Kurwa jego mać... Czy jest możliwym, żeby grzałka się spaliła wprost po włożeniu? Nowo wyjęta z pudełka. Boję się, że znowu po upadku z biurka zajebałam kolejnego sticka. A może dlatego się spaliła, że nie wiedzałam, że był włączony przy wkładaniu? A może dlatego, że jakaś część znowu w środku padła? :(
Edit: misja reanimacyjna. Pet jest w pozycji do góry nogami, z zapełnionym zbiornikiem, będzie tak czekał 15 minut. Wtedy zobaczymy, czy trafiła mi się wadliwa w pudełku :( choć martwię się, bo parownik się nagrzewa mocno.
No właśnie, i zrobiłam błąd, bo po wyjęciu z pudełka i zalaniu działał normalnie. Eh te grzałki meshowe... Z nimi jak z jajkiem. Mam nadzieję, żę elektroniki nie ujebałam.
A jak myślisz, na układ to nie wpłynęło? bo powiem ci, że w pewnym momencie nawet się akumulator grzał, jak tylko była wpięta, a nie była włożona krzywo :P