkich jedną miarą i nie każdy będzie miał tyle siły i zimnej krwi, żeby tak przysłowiowo komuś dowalić.
I mówię to ja, który sam musiał się bronić, ale sam dobrze wiem, jak mało mi brakowało do wpadnięcia w totalną panikę.
po co mi sygnatura?

#179

To jest pora na wpierdola, tylko pytanie co będzie pierwsze: instynkt samozachowawczy czy instynkt obronny, i tak na prawdę to o to jest cała batalia.
- "Intelligence and wisdom is like jam. The less you have, the harder you're trying to spread it arround." - French proverb

#180 1 like

Nie sądzę, by to akurat było najistotniejsze, bo, jak już wyżej wspomniano, każdy może zareagować inaczej i to jest bardzo bardzo indywidualna sprawa. Jeden spanikuje i nadstawi co trzeba, drugi spróbuje uciec, choć nic nie widzi, trzeci postawi na próbę obrony. I wszyscy ci ludzie mogą mieć rację w danej chwili.