Te niektre kawały mnie powaliły. Z koparką, z "Nigdy w życiu", "Z czajnikiem", z zaproszeniem na wóóódkę... Cudowne hahaha. To teraz ja Wam napiszę kawałów kilka z cyklu Diabeł, Rusek, Polak, Niemiec.
Diabeł złapał Polaka, Ruska i Niemca i kazał im przynieść coś, w czym można pić wodę. Polak przyniósł szklankę, wypił. Rusek przytoczył beczkę z wodą. Pije, pije, pije, nagle zaczyna płakać i śmiać się jednocześnie. - Te, Rusek, czego płaczesz? - pyta diabeł. - Bo nie mogę już pić tej wody. - A czego się śmiejesz? - Bo Niemiec jedzie cysterną.
A oto podobny, tylko tym razem z czymś czarnym. Diabeł złapał Polaka, Ruska i Niemca i kazał im przynieść coś czarnego, co mieliby zjeść. Polak przyniósł gorzką czekoladę, zjadł. Niemiec przynosi węgiel, po czym zaczyna płakać się i śmiać jednocześnie. - Te, Niemiec, czego płaczesz? - pyta diabeł. - Bo nie mogę zjeść węgla. - A czego się śmiejesz? - Bo Rusek przyprowadził murzynów. No i teraz ostatni z tego cyklu. Diabeł złapał Polaka, Ruska i Niemca, dał im po psie, zamknął każdego z tym psem i oznajmił, że mająt tego psa przez rok coś nauczyć. Dodałjeszcze, że albo pies będzie jadł, albo których z nich. Po roku przychodzi do Niemca. Pies gruby jak beka, Niemiec chudy jak sztacheta. - Czegoś nauczył tego psa? - L.l.leeżeć - odpowiada Niemiec. - Oki, jesteś wolny. Idą do Ruska. Tam taka sama sytuacja. - Czegoś nauczył tego psa? - S.s.siaad. - Jesteś wolny. Idą do Polaka. Polak gruby jak beka, pies chudy jak sztacheta. - Ooo niee, Polak, ty to sobie jeszcze rok posiedzisz - mówi diabeł. - Czekaj no - Polak na to. Siada, bierze pędko kiełbasy, zaczyna jeść, na co pies patrzy się, patrzy, aż w końcu mówi: - Hhheeniuś, daj gryza. :) Pozdrawiam.
"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę."