Nauczycielka fizyki pyta dzieci: - Kto wie, co się stało z Michałem? - Jasiu podnosi rękę i po chwili mówi: - Bo widzi Pani, to był taki proces fizyczny. - Jaki proces fizyczny, Jasiu? - Wyparował.
Mama daje Jasiowi 50 złotych i prosi go, aby zrobił zakupy. Jasiu wychodzi z domu, ale w drodzę do sklepu widzi na jednej ze sklepowych wystaw pluszowego misia za 50 złotych. Po chwili zastanowienia wszedł do sklepu i kupił misia. Zaczął się jednak zastanawiać, co tu zrobić, za pieniądzę, które miały być na zakupy kupił misia. Jasiu Poszedł więc do cioci, która mieszkała nie daleko, ale widzi ją z kochankiem. Po chwili ktoś puka do drzwi. Ciocia wpycha Jasia i kochanka do szafy. Jasiu do kochanka: - Kupi Pan misia? - Nie teraz mały. - Kup Pan misia, bo będę krzyczał. - No dobra, dobra. Ilę ten miś kosztuję? - 50 złotych. - Kochanek kupił misia, jednak po chwili Jasiu: - Oddaj Pan misia. - Co, przecież właśnie go od ciebię kupiłem. - Oddaj Pan misia, bo będę krzyczał. - No już dobra, dobra. - sytuacja się powtarza kilka razy: kup Pan misia, oddaj Pan misia. W końcu Jasiu wychodzi z uzyskanymi w ten sposób pieniędzmi i idzię do sklepu zrobić zakupy dla mamy. Chłopiec przychodzi do domu z dwiema pełnymi siatkami zakupów, kilkoma setkami złotych w kieszeni i pluszowym misiem pod pachą. Mama na ten widok mówi: - Jasiu, skąd masz to wszystko? Pewnie ukradłeś. Idź się wyspowiadaj. - Jasiu z niezadowoloną miną zostawia zakupy i misia, poczym idzię do kościoła. Klęka przy konfesjonale i mówi półgłosem: - Proszę księdza ja w sprawie misia. Ksiąc: - Przecież ci mówiłem, że nie mam więcej pieniędzy.
Kilka kawałów o blondynkach. Dlaczego blądynka nie podchodzi do komputera? Bo boi się myszki. Brunetka i blondynka są w lesie i brunetka mówi: - zobacz jaki piękny ten las. - Na to blądynka: - Nie widzę, drzewa mi zasłaniają. Blądynka dzwoni do swojej przyjaciółki i pyta: - Co robisz? - Przyjaciółka: - Rozmawiam z tobą. - Aha, to nie przeszkadzam. Ktoś puka do drzwi blądynki. - Kto tam? - Sąsiatki. - Nie nie ma siatek. dlaczego blądynka kładzię miarę krawiecką na torach? Bo słyszała, że ludzię jeżdżą metrem. Blądynka do aptekarza: - Są testy ciążowe? - są. - A trudne są pytania?
Wchodzi pilot do kabiny pasażerskiej i mówi: Szanowni pasażerowie, jeden silnik nam wysiadł, drugi działa w 30%. Już wyrzuciliśmy cały możliwy balast. Abyśmy mogli Szczęśliwie wylądować na najbliższym lotnisku musimy poświęcić Część podróżnych. Nie będziemy nikogo dyskryminować ani ze Względu na kolor skóry, narodowość ani seksualną orientację. Dlatego musimy być sprawiedliwi i idziemy według alfabetu. Do drzwi wyjściowych natychmiast niech się skierują: Albańczycy, Arabowie, biseksualiści, cyganie, czarni, Następnie homoseksualiści...
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Do sypialni wpada Mietek i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar! Na to z szafy słychać przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble!
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
- Przepraszam wysoki sądzie, ze stresu pocę się jak czarnuch na polu bawełny. - Nic nie szkodzi, mam powtórzyć pytanie? - Tak - Czy przyznaje się Pan do rasistowskiego zachowania w pracy?
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
- Halo, Sylwek? Siema. - Cześć. - Mam do ciebie prośbę: nie przychodź do nas więcej! - Dlaczego?! - Po twojej ostatniej wizycie srebrne łyżeczki nam zginęły. - Jak Boga kocham, ja ich nie ukradłem! - Wiem. Znalazły się. Ale niesmak pozostał...
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Rosja, centrum dowodzenia strategicznych sił rakietowo-jądrowych. Do sterowni wchodzi babuszka z wiadrem i szmatą i myje podłogę. Zmęczona, ociera pot z czoła i tyłkiem opiera się o jeden z pulpitów. Niechcący,pośladkiem naciska jakiś guzik. Rozbłyskają monitory, zaświecają się kontrolki, rozdzwaniają dzwonki alarmowe, a do pomieszczenia wpada oficer dyżurny. Chwilę spogląda na ekrany, potem patrzy na przerażoną kobietęi wykrzykuje: Paszła w pizdu! Jeszcze bardziej przestraszona babuszka cofa się tyłem do drzwi, a oficer mówi: Nie ty! Amierika!
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Idzie lisica łąką i widzi a to wrona leci dupą do przodu... Zdziwiona woła, ty wrona a co tobie? Wrona mówi, wy tam na dole to zacofani, nie wiecie PIS jest u władzy idą zmiany, zmiany teraz robimy wszystko na odwrót. Lisica cwana pomyślała i nie chcąc być zacofaną podniosła kitę do góry i tyłkiem do przodu maszeruje do lasu. Zobaczył ją niedzwiedź, kita w górze otwór na wierzchu no to sru ją wydupczył. Lisica znalazła wronę i mówi - ty wrona ja też chciałam zmiany robić to mnie niedzwiedź wyruchał. Wrona popatrzyła się na lisicę i mówi bo u nas na górze to zmiany a was tam na dole jak jebali tak dalej będą jebać.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Z tymi łyżeczkami to nie kawał tylko szczera prawda, zwłaszcza w Polsce. I tak najlepszy z samolotem. Lisica z niedźwiedziem? Fizycznie niemożliwe. Już prędzej z wilkiem, ale spoko. A Jasiu i miś to już klasyk.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.