Związki i seks [18 plus]

Co Wam się podoba w partnerze?

Założony przez MonikaZarczuk 354 wpisy ostatni wpis 3 lata temu Strona 11 z 18

#201 3 polubienia

Bo tu jest kult samowystarczalności i nikt do tego, że w kucharzeniu kiepski się nie przyzna bo jak że to tak. Każda ślepotka musi, powtarzam. Musi umieć gotować. :D
Więc na takie rzeczy się patrzy na prawdę, ale na zewnątrz każdy pierdzieli o duchowych głupotach :D
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.

#202 2 polubienia

albo w drugą stronę. Skoro sam nie umiem godować, to było by to hipokryzją wymagać, żeby kobita umiała. :D
po co mi sygnatura?

#203 6 polubień Edytowano

Nieprawda, ja takiego kultu nie staram się przepychać w wypadku związków. Próbowałam już bycia z, no co tu dużo gadać, średnio rozgarniętym osobnikiem i chyba bym podziękowała za takie atrakcje, o ile osoba taka nie chciałaby tego stanu rzeczy naprawdę zmienić. Natomiast nie pisałam o tym wcześniej, bo i dyskusja skupiała się na walorach umysłowych. I powiem jeszcze tak: wolę mieć chłopa, który nie umie gotować, ale wykazuje chęci, żeby przynajmniej trochę sprzątać, a od czasu do czasu coś naprawi w domu, ale świetnie się z nim będę dogadywać, niż tytana samodzielności, ktory byłby ode mnie głupszy.

#204 1 polubienie

czyli wolisz, wezwać do każdej naprawki fachowca, który pobierze odpowiednią opłatę, ale za to po bujać w obłokach i po gadać o książkach. Trochę z przymrużeniem oka, zastanawiam się jak jest tak na prawdę z praktycznym podejściem do życia w śrud niewidomych.
-- (Zuzler):
Nieprawda, ja takiego kultu nie staram się przepychać w wypadku związków. Próbowałam już bycia z, no co tu dużo gadać, średnio rozgarniętym osobnikiem i chyba bym podziękowała za takie atrakcje, o ile osoba taka nie chciałaby tego stanu rzeczy naprawdę naprawić. Natomiast nie pisałam o tym wcześniej, bo i dyskusja skupiała się na walorach umysłowych. I powiem jeszcze tak: wolę mieć chłopa, który nie umie gotować, ale wykazuje chęci, żeby przynajmniej trochę sprzątać, a od czasu do czasu coś naprawi w domu, ale świetnie się z nim będę dogadywać, niż tytana samodzielności, ktory jest ode mnie głupszy.

--

#205 2 polubienia Edytowano

Wiesz... I tak zwykle sama dla siebie wyręczam się fachowcami, jeśli np. odpadnie mi kran, więc wielkiej różnicy by to nie zrobiło.

#206 2 polubienia Edytowano

Wracając do początkowego założenia wątku i odpowiadając na to co podoba mi się w partnerze, powiem tak:
Z fizycznych aspektów to jakoś bardzo wymagający nie jestem.
W sensie, czy przy kości czy modelka, mało mnie interesuje, bo lubię naprzykład Słodkie Chinki i Wietnamki które często są drobniutkie i dziewczence pod każdym fizycznym względem, a jednak mieć się do kogo przytulić i po nażekać na świat #Wannakillmyself XDD
Kobieta idealna, bo właśnie o takiej tu chcę mówić, była by niższa odemnie o te 10 do 5 cm, bo to mnie jakoś pociąga, nie że od razu seksista masohista praworęczny mistrz który o takiej fantazjuje. Po prostu tak to już jest :D
Kolor skóry nie ma jak widać znaczenia, chociaż kto wie ten wie.
Zbliżenie podobne poglądy i wartości mi w głowie, narodowość czy rasa to totalnie nie ważny aspekt akurat co ciekawe.
Takie długie gipkie włosy! Też są ważne...
Dobra, już przestaje z tymi głupstwami.
Włosy proste, najlepiej do talii czy nawet pośladków, w których mógł bym schować twarz gdy rozpuszczone i zaciągnąć się ich wonią, a bawić kiedy w jakąś kitkę czy warkocz by były związane/zaplecione/co kolwiek.
Skóra głatka, piersi i tyłeczek nie za wielkie,
O!
Temu znowu erotyka w głowie!
Serio, wolę, ale tak w realu to w ogóle mi nie przeszkadza rozmiar tych że. No nie jestem jakoś bardzo wymagający, bo szczerze mówiąc, to naprawdę bardziej mnie interesuje wnętrze, i bynajmniej nie chodzi o coś typu wejdź we mnie.
Chociaż te okolice ciasne, najlepiej dziewica skoro już o tym mówimy XD
Pojechałem z grubej rury, o a teraz jeszcze bardziej.
Obiecuję, naćpany nie jestem, głupawki dostałem.
Jedyna taka namacalna rzecz która jest super ważna dla mnie to głos.
Nie koniecznie wysokie słodkie, bo wyobraźcie sobie, że niektórych takich to ja nie lubię.
Trudno mi określić, może być niższy, ale musi mieć to cóś w sobie.
Mam nadzieje Moniko, że twój mąż mnie nie dopadnie pod blokiem, ale właśnie głos Moniki Zarczuk naprzykład mi się bardzo podoba, a nie jest on dziewczęcy czy jakiś soprano te klimaty.
Słychać w nim doświadczenie, głębokość, duszę.
A jednak, są wysokie głosy które mnie takowosz urzekły i nadal to robią. Naprzykład głos takiej Lwicy co to mi przypomina głos mojej ulubionej Japońskiej artystki...
Muzycznej (czytaj piosenkarki!)! Ekhem.
Już się zbytnio rozpisałem i zanim się pogrąże, to szybko streszczę mniej fizyczne sprawy i znikne, ok?
Oczywiście, fajnie by było, gdyby miała te same lub podobne poglądy apropo miłości i spraw społecznych.
Ogólnie też polityki, ale to mniej ważne.
Inteligęcja, wyluzowanie, balans.
Trochę tego trochę tego, jak u mnie.
Poczucie humoru, jakieś podobne pasje i zainteresowania.
Chciałbym, żeby była bardziej może doświadczona i dojrzała, żebym się dzięki niej stał nowym człowiekiem.
Wyrafinowanym, grzecznym i sympatycznym złotym chłopakiem!
Ale jednak żeby pozwoliła czasami być sobą i się zabawić, w sensie po odpieprzać jakieś chore imby i tak dalej, nie żeby od razu trujkąt :D
Ta sama wiara czy nie?
Nie do końca w sumie mi zależy, bo naprzykład moja obecna dziewczyna jest hehe bez bożna, a jednak uznaje konserwatywne wartości i jest poniekąd nacjonalistką swojego kraju, więc wesoły zając.gif
Miałem tyle napisać, ale to i tak już za dużo, reszta rzeczy typu małe czy duże stópki what ever mnie mało interesują, najważniejsze, żeby pozwoliła mi je tego, no, umiejętnie pieścić.
Dobranoc!
Senter San

#207 4 polubienia

Grzegorzm, kiepściutko, moim zdaniem. Jak ktoś je przejawia jest nazywany wykalkulowanym ch***m. Z drugiej strony, związek to nie transakcja handlowa, bo dałoby się ją przeprowadzić z każdym a tak nie jest. Myślę, że trzeba rozrużnić. chcesz popuciać czy przeżyć z nią powiedzmy, 10 lat. Inne kryteria. Do życia przez 10 lat u mnie musi wykazywać się czymś, co opisywała zuzler, czyli chęcią jednak do ogarnięcia rzeczywistości wokół siebie. W dzisiejszych czasach na prawdę można wszystko sobie ogarnąć jak masz kasę, ale do tego ogarniania jedna osoba z dwuch to słabo.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.

#208 3 polubienia

Dla czego zaraz hipokryzją? Zdarzają się widzące pary, gdzie facet literalnie nie gotuje nawet wody w czajniku i żyją dziesięciolecia.
-- (papierek):
albo w drugą stronę. Skoro sam nie umiem godować, to było by to hipokryzją wymagać, żeby kobita umiała. :D

--
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.

#209 5 polubień

Hipokryzją, jeśli by wymagał, żeby gotowała mu osoba, która tak samo przypala wodę, jak on, a on miałby pretensje, że nic z tym nie robi, a sam postępowałby identycznie.

#210 6 polubień

Owszem, jest nazywany jak mówisz, ale nazwałabym osobiście debilem każdego, kto mówi, że nie chce kobiety, która nie utrzymuje wokół siebie porządku albo nie umie gotować, nawet jeśli poza tym reszta gra. Jeśli między dwojgiem ludzi powstanie to, co trzeba, będą patrzeli nie na to, że są problemy, tylko zrobią co mogą, żeby je przezwyciężyć.

#211 1 polubienie

sory, z tym debilem to uważaj, bo dla mnie utrzymywanie porządku jako takiego to jest ważna rzecz nawet, jak reszta gra, bo to mi bardzo nie gra
po co mi sygnatura?

#212

chociaż szanuję twuj gust, jeśli utrzymywanie porzadku dla ciebie nie jest aż tak istotne
po co mi sygnatura?

#213

Jeśli to, że ktoś nie sprząta uznasz za olbrzymią górę, której ominąć ani przejść się nie da, no to owszem, debil jesteś.

#214 1 polubienie

Zuzanno, wiem, że dla ciebie porządek nie musi być aż tak istotny, ale akurat dla mnie była by to gura nie do przeskoczenia, tak jak dla ciebie zapewne inna rzecz, ale to nie powód nazywać kogoś debilem.
po co mi sygnatura?

#215

To tak, jak bym ci powiedział, że jak nie jesteś w stanie przejść nad tym, że ktoś jest mniej inteligentny od ciebie, to jesteś debilką.
po co mi sygnatura?

#216 9 polubień

No dla niektórych jest to góra nie do przejścia, zwłaszcza, jeśli jedna osoba jest porządnicka, a druga bałaganiarz. Wszystko jeszcze zależy od tego jaki jest stopień tego bałaganu, bo jeśli jest to tylko bałagan, lub tak zwany artystyczny nieład na biórku i jeśli ktoś uważa to za górę nie do przejścia, to rzeczywiście jest to przesada, ale jeśli ktoś rozrzuca ciuchy po pokoju, nie odkłada rzeczy na miejsce, robi w okół siebie śmietnik, to rzeczywiście może to stanowić duży problem.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.

#217

Jest jeszcze taki mały myk, że są osoby, uwielbiające nakręcać się i wyoblrzymiać sobie problemy, które faktycznie są niewielkie.

#218 2 polubienia

Czy to, że ktoś nie sprząta sprawia, że staje się on innym człowiekiem? Czy nieumiejętność gotowania albo naprawienia gniazdka musi być sprawą tak istotną, że przekreśla wszystko dobre, co taka osoba może dać?

#219 2 polubienia

Nie, nie przekreśla tego, ale bałaganiarstwo jest uciążliwą cechą, zwłaszcza przy mieszkaniu razem. Ja sama mieszkam z osobą. która jest syfiarą i nie jest to łatwe, a jest to moja rodzina, w relacji związkowej może to być uciążliwe. Jeśli problem jest tylko taki, a wszystko inne gra, to można próbować to przepracować. ale jeśli problemów jest więcej, nawarstwiają się, to wtedy bywa trudniej. Inna rzecz, jeśli ktoś szuka w związku niewiadomo czego, wtedy takiej osobie będzie przeszkadzało wszystko.
-- (Zuzler):
Czy to, że ktoś nie sprząta sprawia, że staje się on innym człowiekiem? Czy nieumiejętność gotowania albo naprawienia gniazdka musi być sprawą tak istotną, że przekreśla wszystko dobre, co taka osoba może dać?

--
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.

#220 5 polubień

Dla mnie to zależało by bardziej od tego, czy jeżeli naprzykład chcemy razem pracować nad samorozwojem i jakimś ładem w relacji, to czy jesteśmy w tym konsekwętni i czy oboje tego chcemy.
Mówiąc prościej, nie warto moim zdaniem papierku przekreślać inteligętną, atrakcyjną dla ciebie dziewczynę tylko dlatego, że jest bałaganiarą.
Zwłaszcza, jeżeli powiedział byś jej o tym co cię drażni, i ewidętnie starała by się to zmienić.
I vice versa, oczywiście.
Senter San