Wątki archiwalne

Koronawirus

Założony przez tomecki 1131 wpisów ostatni wpis 5 lat temu Zamknięty Strona 57 z 57

#1121

No i co? Wyszły jaja z amantadyną, poczytajcie sobie antyszczepionkowcy i inni :P Większość pacjentów rzeczonego doktorka nie miało nawet zrobionego testu na covid.
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.

#1122

i tak nie przekonanych nie przekona.
-- (gadaczka):
No i co? Wyszły jaja z amantadyną, poczytajcie sobie antyszczepionkowcy i inni :P Większość pacjentów rzeczonego doktorka nie miało nawet zrobionego testu na covid.

--

#1123 1 polubienie

Nie przekona, ale można się pośmiać jakto co niektórzy zaczęli schizować o spisku, ohhh bo koncerny zarabiają xD
https://www.tokfm.pl/Tokfm/7,171710,27026992,doktor-bodnar-od-amantadyny-odslaniamy-kulisy-cudownej-terapii.html?fbclid=IwAR2qlxglVMw9yWyidXVidolYK7lWliuPWinyKDT2AovBNuBi7M4iGSCW2TI
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.

#1124

Prawda jest taka, że jeżeli komóś pomugł to nie może terazmówić, że leczył koronę, ponieważ bez testów nie wiadomo czy przynajmniej część z tych chorych koronę miała. To jest generalnie oszukiwanie ludzi a przynajmniej nie mówienie całej prawdy.
-- (gadaczka):
Nie przekona, ale można się pośmiać jakto co niektórzy zaczęli schizować o spisku, ohhh bo koncerny zarabiają xD
https://www.tokfm.pl/Tokfm/7,171710,27026992,doktor-bodnar-od-amantadyny-odslaniamy-kulisy-cudownej-terapii.html?fbclid=IwAR2qlxglVMw9yWyidXVidolYK7lWliuPWinyKDT2AovBNuBi7M4iGSCW2TI

--

#1125

Dokładnie, coś tu śmierdzi.
-- (grzegorzm):
Prawda jest taka, że jeżeli komóś pomugł to nie może terazmówić, że leczył koronę, ponieważ bez testów nie wiadomo czy przynajmniej część z tych chorych koronę miała. To jest generalnie oszukiwanie ludzi a przynajmniej nie mówienie całej prawdy.
-- (gadaczka):
Nie przekona, ale można się pośmiać jakto co niektórzy zaczęli schizować o spisku, ohhh bo koncerny zarabiają xD
https://www.tokfm.pl/Tokfm/7,171710,27026992,doktor-bodnar-od-amantadyny-odslaniamy-kulisy-cudownej-terapii.html?fbclid=IwAR2qlxglVMw9yWyidXVidolYK7lWliuPWinyKDT2AovBNuBi7M4iGSCW2TI

--

--
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.

#1126

Ja to się specjalnie nie dziwię, niestety część lekarzy lubi leczyć antybiotykami to czego nimi leczyć się nie powinno, może w tym przypadku jest podobnie.
-- (gadaczka):
Dokładnie, coś tu śmierdzi.
-- (grzegorzm):
Prawda jest taka, że jeżeli komóś pomugł to nie może terazmówić, że leczył koronę, ponieważ bez testów nie wiadomo czy przynajmniej część z tych chorych koronę miała. To jest generalnie oszukiwanie ludzi a przynajmniej nie mówienie całej prawdy.
-- (gadaczka):
Nie przekona, ale można się pośmiać jakto co niektórzy zaczęli schizować o spisku, ohhh bo koncerny zarabiają xD
https://www.tokfm.pl/Tokfm/7,171710,27026992,doktor-bodnar-od-amantadyny-odslaniamy-kulisy-cudownej-terapii.html?fbclid=IwAR2qlxglVMw9yWyidXVidolYK7lWliuPWinyKDT2AovBNuBi7M4iGSCW2TI

--

--

--

#1127

Daszku, dla jakiej kasy? W Polsce płaci się za utrzymywanie łóżek dla covida oraz za leczenie żywego covida, nie za trupa covidowego. Chyba że przekręt może polegać np na tym, że ratole dostają więcej za pacjęta covidowego, co mnie zupełnie nie dziwi ale puki nieznam systemu czy na prawdę tak jest to dalej uwarzam że to ruska pierda. Ponadto o ile wiem, testy z karetek nie są wliczane do jakichkolwiek statystyk.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.

#1128 1 polubienie

Przez rok pandemii opisywałem potworne rzeczy. Podawałem się za sanitariusza, jeździłem w karetce. Patrzyłem jak na OIT- ach w samotności umierają ludzie, wąchałem smród gnijących stóp cukrzycowych, które nadawały się do odcięcia. Ale to co usłyszałem podczas tej rozmowy przebiło wszystko.
(Całą sprawę "Szpitala bez tlenu" z Katarzyną Kaczorowską opisujemy w tygodniku "Polityka" https://tiny.pl/r6mpx)
Rozmowa z pielęgniarką ze szpitala tymczasowego na MTP w Poznaniu, gdzie 30 marca zabrakło tlenu
- Pani jest pielęgniarką.
- Tak, od wielu lat. Mam duże doświadczenie.
- Ale tamten dyżur był szczególny.
- Tak, czegoś takiego jeszcze nie przeżyłam. Zegary z pomiarem ciśnienia tlenu w instalacji są na każdej ze ścian szczytowych budynku, w którym jest szpital tymczasowy. Normalnie mamy 5 barów. Rano, po przyjściu na zmianę koleżanka nawet zwracała uwagę, że tych 5 barów nie ma, ale usłyszała, że to nie należy do jej obowiązków. Ciśnienie spadało. Gdy podniesiono alarm było 2, 7 bara, w ciągu 20 minut spadło do 0,3 bara.
- Co robiliście?
- Najpierw szukaliśmy tego tlenu. Przesuwaliśmy łóżka dalej od źródła tlenu. Myśląc, że może w jakimś najdalszym odcinku instalacji coś zostało. Nie było to racjonalne, ale próbowaliśmy. Potem przyszło polecenie, żeby zakręcać kurki z tlenem lżejszym pacjentom, żeby tlenu w instalacji starczyło dla cięższych.
-Słucham?
- Żeby zakręcać tlen pacjentom, którzy są na maskach i wąsach. Szefostwo: dyrektor, pielęgniarka koordynująca stali przed halą. Coś gestykulowali, ale nam nikt niczego nie wyjaśniał. Do tego przygasło światło. Myśmy przecież biegali, porozumiewaliśmy się krótkimi komunikatami: „Podaj, potrzymaj, idź, przynieś”. „Chodź tu, on jest w gorszym stanie”. To się udzielało. Pacjenci byli podenerwowani. Siadali. Niektórzy wychodzili z łóżek.
Jak reagowali na to zakręcanie zaworów?
To były takie straszne pytania.
-Jakie?
- „Dlaczego mi to robisz? Przecież ja się duszę”.
- Chory tak panią zapytał?
- Tak, ale ja wykonywałam przecież polecenie. Robiło się coraz bardziej dramatycznie. Krzyki, płacz kobiet. Niektóry chorzy sami, na powrót odkręcali te zawory. Syczało okropnie, ale tam już nie było tlenu. Wyciągali do mnie ręce: „Proszę mnie stąd zabrać”, albo prosili „Proszę do mnie podejść”.
-Podchodziła pani?
- Nie było czasu. Trzeba było ratować tych co się dusili, szukać butli. Lekarze chodzili i decydowali kto jest reanimacyjny, a kto nie.
- Co to znaczy?
- Kogo ratować, a kogo nie.
- Pacjenci słyszeli?
- Tak, ale nie było czasu, żeby przejść gdzieś do dyżurki. Trzeba było podejmować decyzję tu i teraz. Musi pan zrozumieć, że to było piekło. Nie było chwili przerwy. Koleżanka pielęgniarka biegnie koło mnie. Patrzę, że ona ma cały kombinezon przesikany. Nie wiem czy nie wytrzymała, czy puściła mocz z powodu wysiłku, ze stresu. Nie było mowy, żeby się przebrać. Wokół krzyki, charczenie, wołanie o pomoc. Gestykulacja robiła wrażenie.
- Co pani ma na myśli?
- Człowiek bez tlenu jest jak topielec. Oni gestykulowali rękami, pokazywali, że się duszą. Potem już tylko śmierć. Twarz robi się szara, usta sine. Piana. Oczy mętne, zapadają się. Na naszym oddziale zmarł jeden pacjent w czasie gdy zabrakło tlenu.
-Wrócimy do reanimacji. Komunikat brzmiał: „tego nie reanimujemy”?
- Tak.
- I pani to słyszała?
- Tak.
- I pacjent też to słyszał.
- Tak.
- I?
- Złapał moją koleżankę za rękę: ‘Przeżyłem raka płuc, nie chcę się teraz udusić, uratuj mnie’. Koleżanka poszła szukać butli dla tego człowieka.
- Znalazła?
- Opowiem panu jak. MTP to centrum miasta. Pięć innych szpitali jest w zasadzie po sąsiedzku. Koleżanka, doświadczona pielęgniarka, podchodzi do dyrektora i pyta dlaczego nie pożyczy butli od sąsiadów. Dyrektor: ‘A kto pani tu teraz butle da?’ Ta dziewczyna mówi, że załatwi. Dzwoni przez komórkę do swojego macierzystego szpitala położniczego przy ul Polnej, jest jakieś 600 metrów stąd. Następnie bierze szpitalny samochód dostawczy z kierowcą: ‘Wsiadaj, kurwa, jedziesz!’. Na położniczy to butle już czekały przygotowane na rampie do załadunku. Wszyscy tylko się tam dziwili, że pielęgniarka załatwia takie rzeczy. Wróciła butle rozeszły się w ciągu sekundy. Rozumie pan, że pielęgniarka jechała po butle? Przerażający był chaos, jakby nikt niczym nie dowodził. Jakby nie było żadnych procedur. Algorytmów postępowania. W każdym razie tren chory przeżył. Mówił jej potem: „Zdążyłaś z tą butlą”.
- Satysfakcja?
- Najpiękniejsza nagroda. Tyle, że ten człowiek zmarł niedługo potem 2 kwietnia. Uważam, że brak tlenu mógł się do tego przyczynić.
- Jak personel reagował na to co się dzieje?
- Sami byliśmy poddenerwowani, bo nikt na nie mówił co się dzieje. W pewnym momencie zaczęliśmy się zastanawiać, że być może chodzi o jakąś awarię, która grozi wybuchem tej całej instalacji. Gaz, tlen – to rodzi różne domysły. No bo dlaczego każą zakręcać kurki? Koleżanka nagle mówi do mnie: „Ja mam małe dzieci, czy ja mogę stąd wyjść”.
- Wyszła?
- Nie, nikt nie wyszedł. Ani jedna pielęgniarka, pielęgniarz, ratownik. Wszyscy zostali do końca. Jestem dumna, że mogę z nimi pracować. Bo przecież tam działy się dantejskie sceny.
- Jakie?
- Podjechały dwie karetki żeby zabierać pacjentów do innych szpitali. Pacjenci do transportu zewnętrznego byli już wytypowani. Bierzemy się za łóżko i biegniemy. W łączniku widzimy, że pulmony biegną ze swoim pacjentem do tej samej karetki.
- Pulmony?
- Koledzy z oddziału pulmonologii.
- Wyścig?
- Wiem jak to brzmi, ale każdy chciał jak najlepiej dla swojego pacjenta. Biegłam. Pchałyśmy łóżko, żeby być jak najszybciej. Wyścig o miejsce w karetce i o życie.
-Kiedy kryzys minął?
- Po 12. Nawet nie wiem jak stamtąd wyszłam. Wyprowadził mnie kolega, bo niemal zasłabłam. Wszyscy byliśmy zmęczeni, odwodnieni, w stresie. Siedliśmy przed halą na ławkach i była cisza. Dyrekcja gdzieś wyparowała. Nikt nam nie wyjaśnił co się stało. Nikt nie zapytał czy potrzebujemy psychologa. Nikt nie podziękował. Siedzieliśmy tak sami. Dopiero potem, jak wróciliśmy na salę, pacjenci podnosili się na łóżkach. Łapali za ręce, dziękowali. To było niesamowite.
Więcej (także rozmowa z ratownikiem medycznym z MTP) pod adresem: https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/2115177,1,pacjent-prosil-uratuj-mnie-dramatyczne-relacje-z-dyzuru.read
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.

#1129 1 polubienie Edytowano

Cała nasza niewydolna słóżba zdrowia w pigułce.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#1130 1 polubienie

Wygląda na to, że rusza się coś w temacie leków i to nie brzmi jak znachorstwo:
https://www.rmf24.pl/raporty/raport-koronawirus-z-chin/komentarze-ekspertow/news-nowe-badanie-dowodzi-iwermektyna-moze-zakonczyc-pandemie-cov,nId,5223156
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.