Na szczęście geny się nie marnują, tj. nawet te siedemdziesięciolatka są całkiem, całkiem. No i nad piachem czy w piachu moja oferta nadal aktualna. Myślę, że serio jest sporo osób, które właśnie chciałyby założyć rodzinę, tylko niebardzo sobie wyobrażają, jak sobie z pewnymi rzeczami poradzić.
Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.
Wyobraziłem sobie spełnianie tej oferty nad piachem i padłem. :D A tak na poważnie, do tego czasu to faktycznie może kobiety będą mogły rodzić i w wieku 100.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
Ładne mi zamki hehe. Starałam się swoją drogą wyszukać jakichś statystyk mówiących o związkach osób niewidomych czy słabowidzących, ale w googlach krucho.
Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.
Na piasku? Ałaaa, dostaje się toto wszędzie. Nie nie, dziękuję :D
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
Hahaha, twoje komentarze są bezcenne, uwielbiam! :d Co do statystyk, wątpię, że znalazłoby się coś takiego, u nas chyba na takie badania nie wpadli jeszcze.
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
super ten wontek z piachem. Tak wracając do ematu. Nie wiem czy więcej wiąże się niewidomych z niewidoymi, ale w moim przypadku tak tak zawsze było, że zawsze byłam, bądź jestem z niewidomym. Jeśli hodzi o dzieci to bardzo bym je chiała mieć i powiem zzerze, że kobita między 25 a 30 rokiem życia ma na te dzieci ciśnienie. nrzepraszam za błędy, ale sam elten gubi mi litery i wszystkich ne wpisuje, nie wiem czemu.
PO co usuwać. Śmiesznie jest przynajmniej? A co do mnie? Zastanawiam się na co mi to? Nie miałbym czasu dla siebie, bo wszystko nagle zaczęloby się skupiać na rodzinie. A raczej żadne dziewcze nie zaakceptuje tego, a i ja bym się źle z tym czuł. Zdarzył mi się jeden związek z widzącą osobą, reszta to ślepotki. :P.
Powiem Ci jedną rzecz dziewczyno. Tak mi się podobasz, że rwałbym CIę niczym trawę w STW
Jeśli chodzi o związki to ja raczej częściej spotykam się z połączeniem: niewidomy-niewidoma... żadko się natomiast spotykam z tym że niewidząca osoba jest w związku z osobą widząca, albo ze słabowidzącą. Oczywiście takie związki też się zdażają, ale nie wiem czy to na dłuższą metę ma racje bytu. Oczywiście, wszystko zależy od dogadania się... Jeśli nie jest się już na etapie szkolnych związków i chce się stworzyć już coś stałego i swojego z drugą osobą na ten przykład z osobą niewidomą to mogą wystąpić wątpliwości: czy na przykład osoba niewidoma jest zdolna do zajmowania się domem jak załóżmy ta druga osoba będzie chodziła do pracy, Czy osoba pełnosprawna czy słabowidząca, w związku będzie się czuła jak w związku normalnym, a nie jak opiekun/opiekunka osoby niewidomej... No takich przykładów mogłabym wymienić jeszcze sporo ale po co... wszyscy wiemy o co mi chodzi i do jakich sytuacji życiowych nawiązuje. Ja nie mówię że tak jest w każdym związku mieszanym, bo na pewno nie, no ale może tak być. Wszystko zależy od samodzielności osób czy to niewidomych czy to słabowidzących. Myślę że takie związki mają przyszłość, jeśli tylko między dwojgiem takich ludzi jest porozumienie, jeśli wiedzą czego powinni od siebie i od tej drugiej osoby wymagać... jeśli wiedzą że dadzą radę. Można też się zastanowić nad tym, czy osoby niewidome lub słabowidzące dobierają czy szukają sobie partnerów, patrząc na samego siebie... chodzi mi o to że, jeśli osoba jest niesamodzielna, to będzie sobie szukała partnera pełnosprawnego, który się nią zajmie, zaopiekuje, a jeśli jest samodzielna to nie będzie się bała związać z inną osobą niewidomą czy słabowidzącą...
Bardzo dobrze rozumiem, o co ci chodzi, choć współczuję bardzo wszystkim, którzy się musieli na włąsnej skórze o tym przekonać. Ja wiem, że gdybym miała się związać z widzącym musiałabym zawsze czuć, że on rozumie, na czym ten związek polega, czyli jednocześnie nie zapominał o tym, że nie wszystko wiem i że np. nie ładnie jest robić coś za moimi plecami wiedząc, że nie zauważę, ale też, żeby nie bał się wymagać ode mnie czegoś, jeśli wie, że to umiem. Czyli np. w domu, jeśli wie, że ja coś umiem zrobić, to dobrze bym się czuła, gdybyśmy byli, że tak powiem pratnerami w pracy. Przytrzymaj to, weźź to, a ja się zajmę tamtym w tym czasie, jak mnie nie będzie, to ogarnij to, a ja zrobię resztę jak wrócę. I takie inne różne, wiecie, o co chodzi.
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
No, gorzej jest jak taka osoba niewidoma mówi że ty masz zrobić to i tamto, bo ty zrobisz to szybciej i dokładniej... że ona tam i tam nie pójdzie bo nie wie jak i gdzie i że ty masz to też zrobić... Takie zachowania po pewnym czasie mogą stać się nie do wytrzymania, jeszcze jak nie widać żadnej zmiany w postępowaniu takiej osoby.
Szel, to, o czym piszesz dotyczy akurat wszystkich związków. Wszędzie najważniejsze jest dogadanie się, zrozumienie i opisanie swoich potrzeb. Jest wiele kobiet obecnie, zupełnie niezaradnych w domu, które potrafią przygotować obiad jedynie z pudełek do mikrofalówki. Choć oczywiście w naszym przypadku trzeba pewnie jeszcze więcej kwestii rozważyć. Nie uważam jednak, żeby można było pisać, że taki to, a taki związek nie ma, albo nawet raczej nie ma racji bytu. One są i wiele osób jest z nich zadowolonych, co do racji bytu chyba można nam jedynie decydować o własnym związku.
Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.
Tak, to dotyczy wszystkich związków, ale niewidomy może zawsze narzekać i tłumaczyć się niepełnosprawnością. Chyba Shel o to chodziło.
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.
owszem to może dotyczyć wszystkich związków. Tak, Gadaczka, właśnie o coś takiego mi chodziło. Ja nie mówię że zawsze tak i że w każdym związku... mówię tylko, że takie przypadki się zdarzają.
Łysy, sądzę, że w społeczeństwie prędzej usprawiedliwi się niewidomy, że czegoś nie może, niż wytapetowana lalunia.
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.
This site uses cookies to enhance your experience.